Rio nigdy nie pomyślałby, że zwykły, wieczorny papieros może uratować komuś życie. Nigdy nie pomyślałby, że ktoś, kto sam nieraz był tak blisko śmierci mógłby być źródłem ratunku dla kogoś, kto jest praktycznie sekundy od padnięcia w jej ramiona.
Aż do tej cholernej nocy, w której wszystko się zaczęło...
***
Długi dzień w pracy, trudni w obsłudze klienci, narzekający współpracownicy, do tego korek w drodze powrotnej. Rio pomyślał, że po tym wszystkim zasługuje na dawkę nikotyny.
Zaraz po wejściu do domu, zdjął buty i podszedł do okna wychodzącego z jego salonu na dach bloku obok. Czasami, kiedy księżyc wisiał nisko na niebie w pełni, chłopak przeklinał wszystkich budowniczych za postawienie go akurat w tym miejscu. Na szczęście tego wieczoru skalny kolos gościł wysoko wśród gwiazd i oświetlał delikatnie budynek naprzeciwko - zawsze pusty i cichy.
Rio otworzył szeroko okno, wychylił się lekko i odpalił papierosa. Głęboki wdech, wydech... Rio nigdy nie miał powodu by rzucić palenie. Kiedyś jego siostra starała się go przekonać aby zrobił to dla siebie, ponieważ "kiedyś będzie tego żałował". Próbował, naprawdę się starał, ale nic z tego nie wyszło.
Pogrążony w myślach, nie zauważył, że ktoś pojawił się na zwykle pustym dachu naprzeciwko jego okna. Dopiero kiedy niespodziewany gość podszedł do samej krawędzi, Rio otrząsnął się z rozmyślań.
Jego wzrok skupił się na sylwetce chłopaka, prawdopodobnie w jego wieku, może niewiele młodszego, oświetlonej mdłym światłem księżyca. Jego blond, niemalże białe włosy odbijały blask srebrnego globu, nadając mu niemal nieziemski wygląd.
Rio od zawsze miał, delikatnie mówiąc, zepsute poczucie humoru. Jego bliscy i przyjaciele byli często zniesmaczeni jego niepoprawnymi żartami i kąśliwymi uwagami. Tym razem także miał zamiar pożartować sobie ze swojego "gościa", jak go nazwał w myślach.
Szybko odpalił telefon i wyszukał piosenkę, która przypomniała mu się w tej konkretnej chwili. Sekundy później z głośnika komórki zaczęły płynąć znane mu słowa: "Don't try suicide, nobody's worth it. Don't try suicide, nobody cares. Don't try suicide, just gonna hate it. Don't try suicide, nobody gives a damn...." Wyśpiewywane melodycznym głosem wokalisty popularnego zespołu Queen. Rio bardzo lubił ich piosenki, często słuchał kawałków, z którymi się utożsamiał.
Jego zdziwienia nie dało się opisać, gdy chłopak naprzeciwko cofnął się chwiejnie od krawędzi i ciężko usiadł na ziemi. Rio był pewny, że chłopak....płacze.
Po chwili obserwowania blondyna, wyrzucił już wypalonego papierosa i przejechał ręką przez, i tak rozmierzwione przez wiatr włosy. Westchnął cicho, po raz pierwszy niezadowolony z własnego żartu.
Stał w oknie przez kilka kolejnych minut, patrząc jak blondyn, którego obserwował, skrywa twarz w ramionach i widocznie rozpacza, tonąc w łzach. To było dla niego zbyt wiele.
Szybko zamknął okno - zbyt gwałtownie - przeklinając samego siebie, gdy wydało ono głośny, irytujący dźwięk, od którego aż ciarki przebiegły mu po plecach.
Nie był wtedy jeszcze świadomy tego, że jego tajemniczy "gość" będzie zdolny do prześladowania go w każdym śnie, w każdej myśli, każdej nocy, gdy księżyc świeci wysoko i oświetla znów pusty dach widoczny z jego okna.
---
Witam wszystkich czytelników :33
To moje pierwsze opowiadanie, które postanowiłam wypuścić w świat. Pomysł wpadł mi do głowy bardzo dawno temu, a pierwsze próbne rozdziały jakiś czas później. Obecne te kilka części jest po co najmniej 3 fazach poprawek TT TT
Na razie mam zamiar wypuścić ten prolog i pierwszy rozdział, aby zobaczyć jaki będzie odbiór. Pomyślałam, że może da mi to motywację do dalszego pisania (rozdział drugi ma ledwo połowę i czeka aż do niego wrócę od kilku miesięcy TT vTT).
Komentarze mile widziane, wiem że praca nadal nie jest idealna i chętnie będę starał się poprawiać rzeczy na bieżąco, jeżeli uznam jakąś opinię za pomocną.
Całusy, Keith <33
P.S. To opowiadanie tworzę w języku polskim, chociaż inne moje prace (FELLOW STAYS OBCZAJCIE MOJEGO ONESHOTA TT OTT) są raczej w języku angielskim, więc zastanawiam się nad wypuszczeniem wersji w tym właśnie języku. Myślę, że wszystko zależy od odbioru. :**
YOU ARE READING
Rio De Janeiro | BL
RomanceNowy Jork, trzech chłopaków i relacja, która trochę za bardzo wymyka się spod kontroli. Rio nie znosi Denisa od pierwszego spojrzenia. Denis... zakochuje się dokładnie w tym samym momencie. James zna Denisa najdłużej - zawsze byli tylko przyjaciółmi...
