Rozdział 1

1.9K 73 22
                                        

~MARCO~

"Czerwony księżyc, księżycem zakochanych..."

Słowa te nadal krążyły po mojej głowie. Z szafeczki leżącej nieopodal zabrałem mały dzwoneczek przyzdobiony kryształkami. Lekko zastukałem w niego młoteczkiem, a głośne odbicie przywołało gargulca unoszącego karetę. Przez chwilę się zawahałem. Dym przywiał zapach spalenizny. Z obrzydzeniem przytkałem dziurki od nosa. Gargulec zmierzył mnie wzrokiem.

- Ty na Bal Krwawego Księżyca? - wybełkotał.

Kiwnąłem głową. Poprosiłem o ostatnie pięć minut. Chociaż liczyła się każda sekunda stanąłem przed lustrem w pokoju Star. Poprawiłem garnitur. Był lekko obmeszony. Nikt go długo nie nosił. Otrzepałem ze spodni okruszki po nachosach, nałożyłem okrągłe, czerwone sombrero mocniej na głowę. Aby uniknąć rozpoznania zabrałem ze sobą maskę w kształcie czaszki przyzdobionej różnymi wzorami.

Podziemie wyglądało upiornie. Potwory świdrowały moją osobę wzrokiem. Wyglądałem inaczej niż wszyscy. Mimo to przeszedłem przez wielkie drzwi docierając do sali balowej. Przeciskałem się między tłumem podziwiającym sufit, z którego powoli zaczęło się wyłaniać czerwone światło. Rozglądnąłem się dookoła. Blondwłosa dziewczyna śmignęła mi gdzieś przed oczami. Przyśpieszyłem, aby złapać ją za rękę, ale ona była już w ramionach Toma - demona, księcia Podziemi i równocześnie swojego byłego chłopaka. Tylko teraz już chyba nie takiego byłego. Zwiesiłem ręce. Coś od środka mnie rozrywało. Śledziłem parę cały czas.

Star wesoło kręciła się w swojej różowej sukni. Na samą myśl jej cudownego wyglądu uśmiechnąłem się pod nosem. Moja radość się skończyła, kiedy Tom złapał ją za rękę i poprowadził w stronę tańczących gości.

Demon cały czas patrzył w górę. Zmarszczył czoło. Spojrzał na rozweseloną Star. Przybliżył się do niej i wreszcie pocałował. Ona chętnie oddała pocałunek. Miałem ochotę teraz tam pójść i uderzyć z całej siły w Toma. Ale nie. Marco Diaz nie jest osobą zdolną do takich rzeczy. Odwróciłem się na pięcie. Podszedłem do jednego ze stołów. Kompot z krwi, oczy wbite na drewniane wykałaczki. Jednym słowem - BLEH!

Star nadal świetnie bawiła się z Tomem. Wyglądała na szczęśliwą. Szkoda, że ja nie umiałem się cieszyć jej szczęściem. Gdybym miał obok siebie kogoś, kto mnie dobrze zna, pewnie ta osoba powiedziałaby "Ktoś tu jest zazdrosny!". Nie wierzyłem w zazdrość. Moje serce należało do Jackie... Do czasu.

Star pokazała mi tyle niesamowitych miejsc i rzeczy. Chociaż to ja byłem jej przewodnikiem, to czułem jak ja sam uczę się więcej od niej. Dzięki czasowi, który z nią spędzałem, zapomniałem o wszystkich życiowych porażkach i problemach. Ta dziewczyna wywróciła moje życie do góry nogami. Zmieniła je na bardziej kolorowe. Siedzenie przed telewizorem stało się przeszłością. Chociaż zawsze padałem ofiarą magicznych zaklęć Star to czułem się świetnie spędzając z nią czas. Właśnie dlatego się w niej zakochałem. Nie umiem określić, czy to przez wygląd, czy charakter, ale jest dla mnie ważną osobą. Chciałem ją zatrzymać, kiedy wybierała się na Bal Krwawego Księżyca, ale ona jest uparta i postawiła na swoim.

Włożyłem ręce do kieszeni od spodni garniturowych. Pod maską w kształcie czaszki ukrywałem posmutniałą twarz. Mój świat zakręcił się dookoła, kiedy ktoś chwycił mnie za ramiona. Podniosłem wzrok, a moim oczom ukazała się Star. Przycisnęła mnie do ściany i zmarszczyła czoło.

- Marco! Miałeś zostać w domu! - wycedziła rozglądając się dookoła.

Zdjąłem jej ręce ze swoich ramion.

- Wiem, ale... Bałem się o ciebie. Dlatego tu jestem.

- Marco... - jej oczy się zaszkliły. Uśmiechnęła się i mnie przytuliła. - Jesteś świetnym kumplem!

- Kumplem... - westchnąłem i oddałem uścisk.

Star odkleiła się ode mnie. Wyciągnęła w moją stronę rękę.

- Chodź. Wracamy do domu.

Uścisnąłem jej dłoń. Dziewczyna poprowadziła mnie w stronę wyjścia. Tam czekała już na nas latająca kareta. Star podeszła jeszcze do Toma, który po raz kolejny czymś się zdenerwował. Pocałowała go na odchodne. Moje serce znowu doznało mocnej rany. Widząc całującą się parę czułem, jakby ktoś wbił mi strzałę w serce i delektował się moim bólem przedłużając go w najgorsze. Chcąc sobie oszczędzić przykrości wsiadłem do pojazdu i czekałem na przyjaciółkę. Ona wróciła w ułamek sekundy.

Zapanowała cisza. Winda unosiła się wolno. Star z założonymi rękami patrzyła na mnie uśmiechając się co jakiś czas.

- Co? - spytałem. - Jestem czymś brudny?

- Nie, po prostu jesteś strasznie uparty! - prychnęła. - Cieszę się, że się o mnie troszczysz, ale nie będziesz moim rycerzem przez wieki...

- A może ja chcę być twoim rycerzem przez wieki? - przerwałem jej.

Star szeroko otworzyła oczy. Jej policzki oblały rumieńce. Sam schowałem się za czerwonym sombrero. Po chwili doszłem do wniosku, że chowanie się za kapeluszem jest idiotyczne.

- Przepraszam... - mruknąłem. - To nie miało tak zabrzmieć...

- Spokojnie, nic się nie stało!

- Star, czy ty i Tom... Wróciliście do siebie?

- Um... Trudno mi jest odpowiedzieć... - podrapała się po ręce.- Och...

- Marco, co jest?

- Nic, nic...

Hejoooo!
Z tej strony Moon!
Dzisiaj premiera kolejnego Starco, które tym razem piszę w duecie z miszka1111
Jestem podekscytowana, bo jeszcze nigdy nie pisałam z nikim książki więc to będzie fajne doświadczenie ^^
Dzisiaj zajęłam się perspektywą Marca, który zakochał się w Star. Uznałyśmy, że lepiej będzie, jeśli to Star pofriendzonuje Strukturę, bo Strukturę friendzonującego Gwiazdę mamy już w serialu.

Tak w ogóle, jak wasze wrażenia po nowych odcinkach SvtFoE?
Moje serce zdobył odcinek "Scent of a Hoodie". I ten Marco wąchający bluzę pachnącą jak Star... Nie wydaje wam się to dziwne? Xd
Dziwne w sensie, że on mówi, że jej nie kocha, a tutaj się zaciąga zapachami xd

Teraz oddaję głos Miszce:
Hejka kochani! Dzisiaj wielki dzień bo robię książkę z MoonlightSparkle4! Pozdrowionka dla tego krokieta 😂💘 właściwie powiedziała wszystko ale ja też pierwszy raz piszę taką książkę z kimś więc * ekstytacja lvl hard* XD podoba mi się ten rozdział. Następny pojawi się niedługo.( teraz moja kolej hahah😂) Ja jestem miszczem od mieszania różnych wątków miłości więc będzie mega😂 tak czuję. Jeszcze raz dziękuję i się z wami żegnam.
Dozobaczyskaaaa💖

Starco-FriendzoneWhere stories live. Discover now