Rozdział 1

21 2 0
                                        

Światła reflektorów odbijały się od ciemnych ścian studia, tworząc chłodną, niemal surową atmosferę. Kamery ustawione wokół niewielkiej sceny były już gotowe, a za szybą reżyserki technicy sprawdzali ostatnie ustawienia przed rozpoczęciem programu.

Na środku pomieszczenia stały cztery fotele. Siedzieli na nich członkowie zespołu VANTA.

Akys Vuković siedział spokojnie z założonymi rękami. Na jego twarzy malował się opanowany wyraz, jakby dokładnie wiedział, co chce powiedzieć i czego oczekuje od tego wieczoru. Obok niego znajdował się Dero Vuković — młodszy brat Akysa — który co chwilę zerkał na telefon i wyglądał tak, jakby obecność kamer w ogóle go nie stresowała.

Gabi Nikolić siedział wyprostowany, obserwując studio z dystansem, natomiast Cuba Jovanović obracał w dłoniach pałeczki perkusyjne, wystukując nimi cichy rytm o własne kolano.

— Trzy... dwa... jeden... — odezwał się ktoś zza kamer.

W studiu zapaliła się czerwona lampka, chwilę później na scenę weszła kobieta ubrana w ciemny garnitur.

— Dobry wieczór wszystkim i witamy w NightLine Studio. Nazywam się Kaya Smith, a dzisiejszymi gośćmi są członkowie zespołu VANTA.

Kaya usiadła naprzeciwko nich i posłała im lekki uśmiech.

— Cieszę się, że przyjęliście zaproszenie.

— Dziękujemy za zaproszenie — odpowiedział spokojnie Akys.

— Zacznijmy od pytania, które interesuje chyba każdego. Skąd wzięła się nazwa waszego zespołu?

Akys sięgnął po mikrofon.

— Długo szukaliśmy czegoś, co będzie pasowało do naszego stylu i tego, jak chcemy być odbierani. „VANTA" brzmiała dokładnie tak, jak chcieliśmy — prosto, mocno i trochę tajemniczo.

— Czyli nazwa ma dla was konkretne znaczenie?

— Tak. Nasza muzyka opiera się głównie na emocjach i atmosferze. Chcieliśmy, żeby sama nazwa też coś wywoływała.

Kaya skinęła głową ze zrozumieniem.

— Rozumiem. W takim razie kolejne pytanie. Jak właściwie się poznaliście?

Akys spojrzał na resztę zespołu.

— Ja i Dero jesteśmy braćmi, więc znamy się całe życie.

Dero uniósł lekko brew.

— Na szczęście.

Akys westchnął pod nosem, ale kontynuował:

— Gabi i Cubę poznaliśmy kilka lat temu na koncercie naszego ulubionego zespołu. Zaczęliśmy rozmawiać o muzyce, później spotkaliśmy się jeszcze kilka razy i okazało się, że dobrze się dogadujemy.

— Wszystko wydarzyło się dosyć naturalnie — dodał spokojnie Gabi. — Nie planowaliśmy zakładać zespołu od pierwszego spotkania.

— Ale szybko wyszło na to, że mamy podobne spojrzenie na muzykę — powiedział Cuba.

— I podobny charakter — rzucił Dero.

— Nie jestem pewien, czy to dobra rzecz — odpowiedział Gabi.

Kaya zaśmiała się cicho.

— Muszę przyznać, że jesteście bardzo różni od siebie. Szczególnie ty i Dero — zwróciła się do Akysa. — Jesteście rodzeństwem, ale sprawiacie wrażenie kompletnych przeciwieństw.

AMPLIFIEDStories to obsess over. Discover now