Od zawsze byłam sama, moi rodzice no cóż... porzucili mnie więc zostałam przeniesiona do jakieś placówki adopcyjnej po czym wysłali mnie do rodziny zastępczej w której... byłam katowana i gwałcona. Gdy skończyłam 14 lat moja macocha stwierdziła że wyślą mnie do szkoły publicznej czyli mojego największego koszmaru, przez to jakie miałam doświadczenia z poprzednią szkołą nienawidziłam ludzi... Jednak moja macocha powiedziała że muszę się otworzyć bo inaczej umrę w samotności i nigdy nikogo nie poznam, byłam znudzona jej tym gadaniem ale faktycznie wkońcu coś zrobiła. Była szósta rano gdy nagle moja macocha wparowała do pokoju.
-Leya, Wstawaj!-Powiedziała sfrustrowana Evelyn.
-Jeszcze pięć minut-Poprosiłam grzecznie.
-Dzisiaj twój pierwszy dzień w Genovi! Zaraz się spóźnisz!-Odparła zestresowana.
-O cholera! Zapomniałam!-Odpowiedziałam zdenerwowana po czym natychmiast wyskoczyłam z łóżka i zaczęłam się ubierać, miałam tylko dziesięć minut do autobusu. Gdy zeszłam na dół zobaczyłam Collina, mojego ojczyma który krzywdził mnie czasem...
-Dobrego dnia w szkole słonko-Uśmiechnął się obrzydliwie.
Nic nie odpowiedziałam, chciałam jak najszybciej wyjść z stamtąd. Gdy dotarłam na przystanek zobaczyłam Xene, moją kuzynkę która też uczęszcza do Genovii.
-Hej Leya!-Przywitała się szczęśliwie
-Cześć Xena-Odparłam.
-To twój pierwszy dzień w Genovi?-Zapytała zaciekawiona.
-Tak...Pierwszy-Odpowiedziałam bez emocji.
-Zazwyczaj widzę cię tu jak czekasz na Evelyn-Powiedziała z uśmiechem.
-Teraz to się zmienił-
-Patrz! Już jest autobus, Szybko!-Przerwała mi Xena.
Wsiadłyśmy do autobusu, Przed nami usiadła jakaś dziewczyna z białymi włosami i zielonymi oczami, zwróciłam na nią uwagę bo Xena wcześniej z nią rozmawiała.
-Kto to jest?-Zapytałam wskazując na nią.
-Ona? To Harper Cassudi-Odpowiedziała spokojnie.
-Oh... Ładna jest..-Odparłam zarumieniona.
-Co, podoba ci się?-Odpowiedziała ze swoim wścibskim uśmieszkiem.
-C-Co? Nie!-Krzykłam zdenerwowana.
Przez resztę jazdy słuchałam muzyki, głównie spokojnej ale też rockowej. Gdy byłyśmy już pod Genovią znowu ujrzałam ją... Harper... Nieważne! Xena Oprowadziła mnie po czym zaczęły się lekcje organizacyjne, naszą wychowawczynią miała być Pani profesor Lia Deloro. Uczy o językach obcych o ich kulturze i oczywiście ortografii.
-Dzień dobry moje gwiazdeczki! Jak się czujecie po wakacjach? Mam nadzieję że jesteście gotowi do nauki!-Przywitała ciepło wszystkich.
-Oraz mamy nową osobę w klasie! Leya podejdź.-Odparła ze uśmiechem, podeszłam obok niej, wszystkie oczy i wzrok były skierowane na mnie.
-Więc to jest Leya Escudai! Mam nadzieję że ciepło ją przyjmiecie!-Powiedziała szczęśliwie.
Było to żenujące, nienawidziłam takich "Spektakli" gdy ktoś nowy dołącza ale no cóż. Mój wzrok skupił się na Harper że aż zaczęłam rysować jej szczegółowy opis, jak wygląda i tak dalej.
Po lekcjach poszłam do Stołówki, usiadłam obok Xeny i Harper.
-Hej! Jestem Harper.. miło cie widzieć czy coś..-Przywitała się zażenowana.
-Oh H-Hej! Jestem Leya, Mi również..-Odparłam zdenerwowana.
Wydawało mi się że jest mną rozczarowana czy coś, bałam się że mnie nie polubi.
Pod koniec dnia przydzielono nam sześcio osobowe pokoje, miałam mieć pokój z Harper,Alice,Xeną,Ashirą i Kiri.
Gdy weszłam do pokoju odrazu zabrałam się za pisanie mojego pamiętnika jak poszedł dzień, Gdy Skończyłam opisywać mój dzień usłyszałam śmiechy dziewczyn, wiedziałam że już idą spać więc szybkim ruchem wszystko wsunąłam do szuflady po czym wskoczyłam w łóżko i udawałam że śpię.
Gdy wszystkie zasnęły, otworzyłam oczy i spojrzałam w okno, duży i widoczny księżyc który był tak przepiękny, była już druga w nocy. Może jutro uda mi się z nią porozmawiać czy coś...
~Dobranoc~
ESTÁS LEYENDO
~Genovia High School~
AcciónLeya jest samotniczką głównie przez to co ją spotkało w rodzinie zastępczej w której jakimś cudem dalej jest... Przeniosła się do Genovii aby uczyć się z innymi i otworzyć się na świat i ludzi, jednak poznaje Harper Cassudi poczym zakochuje się w ni...
