Rozładowany telefon w tych czasach to najgorsze co cię może spotkać. Dla każdego nastolatka oznacza to brak kontaktu ze światem internetowym, co brzmi tak samo przerażająco jak rzucenie się w paszcze lwa. Nie żartuję, dla mnie to pewna śmierć albo przynajmniej noc spędzona na ławce w parku.
Wyszedłem bez słowa jak zawsze, a może zabrzmi to komicznie, ale nie pamiętam drogi do własnego domu. Jedyna nadzieja w przyjacielu bądź GPS przepadła na dobre.
Przysiadłem na huśtawce na pobliskim placu zabaw i spojrzałem w górę, by podziwiać granatowe niebo. To jedna z niewielu rzeczy, która pozostaje taka sama, taka którą pamiętam. Jedynie chmury zmieniają swoje położenie, by później zastąpiły je migoczące gwiazdy. Mogę się wpatrywać godzinami w te niebieską otchłań, dopóki słońce nie zacznie wschodzić.
Ignorowałem chłód, jednak moje ręce powoli przybierały kolor czerwieni od zimna.
Wyjąłem z kieszni zapalniczkę i zapaliłem jednego papierosa dalej rozkoszując się widokiem przede mną. Co innego miałem zrobić? Nie będę przecież błąkał się po mieście na marne.
- Chłopcze, czy przypadkiem nie jest już dawno po dobranocce?- zabrzmiał męski głos, a mój niedopalony papieros upadł na ziemię.
____
- Dziękuję komendancie- uśmiechnęła się moja mama zza drzwi do dwóch mundurowych.
Zakrywała swoją zwiewną piżamę grubym purpurowym szlafrokiem, a odkąd zobaczyła mnie w progu jej oczy z zaspanych zmieniły się w prawdziwego szatana.
- Dzieciak nie powinien szlajać się o tej godzinie po okolicy. Niech Pani go lepiej pilnuje- odezwał się ten po prawej.
- Oczywiście, jeszcze raz dziękuję i życzę dobrej nocy.
Mruknęli coś w odpowiedzi i z hukiem zamykanych drzwi rozpoczęła się lawina pytań.
- Gdzieś ty był?! Żeby policja do domu musiała cię odprowadzać, serio?! Miałeś być dwie godziny temu! Coś ty tyle czasu robił?! Jeszcze telefonów nie odbierasz!
- Rozładował mi się- wytłumaczyłem- nastepnym razem...
- Następnym razem?! Nie będzie żadnego następnego razu! Masz szlaban do końca miesiąca- oznajmiła- i oddawaj te fajki.
Przewróciłem oczami.
- Chyba nie chcesz bym przez ciebie musiał wydawać więcej pieniędzy na nowe.
- Oddawaj mi to w tej chwili- wyciągnęła do mnie dłoń, a mi nic innego nie pozostało jak spełnić jej wymogi.
- Zamkniesz też dom, żebym nie wychodził?- zakpiłem.
- A żebyś wiedział! Mam po dziurki w nosie twoich wybryków!- krzyknęła zdenerwowana.
- Może przyszedłbym wcześniej, gdybym tylko wiedział jak!- podniosłem ton, po czym odwróciłem się na pięcie i udałem się do swojego pokoju ignorując nawoływania mamy.
Jutro i tak nie będę pamiętał, nawet nie potrzebuje do tego alkoholu. Zwyczajnie usnę, a mój mózg przeniesie kilka rzeczy do kosza, bym znowu mógł się cieszyć z bycia niedojdą.
Podłączyłem komórkę przez co powiadomienia zaczęły wyskakiwać jedno za drugim.
Od: Grizz Dotarłeś?
Do: Grizz Tak kurwa, z policjantami.
Od: Grizz Nie pierwszy raz i nie ostatni. Jesteś już z nimi na ty?
Do: Grizz Wal się :)
Od: Grizz Też cię kocham stary
Spojrzałem przez okno w pokoju na gwieździste niebo, dzięki któremu poczułem się spokojniej, po czym otuliłem się kołdrą i podjąłem próby pójścia spać.
_________________________________________
Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.
_________ pierwszy rozdział jest na próbę, chce zobaczyć czy to się w ogóle przyjmie będzie mi miło jeśli, jednak tutaj zostaniecie :))