•1 Pilot•

163 4 0
                                        

_____

Rozładowany telefon w tych czasach to najgorsze co cię może spotkać. Dla każdego nastolatka oznacza to brak kontaktu ze światem internetowym, co brzmi tak samo przerażająco jak rzucenie się w paszcze lwa. Nie żartuję, dla mnie to pewna śmierć albo przynajmniej noc spędzona na ławce w parku.

Wyszedłem bez słowa jak zawsze, a może zabrzmi to komicznie, ale nie pamiętam drogi do własnego domu. Jedyna nadzieja w przyjacielu bądź GPS przepadła na dobre.

Przysiadłem na huśtawce na pobliskim placu zabaw i spojrzałem w górę, by podziwiać granatowe niebo. To jedna z niewielu rzeczy, która pozostaje taka sama, taka którą pamiętam. Jedynie chmury zmieniają swoje położenie, by później zastąpiły je migoczące gwiazdy. Mogę się wpatrywać godzinami w te niebieską otchłań, dopóki słońce nie zacznie wschodzić.

Ignorowałem chłód, jednak moje ręce powoli przybierały kolor czerwieni od zimna.

Wyjąłem z kieszni zapalniczkę i zapaliłem jednego papierosa dalej rozkoszując się widokiem przede mną. Co innego miałem zrobić? Nie będę przecież błąkał się po mieście na marne.

- Chłopcze, czy przypadkiem nie jest już dawno po dobranocce?- zabrzmiał męski głos, a mój niedopalony papieros upadł na ziemię.

____

- Dziękuję komendancie- uśmiechnęła się moja mama zza drzwi do dwóch mundurowych.

Zakrywała swoją zwiewną piżamę grubym purpurowym szlafrokiem, a odkąd zobaczyła mnie w progu jej oczy z zaspanych zmieniły się w prawdziwego szatana.

- Dzieciak nie powinien szlajać się o tej godzinie po okolicy. Niech Pani go lepiej pilnuje- odezwał się ten po prawej.

- Oczywiście, jeszcze raz dziękuję i życzę dobrej nocy.

Mruknęli coś w odpowiedzi i z hukiem zamykanych drzwi rozpoczęła się lawina pytań.

- Gdzieś ty był?! Żeby policja do domu musiała cię odprowadzać, serio?! Miałeś być dwie godziny temu! Coś ty tyle czasu robił?! Jeszcze telefonów nie odbierasz!

- Rozładował mi się- wytłumaczyłem- nastepnym razem...

- Następnym razem?! Nie będzie żadnego następnego razu! Masz szlaban do końca miesiąca- oznajmiła- i oddawaj te fajki.

Przewróciłem oczami.

- Chyba nie chcesz bym przez ciebie musiał wydawać więcej pieniędzy na nowe.

- Oddawaj mi to w tej chwili- wyciągnęła do mnie dłoń, a mi nic innego nie pozostało jak spełnić jej wymogi.

- Zamkniesz też dom, żebym nie wychodził?- zakpiłem.

- A żebyś wiedział! Mam po dziurki w nosie twoich wybryków!- krzyknęła zdenerwowana.

- Może przyszedłbym wcześniej, gdybym tylko wiedział jak!- podniosłem ton, po czym odwróciłem się na pięcie i udałem się do swojego pokoju ignorując nawoływania mamy.

Jutro i tak nie będę pamiętał, nawet nie potrzebuje do tego alkoholu. Zwyczajnie usnę, a mój mózg przeniesie kilka rzeczy do kosza, bym znowu mógł się cieszyć z bycia niedojdą.

Podłączyłem komórkę przez co powiadomienia zaczęły wyskakiwać jedno za drugim.

Od: Grizz
Dotarłeś?

Do: Grizz
Tak kurwa, z policjantami.

Od: Grizz
Nie pierwszy raz i nie ostatni. Jesteś już z nimi na ty?

Do: Grizz
Wal się :)

Od: Grizz
Też cię kocham stary

Spojrzałem przez okno w pokoju na gwieździste niebo, dzięki któremu poczułem się spokojniej, po czym otuliłem się kołdrą i podjąłem próby pójścia spać.

_________________________________________

_________pierwszy rozdział jest na próbę, chce zobaczyć czy to się w ogóle przyjmiebędzie mi miło jeśli, jednak tutaj zostaniecie :))

Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.

_________
pierwszy rozdział jest na próbę, chce zobaczyć czy to się w ogóle przyjmie
będzie mi miło jeśli, jednak tutaj zostaniecie :))

•my own heaven•Stories to obsess over. Discover now