Chapter 1: Lavender Girl

303 26 50
                                        

- Dobrze wiesz, że nadal nie rozumiem jak można woleć książki od ludzi

Alamak! Gambar ini tidak mengikut garis panduan kandungan kami. Untuk meneruskan penerbitan, sila buang atau muat naik gambar lain.

- Dobrze wiesz, że nadal nie rozumiem jak można woleć książki od ludzi. - Odezwał się patrząc znudzonym już wzrokiem na swojego zaczytanego przyjaciela, który odkąd tu siedzą jest pochłonięty lekturą zamiast chociaż raz zwrócić uwagę na bruneta. Ten spojrzał na niego i uśmiechając się przepraszająco zaznaczył stronę i odłożył powieść na bok stolika. - Kawa ci wystygnie.

- Przepraszam Hoseok-hyung - Czarnowłosy podrapał się zakłopotany po karku. Znów się zaczytał i nie zwracał uwagi na przyjaciela. - O czym chciałeś porozmawiać?- Spytał upijając łyk kawy z filiżanki.

Na to pytanie Jung rozpromienił się natychmiast i pochylił nad stolikiem. Już od jakiegoś czasu próbował namówić przyjaciela na randkę w ciemno i mimo jego sprzeciwów wiedział, że w końcu zmięknie i się zgodzi. Zamierzał podjąć kolejną próbę. Co jak co ale nie podda się tak łatwo.

- Wiesz, w sobotę umówiłem cię z taką jedną ładną dziewczyną, nie wypadało by się nie pokazać. - Wyszczerzył zęby w olśniewającym uśmiechu, by nim przekonać przyjaciela.

- Nie hyung, nie zgadzam si-

- No ale Jimin... Kurde jak tak dalej zostanie to będziesz siedział z nosem w mangach i książkach, a młodość przeleci ci przed nosem. Nawet mnie cholero nie denerwuj.

Hoseokowi prawie ślina ciekła z pyska, niczym groźny pies warczał na przyjaciela patrząc spode łba na powieść leżącą na brzegu stolika. Ten widok był tak rozczulający i zabawny, że Jimin poprostu zaczął się śmiać.

Zbiło to całkowicie Junga z pantałyku, bo on był śmiertelnie poważny, a ten szczyl się z niego nabijał, śmiejąc się perliście, a w kącikach jego oczu zaświeciły łzy. Postanowił, że dzisiaj nie da mu się wykręcić i przekona go do tej randki. Cholera, zmusi tego dzieciaka, choćby nie wiadomo co.

- Z czego się śmiejesz? Hyung chce cię nauczyć życia w dziczy wśród innych ludzi, a ty co? - Jiminowi chwilę zajęło, żeby się opanować, a po chwili rzucił argumentem, którego starszy się nie spodziewał. Nie sądził, że kiedykolwiek usłyszy coś podobnego.

- Ale hyung, już mam na oku pewną dziewczynę. - Usmiechnął się, zażenowany całą tą rozmową.

Presja jaką ten osobnik na nim wywierał była momentami nie do zniesienia. Jednak przyjaźnili się od podstawówki i wiedział, że chłopak już taki jest. Natomiast Jung od razu zalał go falą pytań co do tajemniczej dziewczyny. Co jak co, ale ten hyung nie miał skrupułów.

- Oj Jiminnie, Jiminnie... Dlaczego wcześniej mi nie powiedziałeś? Kim ona jest? Znam ją? Ładna jakaś? Jak wpadła ci w oko to napewno musi być ładna... - Nawijał jak najęty podczas gdy Jimin zwyczajnie się wyłączył. Do kawiarni weszła ta dziewczyna.

Omiotła spojrzeniem salę i zatrzymała swój wzrok na Parku, który lekko uśmiechnął się w jej stronę. Policzki go paliły, serce zaczęło walić o żebra na jej widok, a gdy przeszła obok niego, jej lawendowy zapach zaparł mu dech w piersi.

Ghouls loves coffee | p.jm x m.yg |Cerita yang buat anda obses. Terokai sekarang