Pewnego pięknego dnia Sally wyruszyła w podróż jachtem, podczas której napotkała na swojej dość krótkiej drodze przeszkody jakimi były orki i niemoralne delfiny.
—Delulu
Delfiny, jak wszyscy wiemy, są najgorszymi stworzeniami morskimi, jakie istnieją - nie są im obce tak okrutne zachowania jak gwałty i morderstwa. Wiedziała o tym również Sally, która postanowiła wybić każdego delfina, który stanie na jej drodze. Jej rzeź nie miała końca, każdy przedstawiciel tego parszywego gatunku został brutalnie rozczłonkowany. Los orek nie był zdecydowanie lepszy, choć ich część zdołała uciec. Sally usatysfakcjonowana swoją masakrą wyruszyła w dalszą podróż jachtem.
—IMO
Krew tych stworzeń zaczęła masowo zalewać okoliczne zbiorniki wodne. Przyczyniło się to do jej znacznego zanieczyszczenia i nie trzeba było długo czekać, aż miejscowa ludność zaczęła składać skargi po tym, jak coraz więcej ludzi zaczęło chorować nagle z nieznanych przyczyn. Prędko wiedza o przyczynie tej sytuacji została odkryta, więc na Sally wystawiony został list gończy.
—FRFR
Sally nie była jednak tak głupia, jak myślał interpol. Jacht był zarejestrowany na jej byłego męża, a fałszywe dokumenty gromadziła od upadku muru berlińskiego. Teraz opalała się na wybrzeżu Wybrzeża Kości Słoniowej, podczas gdy jej biały lokaj Alferd czyścił harpuny na delfiny. Na horyzoncie nie było widać ani jednego delfina. Alferd podał jej harpun. na jego rękojeści widniał napis: "od kochającego Cthulhu". Wtem powietrze rozdarł świst. A potem rozpaczliwy kwik. Alferd był delfinem. Teraz już martwym.
—Krindż
Sally otarła broń, a resztki krwi zlizała, delektując się słodko-słoną substancją. Od razu poczuła się bliżej ukochanego, który dniami i nocami nawoływał ją z głębin oceanu. Wiedziała już, jak może się z nim połączyć. Wystarczy zabić wystarczająco dużo hybryd, żeby przeprowadzić skomplikowany rytuał. Właśnie malowała krwią Alfreda symbol złożony z trzech Y, a w środku oko. Później posypała je prochem z wcześniej zwęglonych zwłok, pocałowała i polizała, ponownie kosztując krew sługi.
—Sigma
Myślała, że może nic się nie dzieje, po chwili jednak morze zaczęło się rozwierać jak za czasów Mojżeszowych. Pojawiły się przed nią ogromne zielone macki. Wołały ją, żeby weszła. Jej stopy dotknęły dna, ale ona sama czuła się na szczycie. Chciała zobaczyć już ukochanego. Szła szybciej i szybciej. Nagle poczuła, że brak jej tchu, była cała mokra, ciemność wokół niej nie zdradzała kojącej obecności Cthulhu. A może zdradzała aż za bardzo jego mroczną stronę.
—Delulu
Jej serce zabiło mocniej. Wiedziała, że nie powinna się tak czuć, ale teraz nic już nie dzieliło jej od ukochanego. Jego macki otuliły ją z każdej strony - wiedziała, że stanie się jednością z Cthulhu i satysfakcjonowało ją to.
—IMO
Wzięła głęboki oddech i ostatni raz rozejrzała się po powierzchni - już nigdy więcej nie wyjdzie na nią żywa. Wiedziała to, ale mimo wszystko nie pragnęła niczego więcej niż zatopić się w morskiej toni razem ze swym ukochanym.
—FRFR
Nagle jednak zobaczyła coś strasznego. Coś, o czym chciała zapomnieć, choć wiedziała, że to wróci, że rozliczy się z nią. Na horyzoncie z wody wyskoczył delfin. Delfin, którego przecież nie mogło tam być, którego przecież sama zabiła. Alferd. płynął do niej wciąż krwawiąc czarną krwią z rany, którą sama mu zadała. swoim delfinim głosem wołał ją do siebie. - Nie rób tego, Sally! czy nie żal ci świata? Popłyń ze mną! - Sally zwątpiła na moment, ale wtedy z dna wystrzeliła wielka macka. Cthulhu utopił lokaja
—Krindż
i wyciągnął do niej swoją śliską, ponętną mackę. Od razu wszystkie jej wątpliwości minęły, a Sally z hipnotycznym uśmiechem pozwoliła, by płuca wypełniła jej piana morska. Nie czuła momentu przejścia, wiedziała tylko, że już zawsze będzie bezpieczna w wielkich ramionach swego ukochanego. Żaden delfin nie sponiewiera jej więcej swoim niewyżyciem seksualnym. Ciepło śliskich macek otoczyło ją i zatonęła w toni, wolna od krwi, chuci i delfinich penisów.
—Sigma
VOUS LISEZ
Opowieści Out Of Context
NouvellesProsto ze strony outofcontext.party, tworzone przez Sigmę, Delulu, Krindż, FRFR i IMO jednocześnie!
