IT'S YOU?

452 38 26
                                        

Yoongi westchnął głośno, czując, jak jego ręce cały czas drżą. Schował je za plecy, po czym odchrząknął, spojrzawszy w podłogę. Wiedział, że to będzie bardzo ciężka rozmowa i szczerze, nie sądził, że przekona rodziców do swojej racji.

— Już skończyłeś mnie oskarżać, ojcze?

— Tak — powiedział starszy mężczyzna, wstając z fotela. — Teraz możesz wynosić się z domu, ale za nim wyjdziesz, to oddaj pieniądze.

Młody mężczyzna podniósł wzrok, patrząc w oczy swoich rodziców, w których było widać wyraźny zawód. Cała trójka siedziała w salonie, ponieważ zazwyczaj tam wszyscy przesiadywali, kiedy trzeba było coś sobie wyjaśnić.

— Niczego nie ukradłem. Ile razy mam to jeszcze powtórzyć?

— Kłamiesz! — krzyknęła jego mama. — Doskonale wiesz, kto był w domu, kiedy pieniądze zniknęły. Ja z tatą i Geumjae byliśmy u ciotki, więc kto inny mógłby to zrobić?  — Prychnęła, przewracając oczyma. — Już wiadomo, dlaczego tak bardzo chciałeś zostać w domu.

Brunet zacisnął wargi, ściągając brwi do środka, po czym uniósł je delikatnie w górę. Wbił paznokcie w śródręcze i spoglądnął na swoją rodzicielkę, ponieważ wiedział, że ojca już nie przekona. Jego tata był bardzo surowym rodzicem. Kiedy Yoongi był małym chłopcem, nie pozwalał mu na większość rzeczy, które robiły dzieci w jego wieku. Zawsze mógł tylko patrzeć z okna, jak jego koledzy bawią się na osiedlowym placu zabaw. Nawet mama nie dawała razy przekonać jego taty, że powinien pozwolić mu na trochę więcej. Na szczęście wszystko się poluzowało, gdy Yoongi skończył szesnaście lat. Wtedy zaznał trochę wolności, ale szybko przekonał się, że to nie jest dla niego i tak naprawdę woli siedzieć w domu.

— Wiesz o tym, jak bardzo nie lubię tłocznych miejsc.

— Nie udawaj, że jest ci przykro. Po prostu się przyznaj. Przeboleliśmy to, jak kiedyś zabrałeś pięć tysięcy wonów, bo potrzebowałeś, ale ukraść ponad czterdzieści tysięcy? Masz to tej chwili oddać, Yoongi. Naprawdę myślałeś, że nie zauważymy? Jesteś aż taki głupi?

— Nic nie wziąłem! — krzyknął i od razu poczuł, jak jego policzek zaczyna piec. Zacisnął oczy, przykładając dłoń do bolącego miejsca. — Zawsze kochaliście bardziej Geumjae. Starszy, idealny synek z rewelacyjną pracą, w której dobrze zarabia. Mnie nie jesteście nawet w stanie uwierzyć, gdy dobrze zarabiam i doskonale wiecie, iż nie potrzebuje waszej pomocy. Płace swoją część czynszu sumiennie, co miesiąc. Kiedy ostatni raz wziąłem od was pieniądze? Jebane trzy lata temu. Nawet przez sekundę nie pomyśleliście, że wasz kochany, pierworodny mógł ukraść te pieniądze dzisiaj rano. Ciekawe, dlaczego nie ma go teraz w domu... A może to dlatego, że jestem homoseksualny?

— Wynoś się stąd natychmiast! — Ojciec wskazał na drzwi wyjściowe. — Nie mam zamiaru trzymać pod dachem dziecka, które nie ma szacunku do swoich rodziców, a na dodatek tego ich okrada.

— Nigdzie się nie ruszam.

Starszy mężczyzna po tych słowach natychmiast ruszył w stronę Yoongiego, ciągnąc go za rękę. Chłopak szybko zaczął się zapierać, ale jego tata był zdecydowanie silniejszy. Złapał go w pasie i wyrzucił za drzwi, zamykając je na klucz. Pomimo tego, że brunet krzyczał oraz prosił, aby rodzic go puścił, jego mama nawet nie zareagowała. Po prostu patrzyła, wciąż siedząc na kanapie. Yoongi nie chciał także bardzo szarpać się z ojcem, ponieważ to jednak jego tata.

— Otwórz mi! Mamo pozwolisz na to?! Przecież jest tak zimno na zewnątrz! — wrzasnął, bijąc pięścią w drzwi. — Dzisiaj wigilia! Nawet nie mam porządnych butów.

True Love Never DiesStories to obsess over. Discover now