Szłaś do kawiarni, ponieważ miałaś randkę w ciemno. Gdy weszłaś do budynku rozglądnęłaś się i sprawdziłaś czas. Okazało się że byłaś dużo przed czasem, więc wyjęłaś laptopa i zaczęłaś pracować. Za każdym razem jak ktoś wchodził do kawiarni spoglądałaś kto to, mimo że i tak nie wiedziałaś jak twoja randka wygląda. W końcu usłyszałaś tupanie które zbliżało się w twoją stronę, zobaczyłaś idącego w twoim kierunku mężczyznę. Był dość przystojny i napakowany, ale dobrze wiedziałaś że to nie twoje klimaty. Podszedł do stolika przy którym siedzisz i usiadł na przeciwko ciebie.
-Mam nadzieje że się nie spóźniłem.
-Emm, to ty jesteś chłopakiem z którym miałam się spotkać?
-No tak. Mężczyzna zawołał kelnera i zamówił sobie czarną kawę, a ty cappuccino. Założył nogę na nogę i zaczął delektować się kawą.
-Więęc... Jak ci dzień minął?
-Dopiero się zaczął.
-No tak, oczywiście.
Rozmowa z nim była chłodna, tak jakby w cale nie chciał tu być. Jednak jak z nim pisałaś wydawał się miły i mieliście dużo tematów i wspólnych zainteresowań. Zaczęłaś się zastanawiać czy to na pewno miał być on.
-Wiesz co, nie lubię tracić czasu.
-Ok... i?
-I przed przyjściem zameldowałem nam pokój na jedną noc w hotelu.
-Co?! A-ale jak to?!
-Co ty nagle taka zdziwiona? Pójdziemy do łóżka, oświadczę ci się i weźmiemy ślub.
Totalnie cie zatkało, nie miałaś pojęcia co powiedzieć i jak wytłumaczyć że chyba pomylił osoby.
-Ale-
Zanim cokolwiek powiedziałaś, mężczyzna wyją czerwone pudełeczko i postawił przed tobą.
C-co to?
-Pierścionek zaręczynowy.
Usłyszałaś za sobą głośne gratulacje od jakiejś grupy osób. Nie chciałaś się na to zgadzać, ale nie chciałaś go też urazić i to na oczach wszystkich.
Jednak nie chce mi się czekać, więc masz teraz.
-... Przepraszam, ale pomylił mnie pan z kimś.
-A nawet jeśli, to co z tego?
-...(jaki on ma cel? Nawet jeśli chodziłoby mu tylko o przelecenie mnie, to po co by mi dawał pierścionek?)
Z kim ty się spodlałeś?
-No z tobą.
-W sensie-... z kim miałeś się spotkać?
-Z tobą.
-NIE! ... Przepraszam że się uniosłam.. ale mówię ci że to pomyłka.
-Nie sądzę.
-Niby czemu?
-Masz coś w sobie.
-Co takiego?
-No jeśli chcesz, to będziesz mogła mieć mnie.
Oburzona wstałaś i szybkim krokiem wyszłaś, nie chciałaś tego robić bo obawiałaś się że zacznie za tobą leźć. Jednak go nie widziałaś, ale i tak najpierw poszłaś się przejść, nie chciałaś żeby wiedział gdzie mieszkasz. Więc najpierw skierowałaś się w zupełnie inną stronę niż twój dom. Chodziłaś chwilę po mieście bez celu, przystanęłaś na moście z którego było widać piękny widok. Kochałaś to miejsce, nie wiele aut tędy przejeżdża, więc była cisza i spokój. Widok wody cię uspokajał, niestety przez to że często tam przebywałaś, bo po prostu musiałaś się przewietrzyć lub uspokoić i ochłonąć, były nawet chwile kiedy nie wytrzymywałaś, więc przychodziłaś tu i wykrzykiwałaś jak najgłośniej mogłaś swoje problemy. Zdarzało się nawet, że ludzie bali się o twoje życie i dzwonili po pomoc. Bardzo ci to nie przeszkadzało, rozumiałaś że się martwią, ale mimo tego dalej tu przychodziłaś.
DU LIEST GERADE
Bunny Daddy
FanfictionPo wydarzeniu na samym początku dnia, odechciało ci się go kontynuować, jednak coś, a nawet ktoś, zmienił twoje myślenie w minute.
