Minęło już prawie siedem lat...
7 lipca...
//Lucy:
- Nashi chodź tu! Nie chcesz iść do cioci Levy?!
- Chcę, chcę!! - dziewczynka podbiegła do mnie z szerokim uśmiechem
- Ciocia Levy nie będzie czekać wiecznie, więc chodź się szybko ubrać!
Nashi była kochana. Była niesforna, ale mimo wszystko słuchała się mnie. Zawsze miała pełno energii i wszędzie było jej pełno. Uwielbiała chodzić do Erzy i Jelalla, Juvii i Graya, ale najbardzej kochała chodzić do Levy i Gajeela. Lubiła kiedy Levy czytała jej bajki, a Gajeel kręcił i podrzucał.
Ma już siedem i jak na ten wiek, dużo rozumie. Levy pomaga jej w nauce czytania i pisania, co bardzo jej się podoba i przydaję. Nashi to różowo włosa dziewczynka o czekoladowych oczach i....
Jest ona gwiezdnym zabójcą.
Potrafi już w tym wieku... przybrać formę gwiezdnego ducha. Dzięki temu... mogę znów zobaczyć
Aquarius.
Nashi nie potrafi zapanować nad wszystkimi formami i często gwiezdne duchy przejmują nad nią kontrolę... jednak nie boję się wtedy o nią, ponieważ zodiaki są moimi przyjaciółmi...
Nashi jeszcze nigdy nie zapanowała nad Aquarius... co muszę przyznać... cieszy mnie.
Mogę znów...
porozmawiać...
zobaczyć...
przytulić...
moją przyjaciółkę.
Oprócz mojej syrenki, córeczki i przyjaciół...
Nie mam...
Nikogo.
***
- Hej Levy!
- Lu-chan!! - Niebiesko włosa rzuciła mi się na szyję.
- Hej Gajeel!
- Hejka Lucy. Jak tam?
- Dobrze...
Chłopak przyglągał mi się podejrzanie.
- Levy? Poczytasz małej książkę?
- No jasne! Nashi chodź poczytamy!
- Taak!
Wtedy Levy zniknęła z małą za drzwiami drugiego pokoju.
- Lucy... chodź usiądziemy..
Pokiwałam głową i poszłam za Gajeelem do salonu i usiadłam na fotelu naprzeciwko chłopaka.
- Lucy... Nie udawaj. Przecież dobrze wiem że dziś jest kolejną rocznica...
Doskonale o tym wiedziałam.
Postanowiłam jednak skłamać.
- Ale czego?
- Natsu... to jego rocz~ przerwałam Gajeelowi, bo czułam jak zaczynają piec mnie oczy.
- Aaaa... no tak! Zapomniałam...
- Nie udawaj. Nigdy o tym nie zapominasz.
- ALE TYM RAZEM MOGŁAM ZAPOMNIEĆ!!
Nie wytrzymałam. Zaczęłam krzyczeć na Gajeela ze łzami w oczach.
Chłopak wstał z sofy kucnął przede mną i przytulił mnie.
- Mamusiu...? Czemu krzyczysz..?
- Nashi... przepraszam. Nic się nie stało mamusia, nie chciała.
Levy spojrzała się na Gajeela, ten musiał dać jej jakiś znak, bo ta pokiwała znacząco głową.
- Też mi go brakuje... Ale musimy się pogodzić z tym że... już go nie ma. Zobacz. To już siedem lat. Dawałaś sobie radę sama... przez cały ten czas... więc dasz sobie radę i teraz.
- To nie takie proste Gajeel..
Wiem że dam sobie radę... Ale ja po prostu tęsknię. Chciałabym aby Natsu mógł poznać... swoją piękną... młodą i zdolną córeczkę. Są do siebie tacy podobni.
Takie same włosy...Taki sam uśmiech...Taki sam entuzjazm...Optymizm... i troska.... Gajeel... Tęsknię za nim...!
YOU ARE READING
Where are you now? || Ff PL || Fairy Tail.
Fanfictionokładka: @OliilO-chan Od jego zniknięcia mija już siedem lat. Lucy próbuje wychowywać swoją córeczkę jednak tęsknota za Natsu jej nie pomaga.
