Coraz ciszej.

12 1 0
                                        

Siedzę w półmroku swojego pokoju, gdzie każda myśl obija sie jak echo z innego świata. Na ekranie telefonu migają słowa, które nie chcą ucichnąć, chociaż ja coraz bardziej pragnę ciszy.

Pierwsza noc po zerwaniu nigdy nie jest przyjemna, tymbardziej, kiedy to ja zakończyłam tą relacje. W końcu będę jedyną osobą która będzie zadawała mi ból.

Nie mogę dłużej wytrzymać.

Szybko podniosłam się z łóżka, by sięgnąć po żyletkę schowana w szufladzie.

To ostatni raz obiecuję.

Wszyscy wiemy, że to nieprawda. Po paru kreskach zadanych na moich udach zrobiło mi się słabo, więc wróciłam do łóżka. Zobaczyłam na telefonie kolejne fake konto które do mnie wypisuje.

To był on. To był Maks. To był chłopak, dla którego straciłam siebie.

Zablokowałam go od razu, nie chce do tego wracać. Ktoś kto kocha nie robi umyślnie krzywdy.
____________________________________
6:30

Obudził mnie dźwięk budzika, szybko się podniosłam i poszłam do łazienki.

Jesteś nikim.
Zobacz jak ty wyglądasz ulana świnio.

Weszłam na wagę, co było moją poranną rutyną.

67.4kg

Zamarłam. Znowu przytyłam. Znowu jebane pół kilo więcej.

Szybko zrobiłam makijaż i ogarnęłam włosy, poszłam się ubrać i zobaczyłam, że mama przyniosła mi śniadanie - dwie kanapki z twarogiem i warzywami, które tak uwielbiam.

Zjedz jedną. Na więcej nie zasługujesz.

Jak pomyślałam tak zrobiłam. Drugą wyrzuciłam do śmieci.

Wychodząc z domu krzyknęłam - wychodzę!

Usłyszałam od mamy, że mam na siebie uważać.

____________________________________
8:00

Bylam już prawie przy szkole, ale nie spieszyło mi się. Nie chodze zwykle na pierwsze lekcje, bo mi się nie chce. Idąc do parku obok szkoły zauważyłam grupkę osób z mojej klasy. Przechodząc obok nich rzuciłam tylko ciche hej. Odkrzyknęli mi po chwili, prawdopodobnie mnie nie poznali. Bylam ubrana w luźne ubrania i miałam kaptur na głowie.

I tak nikt cię nigdy nie polubi

Modliłam się tylko, by nie spotkać Maksa. Byłam w 3 klasie liceum, a on w maturalnej, więc raczej miał wyjebane w tą szkołę. Oby.

Usiadłam na ławce i zapaliłam papierosa. Niestety moje modlitwy nie zostały wysłuchane.

Proszę tylko o to żeby mnie nie uderzył.
Czy powinnam uciec? Zostać? Porozmawiać?
Nie myśl tyle idiotko.

Patrząc na chłopaka poczułam, że łzy napływają mi do oczu. Nie wiem co mna wtedy kierowało, ale przytuliłam się do niego.

-Tęskniłem za tobą myszko. - rzucił Maks, obejmując moją talię.

Jak to jest, że nieważne jak bardzo by mnie zniszczył, i tak do niego wrócę?

Pretty when she criesWhere stories live. Discover now