1

93 5 0
                                        

Szłaś do kawiarni, ponieważ miałaś randkę w ciemno. Gdy weszłaś do budynku rozglądnęłaś się i sprawdziłaś czas. Okazało się że byłaś dużo przed czasem, więc wyjęłaś laptopa i zaczęłaś pracować. Za każdym razem jak ktoś wchodził do kawiarni spoglądałaś kto to, mimo że i tak nie wiedziałaś jak twoja randka wygląda. W końcu usłyszałaś tupanie które zbliżało się w twoją stronę, zobaczyłaś idącego w twoim kierunku mężczyznę. Był dość przystojny i napakowany, ale dobrze wiedziałaś że to nie twoje klimaty. Podszedł do stolika przy którym siedzisz i usiadł na przeciwko ciebie.
-Mam nadzieje że się nie spóźniłem.
-Emm, to ty jesteś chłopakiem z którym miałam się spotkać?
-No tak. Mężczyzna zawołał kelnera i zamówił sobie czarną kawę, a ty cappuccino. Założył nogę na nogę i zaczął delektować się kawą.
-Więęc... Jak ci dzień minął?
-Dopiero się zaczął.
-No tak, oczywiście.
Rozmowa z nim była chłodna, tak jakby w cale nie chciał tu być. Jednak jak z nim pisałaś wydawał się miły i mieliście dużo tematów i wspólnych zainteresowań. Zaczęłaś się zastanawiać czy to na pewno miał być on.
-Wiesz co, nie lubię tracić czasu.
-Ok... i?
-I przed przyjściem zameldowałem nam pokój na jedną noc w hotelu.
-Co?! A-ale jak to?!
-Co ty nagle taka zdziwiona? Pójdziemy do łóżka, oświadczę ci się i weźmiemy ślub.
Totalnie cie zatkało, nie miałaś pojęcia co powiedzieć i jak wytłumaczyć że chyba pomylił osoby.
-Ale-
Zanim cokolwiek powiedziałaś, mężczyzna wyją czerwone pudełeczko i postawił przed tobą.
C-co to?
-Pierścionek zaręczynowy.
Usłyszałaś za sobą głośne gratulacje od jakiejś grupy osób. Nie chciałaś się na to zgadzać, ale nie chciałaś go też urazić i to na oczach wszystkich.
Jednak nie chce mi się czekać, więc masz teraz.
-... Przepraszam, ale pomylił mnie pan z kimś.
-A nawet jeśli, to co z tego?
-...(jaki on ma cel? Nawet jeśli chodziłoby mu tylko o przelecenie mnie, to po co by mi dawał pierścionek?)
Z kim ty się spodlałeś?
-No z tobą.
-W sensie-... z kim miałeś się spotkać?
-Z tobą.
-NIE! ... Przepraszam że się uniosłam.. ale mówię ci że to pomyłka.
-Nie sądzę.
-Niby czemu?
-Masz coś w sobie.
-Co takiego?
-No jeśli chcesz, to będziesz mogła mieć mnie.
Oburzona wstałaś i szybkim krokiem wyszłaś, nie chciałaś tego robić bo obawiałaś się że zacznie za tobą leźć. Jednak go nie widziałaś, ale i tak najpierw poszłaś się przejść, nie chciałaś żeby wiedział gdzie mieszkasz. Więc najpierw skierowałaś się w zupełnie inną stronę niż twój dom. Chodziłaś chwilę po mieście bez celu, przystanęłaś na moście z którego było widać piękny widok. Kochałaś to miejsce, nie wiele aut tędy przejeżdża, więc była cisza i spokój. Widok wody cię uspokajał, niestety przez to że często tam przebywałaś, bo po prostu musiałaś się przewietrzyć lub uspokoić i ochłonąć, były nawet chwile kiedy nie wytrzymywałaś, więc przychodziłaś tu i wykrzykiwałaś jak najgłośniej mogłaś swoje problemy. Zdarzało się nawet, że ludzie bali się o twoje życie i dzwonili po pomoc. Bardzo ci to nie przeszkadzało, rozumiałaś że się martwią, ale mimo tego dalej tu przychodziłaś.

Bunny DaddyWo Geschichten leben. Entdecke jetzt