Pierwszy raz publikuję coś swojego, więc koniecznie dajcie znać, co myślicie. 👌
//
- Już chyba wolałbym szyć sukienkę, jak Maddie i jej grupa - narzekał Harry, z irytacją pocierając skronie.
- A ja wolałbym, żebyś się zamknął - odparł natychmiast Louis, posyłając mu nienawistne spojrzenie z drugiego końca stolika. - Nie mam ochoty słuchać twoich narzekań, ten projekt wystarczająco mnie wkurwia i bez tego.
Harry tylko westchnął i skrzyżował ręce na piersi. Nie chciał znów wdawać się w głupie dyskusje z chłopakiem, który bez powodu szukał zaczepki.
- Zawsze możesz wyjść, nikt nawet za tobą nie zatęskni - syknął jednak Harry, zirytowany złośliwym, zwycięskim uśmieszkiem na twarzy niebieskookiego chłopaka.
- Kurwa, moglibyście choć raz się nie kłócić? - warknął w końcu Liam, nie wytrzymując kolejnej sprzeczki tego popołudnia, a Zayn i Niall mruknęli z aprobatą.
- Gdyby przestał rzucać we mnie złośliwymi komentarzami, to... - zaczął obronnie Harry, a Liam tylko przewrócił oczami.
- Gdybyś mnie nie wkurwiał, to może przestałbym nimi rzucać! - przerwał mu Louis, z frustracją wstając z kanapy i oparł dłonie na drewnianym blacie stołu. Oddech miał przyspieszony, gdy nerwy przejmowały nad nim kontrolę i wpatrywał się nienawistnie w młodszego chłopaka. Harry nie pozostawał mu dłużny.
Liam, który siedział po prawej stronie Louisa, uspokajająco położył dłoń na jego plecach, a Louis wzdrygnął się i przeniósł wzrok na Liama.
- Stary, uspokój się i siadaj - powiedział Liam i nie zabrał ręki z pleców Louisa, dopóki jego przyjaciel nie usiadł z powrotem na kanapie. - Naprawdę, obaj się opanujcie, jesteśmy w miejscu publicznym, a kelnerka już zaczęła rzucać w naszą stronę krzywe spojrzenia.
Siedzieli w piątkę w kawiarni niedaleko szkoły. Była to mała kawiarnia, taka z przepyszną gorącą czekoladą i domowymi wypiekami, więc kiedy Niall rzucił pomysł, że właśnie tutaj powinni się spotkać, wszyscy chętnie na to przystali.
Na szczęście w środku nikogo nie było, oprócz pary wpatrzonej w siebie nastolatków, którzy obrzydliwie spoglądali sobie w oczy w głębi kawiarni. Niezbyt mieli ochotę im przeszkadzać, nie chcieli też oglądać ich czułości, wybrali więc dla siebie stolik pod oknem, ze skórzaną kanapą w kształcie litery "U", na której siedzieli teraz wygodnie, Harry i Louis naprzeciwko siebie, Niall po lewej stronie Harry'ego, Liam po prawej Louisa, a Zayn pośrodku. Wszyscy mieli przed sobą ulubiony kawałek ciasta i gorącą czekoladę, z wyjątkiem Zayna, który miał ochotę na latte, i Louisa, który zamówił herbatę.
'Kto normalny woli herbatę od gorącej czekolady?' zapytał wtedy Harry, a Louis w odpowiedzi pokazał mu środkowy palec.
Teraz mruknęli cicho, zgadzając się na chwilowy rozejm dla dobra ogółu.
- Wracając do tematu - powiedział spokojnym głosem Niall, chwytając za widelczyk i wpakował sobie do ust pół kawałka ciasta. - U khgh skh spghtkmh?
Trójka chłopaków spojrzała na Nialla nierozumiejącym wzrokiem i tylko Harry zdawał się rozumieć, co jego przyjaciel usiłował powiedzieć.
- Stary, tyle razy cię prosiliśmy, żebyś najpierw przełknął, a potem mówił - skarcił go Harry, ale uśmiechnął się z rozbawieniem, szturchając Irlandczyka palcem w żebra. - Pytał, u kogo się spotykamy - zwrócił się do reszty.
Niall posłał mu wdzięczne spojrzenie, przeżuwając spokojnie.
- U mnie odpada - oznajmił Louis, a jeszcze niedawne nerwy zdawały się odejść w zapomnienie. - Maluchy jak mnie widzą, nie odstępują mnie na krok. Nie byłbym w stanie w ogóle wam pomóc, ciągle siedziałyby mi na głowie - wyjaśnił, uśmiechając się czule, a Harry zauważył, jak jego spojrzenie złagodniało na wzmiankę o młodszych siostrach. Nie był w stanie odwrócić wzroku, gdy z zaskoczeniem przyglądał się temu spojrzeniu, bo jedyne, co Harry widział w oczach Louisa, to nienawiść i pogarda.
ВЫ ЧИТАЕТЕ
Walls
ФанфикшнHarry zawsze traktował ludzi z życzliwością i odnosił się do wszystkich z szacunkiem. Kiedy jednak w jego życiu pojawia się Louis Tomlinson, a los wydaje się ciągle stawiać Harry'emu na ścieżce tego sarkastycznego, wrednego, nowego ucznia, nie do k...
