Severus
Jak to mogło się stać? Nie wierzę w to! Nie wierzę! Po prostu nie! To niemożliwe, żeby tak to się potoczyło. Moja Lily. Moja słodka Lily. Taka niewinna, taka bezbronna, taka spokojna. Jak mogła zginąć?! Jak?! Wiedziałem, że z Potterem będzie mieć same problemy. Same! Ale... ona i śmierć? Nie wytrzymam, muszę tam pójść, muszę zobaczyć, że to prawda, że nikt mnie nie oszukuje. Nie, to niemożliwe. Cały czas o tym myślałem, nie mogłem zapomnieć.
Udałem się do Doliny Godryka przez zwykłą aportację. Ruszyłem w kierunku domu Potterów, podążając za dymem, który się z niego unosił. Poczułem nieodpartą chęć wycofania się, gdyż ktoś mógł mnie zauważyć. Chociaż, szczerze wątpię, by ktokolwiek wyszedłby w nocy na ulicę w takim miejscu. Może było to spokojnie miejsce, ale tylko z pozoru.
Przekroczyłem próg, niegdyś gwarnego miejsca wypełnionego dziecięcym śmiechem. Płakać mi się chciało, jak to ujrzałem. Porozwalane ściany i ich okruchy na podłodze, zniszczone meble szpecące wystrój tego domostwa oraz ślady krwi, prawdopodobnie należącej do Jamesa, sprawiały, że nie chciałbym zobaczyć mojej byłej przyjaciółki w takim otoczeniu. Nieżywą, z martwymi oczami i nieruchomymi, zimnymi wargami. Niestety taką zastałem ją w pokoju dziecięcym. Podbiegłem do niej, by po chwili zastygnąć bez ruchu.
Jej oczy - puste, jej wargi - sine, jej włosy - bez koloru, jej wzrok - nieobecny, jej ciało - martwe. Martwe, ponieważ nie zdążyłem jej uratować. Martwe, ponieważ pomagałem temu, który ją zabił. Martwe, ponieważ miałem być dzisiaj być przy niej, a nie byłem. Lily. Słodziutka Lily. Co on ci zrobił?! Czemu temu nie zapobiegałem, kiedy mogłem? Czemu przez niego zginęłaś? Czemu mnie nie wezwałaś? Mnie, swojego przyjaciela? Czemu zginęłaś w ten sposób?
Usłyszałem płacz, płacz dziecka. To nie ja płakałem nad losem Lily, ale ten ich mały bachor. Pewnie nawet nie wie, co tu się stało. Zaśmiałem się w duchu. Dziwne, że przeżył. A dziwniejszy był jego wygląd. Czarne włosy okalały jego dziecięcą twarz, skrywając bliznę w kształcie błyskawicy. Zalane łzami oczy przypominały mi nieustannie o matce chłopca. Nie mogłem go tak zostawić. Nie po tym co przeszła Lily, aby go uratować.
Wziąłem małego na ręce. Automatycznie przestał wydzielać łzy i ślinę, która mnie obrzydzała. Popatrzył na mnie, a mi zmiękło serce od jego uśmiechu i roześmianych oczu Lily. Może i był synem Pottera, ale lepiej, żeby nikt nie wiedział kim on jest póki był pod moją opieką. Dalej będzie Harrym, ale będzie ukrywany pod moim nazwiskiem. Potter zaś, według moich zmyślonych historii,będzie wychowywany przez wilkołaki w lesie, gdzie zostawił go przypadkowy człowiek. Oczywiście będzie to bujda, ale wszyscy pewnie uznają, że tak jest lepiej. Będę udawał, że miałem dziewczynę, która zostawiła mnie samego z dzieckiem, który miał na imię Harry. Wiarygodne, a jednocześnie bez grama prawdy.
Aportowałem się do domu. Zimno, jak zwykle, nie przeszkadzało mi, ale dzieciakowi mogło to zaszkodzić. Rozpaliłem w kominku, dokładając drwa co kilka minut. Wstałem i obróciwszy się na pięcie ujrzałem rozkoszny widok. Harry, którego wcześniej położyłem na moim łóżku, smacznie spał ssąc kciuka. Nie wydawał żadnych odgłosów, był spokojny i śniło mu się zapewne coś ciekawego, bo marszczył czoło w zabawny sposób.
Idąc do okna, ujrzałem pierwsze promyki słońca wpadające do mieszkania. Tak wiele złych rzeczy działo się poprzedniej nocy, jednak dzień nastał taki jak zawsze: ciepły, bezchmurny i radosny. I byłby taki dla mnie, gdybym nie stracił miłości mojego życia.
Popatrzyłem na całkowicie rozbudzonego bachora. Przyglądał mi się z zainteresowaniem. Oczka, w których już kiełkowała mądrość były szeroko rozwarte i wpatrywały się w moje czarne, doświadczone. Wydawało mi się, że odczuwał w jakiś sposób moje uczucia i emocje, które starałem ukryć. Uśmiechnąłem się lekko.
- I co ja mam z tobą zrobić?
***
Hej, tu Autorka
Oczywiście, to na razie tylko wstęp, później akcja się rozwinie. Niektóre sytuacje nie będą zgodne z prawdziwą wersją "Harry'ego Pottera", ale będzie tak zrobione specjalnie. Pierwsze 17 rozdziałów będzie nie do końca zgodna z treścią HP, ponieważ jak wiadomo Snape będzie się nim opiekował. Będą opisywały 17 lat Harry'ego w towarzystwie Severusa. Nie będę już spoilerować, mam nadzieję, że ktoś to przeczyta ;-)
Miłej lektury!
YOU ARE READING
Życie na uboczu (Severitus)
FanfictionNiedługo po tragicznej śmierci Jamesa i Lily Potter, Severus Snape znajdując małego Harry'ego pośród rozpadającego się domu, postanawia się nim zaopiekować. Wbrew swojej woli od pierwszego spojrzenia w jego oczy, tak piękne jak oczy jego byłej miłoś...
