Prolog

2.8K 92 9
                                        

Na wstępie chciałam zaznaczyć, że jest to książka pisana z dwóch perspektyw i proszę się nie zdziwić jeżeli w pierwszych rozdziałach będą takie same sceny napisane dwa razy, bo chciałam pokazać to „pierwsze wrażenie" później się już to raczej nie zdarza i akcja się nie powtarza.

Jest to również moja pierwsza książka więc jeśli ktoś przychodzi tu po przeczytaniu „Mine and yours lies" niech się nie zdziwi spadkiem poziomu, ale jakoś trzeba było się wprawić. Po prostu te opowiadanie jest prościej napisane i bardziej „stereotypowe", choć i tak uważam, że jest dobre jak na wattpada.

Miłego czytania

Z góry przepraszam za błędy!

Taehyung

Dwa lata temu nie sądziłem, że moja codzienność ulegnie tak wielkiej zmianie. Na pozór wszystko wydawało się idealne. Mieszkałem w bogatej dzielnicy w Daegu wraz z rodzicami, w ogromnym białym domu, pokrytą brązową dachówką z wielkim pokaźnym ogrodem. Gdy ojciec nabył trochę doświadczenia założył własną kancelarię adwokacką aby zarobić jak najwięcej pieniędzy i dać mi oraz matce godne życie. Byłem z niego tak dumny pomimo, że nigdy nie spędziliśmy razem wiele czasu. A moja mama? Biegała za ojcem jako jego prywatna sekretarka i donosicielka kawy.

— Kochanie spakowałeś już wszystkie swoje rzeczy? — Zapytała z radością rodzicielka, a następnie wtuliła się we mnie od tyłu.

Byłem tak bardzo z niej dumny. Po tym jak mój ojciec ją zdradził, kazał nam się wyprowadzić z domu, który faktycznie należał w całości do niego, a następnie zwolnił moją mamę. Ze względu na trudną sytuację, byliśmy zmuszeni zatrzymać się na jakiś czas u mojej babci w Busan. Moja matka od razu zatrudniła się w pierwszej lepszej firmie, abyśmy mogli zacząć od nowa w zupełnie innym mieście. Po dwóch latach ciężkiej pracy, dostała zasłużony awans oraz przeniesienie do siedziby w samym centrum Seulu jako zastępca dyrektora w agencji z typową papierkową robotą.

— Tak mamo, myślę, że to już wszystko — uśmiechnąłem się do niej, mocno ją przy tym przytulając. Przez ten czas bardzo się do siebie zbliżyliśmy. Byliśmy dla siebie jedynym oparciem.

Zszedłem na dół na ostatnią kolację z rodzicielką mojej mamy jako jeszcze mieszkańcy małego domku mojej babci. Pomimo tego, że trafiłem tu niespodziewanie, pokochałem tą okolice i wypady nad morze razem z mamą. Wbrew temu co przeszliśmy, cieszyłem się na wyprowadzkę do stolicy. Odkąd ojciec postanowił wymazać nas ze swojego życia, chodziłem do przeciętnej szkoły w Busan. Dostawałem powszednie stopnie z tego powodu, że chciałem wesprzeć finansowo moją mamę i zacząłem pracować w kawiarence nieopodal szkoły, przez co nie miałem na tyle czasu oraz siły, aby w pełni skupić się na mojej edukacji. Nie szukałem tutaj przyjaciół ani swojej drugiej połówki, bo wiedziałem, że i tak w końcu opuszczę miasto leżące nad malowniczym morzem.

Moja matka wiedziała, że ciągnie mnie do osób tej samej płci. Powiedziałem jej to rok po przeprowadzce. Nie wiedziałem jakby zareagowali na to moi rodzice więc uznałem, że poczekam z tym tematem do czasu aż się ustatkuje. Jednak po zamieszkaniu w Busan nie miałem wątpliwości aby powiedzieć o tym rodzicielce. Wiedziałem, że ma tylko mnie i nie chce stracić swojego jedynego syna, nie ważne co by się działo. Dlatego męczyłem się z tym przez ostatnie lata kiedy podczas domówki, niezbyt trzeźwy, pocałowałem mojego najlepszego przyjaciela z którym byłem przez jakiś czas w moim pierwszym związku.

— Synku jest coś o czym chciałabym ci powiedzieć — spojrzała ze strachem moja matka.

— Mamo, kocham cię i nieważne co to jest, zaakceptuje to — objąłem jej dłoń swoją i lekko pogłaskałem kciukiem.

— Spotykam się się z kimś Tae. Trochę młodszym niż ja — wyznała po chwili.

— Jak bardzo młodszym? — Lekko się zaśmiałem. Cieszyłem się z tego, że kobieta może być znów szczęśliwa z innym mężczyzną. Nieważne, że nie był moim prawdziwym ojcem, bo jego nie chciałem znać.

— Niedawno skończył studia w Seulu. Nie oceniaj mnie. Mam nadzieję, że nie masz niż przeciwko i po pewnym czasie będziemy mogli zbudować z nim rodzinę jakiej nie mogliśmy mieć — dodała z lekkim wstydem.

— Wiek nie ma znaczenia. Nie powinnaś się martwić o moją akceptację, sama wiesz — dodałem, aby się rozluźniła. — Poza tym sama masz dopiero trzydzieści dziewięć lat, a to jeszcze nie czterdzieści, prawda?

Jednak nie zdawałem sobie sprawy, że to on miał zostać moim nowym „tatą", a z czasem, wszystko posypie się na kawałki.

Come be my teacher | TaekookOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz