PROLOG

34 2 0
                                        

Deszcz uderzał o taflę wody, a stojące wokół lampy rozpraszały blask w migotliwych refleksach. Każda kropla, odbijając się od światła, tworzyła obraz, którego nie sposób opisać słowami, a miasto zdawało się wstrzymywać oddech, jakby było niemym świadkiem czyjegoś bólu.

W tej niemal magicznej scenerii stała ona. Smutna, skulona, pełna niepewności. Każdy jej krok rozbijał ciszę wokół niej. Światła latarni na moment odsłaniały jej twarz - oczy przepełnione strachem, niepokojem i samotnością, której nie potrafiła już ukrywać. Każdy cień wydawał się zbyt bliski, każde echo zbyt głośne.

On obserwował ją z daleka, nieświadomy, że to przypadkowe spotkanie stanie się ich początkiem...

JEDNA CHWILAStories to obsess over. Discover now