rozdział 1

1.4K 99 60
                                        


Nie wytrzymam.

Ta biel mnie męczy.

Nie wytrzymam.

Brak pomysłów na "życie" mnie dobija.

Nie wytrzymam.

Wszystko mnie denerwuje. Nie będę nawet wspominał o moim "współlokatorze" Ink'u.

Kłótnia

Kłótnia

Ciągle kłótnia.

Aż mam dosyć oglądania jego mordy.

Leżałem wpatrując się w sufit pełen kukiełek.

Kukiełek zabitych przeze mnie osób.

Piękna kolekcja.

Pamiętam prawie wszystkie "przypadki" ich śmierci.

Blastery, rozwalone organy przez kości, rozwalona głowa kijem baseballowym, i tak dalej.

Bite 3 godziny wgapiałem się w kukiełki, przypominając sobie każdą śmierć z osobna. Wszystkich nie pamiętałem ale to szczegół.

Nagle usłyszałem otwieranie się portalu.

To znaczy tylko jedno.

Ink jest w anty-void'dzie.

Podniosłem głowę, rozglądając się za powodem moich chwilowych rozmyślań.

Wpatruję się w niego chwilę. Widze nie typowy moment i zastanawiam się czy to dzieje się na prawdę.

Ink płacze.

Postanowiłem dowiedzieć się oco chodzi.

Podniosłem się i udałem się w strone ryczącej Mordki.



~~~

O ja cie! Nie wierze że to pisze! XD dawno nic nie pisałam ale postanowiłam się wreszcie za coś wziąć. Wiem że nie idealny, i nigdy taki nie będzie, ale co tam.

Jak się podoba możecie pisać, będzie mi miło c;

kolorowe sznurki | Ink x Error | ZAWIESZONEStories to obsess over. Discover now