***
!TAEHYUNG TOP!
***
- Nie jestem dzieckiem. - Jeon oplótł ramiona wokół siebie naburmuszony z wydętą wargą.
- Nie? Może jeszcze tupnij nogą? - Mężczyzna zaśmiał się kpiąco, aby po chwili odwrócić się do niego plecami. - Naprawdę mały, jesteś słodki, ale nie tykam nieletnich. - Westchnął grzebiąc w szufladzie z bielizną. Szanował sam siebie, nie dotknąłby tak młodego chłopca, nie ważne jak piękny by nie był. - Może gdybyś był kilka lat starszy... - Mruknął przeglądając swoje bokserki.
***
- Zamówienie do stolika numer jedenaście!
- Już zanoszę!
- Pośpiesz się Jeon, nie spieprz tego!
- Jasne, szefie!
Kolorowy drink niebezpiecznie zachwiał się na tacy. Jeongguk szybko odbił w lewą stronę, musiał ominąć kilkanaście zajętych już miejsc, przy tym starać się, aby nic nie zrzucić, ani nie potłuc. Wolną dłonią poprawił fartuch. Tak jak zawsze. Stawiał kroki z nieskazitelną gracją, mrugając do stałych klientów, którzy opierali się o bar rzucając mu nieśmiałe spojrzenia.
Jego przydługie różowe włosy falowały pod wpływem lekkiego wiatru. Mężczyzna był całkiem wysoki i dobrze zbudowany. Szczupła talia znacznie odznaczała się pod przewiązanymi fartuchem, a mięśnie choć lekko widocznie, przyciągały spojrzenia. Jedną rękę w całości pokrywały ciemne tatuaże, natomiast, w jednym z uszu miał cały rządek małych, błyszczących kolczyków.
Podrygiwał w rytm muzyki, zbliżając się do celu. Słońce promieniście padało na jego twarz oraz widniejący na niej uśmiech. Jego zajebisty humor działał na wszystkich dookoła.
- Pan ze stolika jedenastego! Proszę, pańskie zamówienie! Płatność teraz czy... - nie zdążył dokończyć czując tuż przed swoimi stopami przeszkodę. Damskie obuwie kobiety siedzącej przy sąsiednim stoliku zdecydowanie utrudniło mu zadanie. Kołysał się na wszystkie strony próbując odzyskać panowanie nad swoim ciałem. Niestety, było za późno, gdy wywalił się jak długa plecami przylegając do podłoża, a uśmiech z jego twarzy zniknął jeszcze szybciej, niż się pojawił. Oblał przy tym bruneta siedzącego na przeciwko. To był właśnie jego drink.
Kobieta zaśmiała się zdejmując mu mokrą słomkę z twarzy, która znalazła się tam w momencie upadku. Zakrył się dłońmi, nie ruszając nawet o milimetr. Czuł na sobie spojrzenia większości z zebranych.
- No rzesz kurwa! Co Pan wyrabia! - wrzasnął podjudzony mężczyzna, wskazując palcem na swoje krocze. - Wyglądam jakbym się zmoczył!
Lekko uchylił zamknięte oczy, powoli wstając. Spojrzał w ciemne tęczówki klienta. Po chwili jednak się pochylił składając ręce jak do modlitwy. - Błagam! Niech Pan się nie skarży szefostwu! Wywalą mnie... - Lamentował, cały czas utrzymując kontakt wzrokowy. Brunet patrzył na niego z szokiem wymalowanym na przystojnej twarzy. Cholera, jak mógł się ośmieszyć przed takim człowiekiem. - Pomogę to Panu zetrzeć!
Złapał go za rękę, ciągnąć w stronę łazienek.
Żwawym krokiem parł na przód, drugi mężczyzna lekko utykał. Brunet starał się za wszelką cenę, nie zetknąć wrażliwego krocza z mokrą plamą. Wypinał, więc swój tyłek lekko do tyłu, sprawiając wrażenie nieudolnej kaczki.
- Proszę za mną, już zaraz będziemy. - westchnął puszczając dłoń starszego.
***
YOU ARE READING
taekook | oneshots
Random❕ całość to jeden wielki smut ❕historie mają różne fabuły, które nie są ze sobą połączone ❕jeśli nie masz przynajmniej 14 lat to błagam nie czytaj start: 01.03.2023r pojawiają się : jk top, tae top oraz switch oznakowane jest to na początku rozdział...
