Książka pisana wspólnie z szatan66666
Obudziłam się jak zawsze o 7:30. Przetarłam zaspane oczy, zmęczone po kolejnej nocy zarwanej przy przeglądaniu papierów. Moja praca nie daje mi nawet pospać, ale cóż - nie mogę się skarżyć. Zarobki nie są złe i w pracy się nie nudzę. Wracając wstałam przeciągając się z cichym ziewnięciem. Do moich uszu dotarł kawałek piosenki Skip - Gasnę.* Spojrzałam na telefon, po czym westchnęłam. Do cholery, jest niedziela. Czy ja naprawdę nie mogę mieć nawet w weekend chwili wolnego? Westchnęłam i sięgnęłam po telefon. Spojrzałam na nazwisko wyświetlające się na ekranie. Oczywiście, że dzwonił mój przyjaciel,bo niby kto inny mógł dzwonić do mnie o tej godzinie? Odebrałam po czym zapytałam:
- Jaki tym razem jest powód twojego porannego telefonu, Yokuri?
- Cześć Tisha. Słyszę, że humor jak zawsze dopisuje. Słuchaj mamy kolejną ofiarę Rapista.
Ten skurwiel nie daje za wygraną... Miną już rok, odkąd znaleźliśmy pierwszą ofiarę tego pojeba. Pierdolony jest nie do schwycenia i atakuje raz w miesiącu. Od tamtej pory z jego ręki zginęło już 12 dziewczyn w wieku od 16 do 20 lat. Jak tylko dorwę tego skurwiela osobiście go wykastruję.
- Dobra, pojawię się tam jak najszybciej. Wyślij mi adres sms-em.
- Nie ma sprawy. Do zobaczenia - powiedział po czym się rozłączył.
Odłożyłam telefon na miejsce, po czym skierowałam się wolnym krokiem do łazienki. Wykonałam poranne czynności i zrobiłam lekki makijaż. Wróciłam do sypialni, by wziąć z niej telefon. Na wyświetlaczu wyświetliła się wiadomość od numeru prywatnego. Odblokowałam telefon i weszłam w wiadomości.
,, Już wkrótce."
Nie miałam pojęcia o co chodzi nadawcy sms'a. Cóż, nie miałam teraz na to czasu. Zablokowałam telefon i włożyłam go do tylnej kieszeni spodni. Ubrałam buty i płaszcz, wzięłam klucze od domu, plakietkę z legitymacją i wyszłam z domu. Po 15 minutach jazdy znalazłam się na miejscu. Wysiadłam z auta i podeszłam do mojego partnera. Chłopcy sprawdzali ślady wokół ciała dziewczyny, a ja spojrzałam na nie ze współczuciem.
- Kto to? - zapytałam wpatrzona w trupa.
- Asuka Ain, 16-latka. Mieszkała z rodzicami. Żyją skromnie i z tego co póki co ustalono nie mają wrogów.
- Jak zginęła? - zapytałam kierując wzrok na jego twarz.
- Tak jak każda poprzednia. 15 dźgnięć, wcześniej zgwałcona. Standardowo była wówczas pod wpływem alkoholu - gdy to mówił, przed oczami pojawiła mi się scena, gdy dziewczyna się szarpie i błaga go by ją zostawił i nie krzywdził.
Gdy zaczynałam tu pracę, przeżywałam bardzo każdą sprawę. Przez długi czas musiałam przez to chodzić do psychologów. Dopiero po roku, gdy przytrafił mi się naprawdę brutalny przypadek i gdy moim oczom ukazało się tak zmasakrowane ciało maleńkiego dziecka , przez szok stałam się bardziej obojętna. Do tego dołożył się również mój zawód miłosny, gdy to mój narzeczony postanowił odejść do innej miesiąc przed planowanym ślubem. To co wtedy przeżyłam było gwoździem do trumny dla tej uczuciowej Tishy. Nie wiedzieć czemu śmierć akurat tej dziewczyny wzbudziła we mnie jakieś współczucie. Nie odczuwałam go tak dawno...
- Skurwiel nigdy nie da sobie spokoju - warknęłam pod nosem.
- Rodzina dziewczyny już wie? - zapytałam po chwili.
YOU ARE READING
Rapist
ActionHistoria opowiada o policjantce z wydziału kryminalnego. Od jakiegoś roku w Tokio grasuje gwałciciel, który zabija swoje ofiary. Po czasie oprawca nazwany przez policję „ Rapistem " zaczyna grać z komisarz Tishą Yokatari w grę. Kobieta nie wierzy w...
