Jak to jest...

836 85 14
                                        

Wyobraź sobie, że jesteś gwiazdą, dopiero wschodząca co prawda ale nią jesteś. Wszystko tak się układa, trzy albumy za Tobą, osiem wspaniałych dziewczyn przy sobie od samego startu. Dążycie wszystkie do samego szczytu, a dopiero jesteście na początku tej całej waszej przygody. Sama byłam w takiej sytuacji. Jeszcze rok temu walczyłam o miejsce w tej jakże cudownej i utalentowanej grupie. Mimo, że znałyśmy się wszystkie przed tym, przyjaźniłam się tylko z dwójką. Miną i Momo. W sumie nie dziwne skoro pochodziły z tego samego kraju co ja i posługiwały się tym samym językiem. Choć byłam blisko z obiema dopiero niedawno moje serce przez jedną z nich zadygotało, a policzki zrobiły się dziwnie ciepłe i różowe gdy spojrzała mi w oczy. Czuję się naprawdę dziwacznie pod tym względem, nie wiem czy uciec czy udawać, że wszystko w porządku. A wydaje mi się, że to dopiero początek...

Teraz siedzę na backstage przed występem ze słuchawkami w uszach, przypominając sobie wersy swoich ulubionych piosenek. Kiwając głową na boki przeglądałam się wszystkiemu co się dzieję na około. Dahyun i Nayeon bawiły się do utworów zespołu który właśnie występował, Jihyo odsypiała chyba noc na krześle lub zasnęła już z nudów czekając, Jeongyeon razem z Chaeyoung i Tzuyu grały w jedną z gier którą właśnie promowałyśmy. A Mina, najcichsza, zrobiła to samo co ja, obserwowała wszystkich... zabrakło mi jednej z dziewczyn. Gdzie jest Momo? Wstałam i porozglądałam się czy nie siedzi gdzieś obok stołu i czegoś nie je, czy nie schowała się obok kanapy. Nie ma jej. Usiadłam obok Miny ściągając słuchawki. - Widziałaś Momo? - mruknęłam w stronę dziewczyny. - Łazi gdzieś po korytarzu, zaraz zaczynamy więc trzeba obudzić Jihyo. Ja pójdę po Momo. - dziewczyna odpowiedziała z zadawoleniem na ustach. Oddałam jej uśmiech i podeszłam do naszej śpiącej królewny. Ułożyłam dłonie na jej policzkach i zaczęłam je delikatnie masować. - Unnie, czas wstawać, chyba żadna z nas nie chce byś śpiewała zaspanym głosem. Dziś nasz dzień. - mówiłam do śpiącej zadowolona, dopóki nie otworzyła oczu. Trochę się wzdrygnęła i spojrzała na mnie jakby zobaczyła ducha. - Sana to Ty... wystaszyłam się. Myślałam, że przespałam nasz występ. - na jej słowa zaśmiałam się dość radośnie jak zawsze. - Nie Unnie, wszystko w jak najlepszym porządku! - dziewczyna posłała mi uśmiech, a ja usiadłam na krześle obok niej. - Dajmy z siebie tak dużo jak zawsze. Może i tym razem wygramy. - zrobiłam lekki grymas i usłyszałam trzaśnięcie drzwiami od naszej garderoby. A potem poczułam delikatne zimno wokół szyi, dość przyjemne i znajome. Na moich policzkach automatycznie pojawił się rumieniec, a moje serce przyśpieszyło. Spojrzałam tylko kto to, choć już byłam tego najpewniejsza na świecie. - Unnie, jestem głodna. - Momo mruknęła mi prawie że do ucha. Wiedziałam, że to ona. Wszędzie rozpoznam to charakterystyczne, pełne delikatności objęcie.- Spokojnie, zjemy po występach. Jak tylko wrócimy to ugotuję nam wszystkim coś pysznego! - dziewczyna strasznie sie ucieszyła na te słowa i jakby dostała nowej energii. Lubiłam patrzeć jak się cieszy, nawet takimi drobnostkami. Po kilku chwilach jeszcze mojej rozmowy z Jihyo zostałyśmy wywołane na scenę. Czas robić show!

Zdyszane zeszłyśmy ze sceny z nową nagrodą. To sprawiło, że wszystkie miałyśmy cudowne humory. Szłam przez korytarz troszkę zamyślona a przede mną szły Momo i Mina. Zadowolone bujając się od jednej ściany do drugiej śpiewały "TT" i obejmywały się. Nie powiem, że nie czułam lekkiej zazdrości. Dziewczyny przyjaźniły się troszkę bardziej niż ja z którąkolwiek z nich. W pewnym momencie znów zapatrzyłam się na Momo, uśmiechniętą tak szeroko. Lubiłam jej uśmiech, lubiłam jak czuła się dobrze, lubiłam... naprawdę. Czy to nie dziwne? Zależało mi na jej szczęściu bardziej, niż na szczęściu innych dziewczyn. Dahyun nagle złapała mnie za rękę i pociągnęła. - Śpieszymy się, co tak zwolniłaś chód? - posłałam jej uśmiech, wciąż wpatrując w Momo która szła przed nami. - Dobrze, dobrze, już idę. - przyśpieszyłam, machając ręką Dahyun i moją.

Przebrane siedziałyśmy już w busie który wiózł nas do doormu. Siedziałam sama przy oknie. Założyłam słuchawki, oparłam głowę o szybę i ups, zasnęłam. Spałam całą drogę dopóki nie poczułam zimnej dłoni na swoim rozgrzanym policzku. - Unnie wstawaj. - usłyszałam cichy głos. - Unnie, wysiadamy, pośpisz sobie zaraz w swoim łóżku. - uchyliłam powieki i zobaczyłam blondwłosego aniołka. Uśmiechnęłam się w jej stronę i uniosłam. - Już, już wstaję i idę. - widok Momo, dopiero po otworzeniu oczu był dla mnie jednym z lepszych jakie kiedykolwiek miałam. Wysiadłam z busa razem z dziewczyną i poczułam jak jej palce wplątują się w moje.

Odrazu szeroko otworzyłam oczy. Znów serce dało o sobie znać. Na szczęście tym razem moja twarz nie zrobiła się czerwona jak burak, ponieważ była już czerwona przez sen, ha! Weszłyśmy do środka dużego mieszkania: białe ściany w przedpokoju, białe ściany w salonie. Tylko w naszych pokojach byly kolory, dużo kolorów. Ja swój koloru lila dzieliłam z Momo. Miałyśmy dwa łóżka ułożone obok siebie, prawie jak w hotelu, ale Momo i Ja praktycznie cały czas mamy je złączone jakby to było jedno, wielkie, małżeńskie łóżko. - Unnie, jeść! - Momo naprawdę wyczekiwała bym jej zrobiła posiłek. A ja byłam tak wyczerpana... spojrzałam na dziewczynę ściągając kurtke i buty - Aniołku, jestem padnięta, poproś którąś z dziewczyn która siedzi w salonie, ja idę spać. -z okropną niechęcią odpowiedziałam blondwłosej, bo gdybym miała więcej siły pewnie już wszystko byłoby gotowe. Ta naburmuszona ściągnęła ciuchy i poszła do kuchni, a ja zniknęłam w naszym pokoju. Przebrałam się w coś wygodniejszego i położyłam do łóżka, nakładając kołdrę na głowę.

Robiło się już coraz później. Chciałam spać, a w mojej głowie znów pojawiły się przemyślenia. Słyszałam głośne rozmowy zza ścian, śmiechy. A ja nawet nie miałam siły by z nimi posiedzieć, choć zawsze to robiłam. Ale w tym moemencie przytłaczała mnie myśl, że ten blondwłosy anioł zawrócił mi w głowie i ja tak bardzo nie mogę się tego wyprzeć. Obserwuję ją bez przerwy, gdy się zbliża wariuję, gdy dotyka czuję to śmieszne uczucie w brzuchu...motylki? Chyba tak to się nazywało. Cała nasza pościel pachniała słodką truskawką, to jest jej ulubiony zapach. - Co ze mną jest nie tak...- mruknęłam do siebie gdy sekundę po tym jak się zwinęłam w kłębek usłyszałam kroki, Momo przyszła spać i chyba nie chciała mnie obudzić. Nie dałam jej znaku, że nie śpię. Poczułam tylko jak podnosi kołdrę i przykrywa się nią. Ułożyła się plecami do mnie i westchnęła głęboko, tak standardowo przed snem. - Unni, przytul mnie. - Usłyszałam jej półgłos i automatycznie się zbliżyłam do niej bardziej. Tak, że prawie przylgnęłam swoim ciałem do jej. Wcisnęłam nos we włosy dziewczyny, a rękę ułożyłam w talii. Poczułam jak łapie mnie za dłoń. Cała Momo. Lubi się czuć bezpiecznie nim zaśnie. Przyciągnęła moją rękę tak, bym przytulala ją dalej, ale też w taki sposób by mogła przytulić policzek do mojej dłoni. - Dobranoc Unnie. - Już zaspana mruknęła w moja rękę. - Dobranoc Momo. - wybełkotałam w pół śnie. Teraz czułam się dobrze zasypiając z nią.

Aut:: Generalnie, postaram się aktualizować jak najczęściej tego fanfica. Mam nadzieję, że powstanie tu dzieło które nie jednej osobie zostanie w głowie:)

One in a million. | Samo [hiatus]Stories to obsess over. Discover now