Każdy chociaż raz zastanawiał się nad pojęciem miłości. Czy jest tak kolorowa jak w bajkach Disneya, czy to może jednak bardziej skomplikowana sprawa. Mało kto się na tym jednak zna, a co gorsza żeby doradzać w tych kwestiach gdy ma się takie doświadczenie ile się dowiedziało z książek i fanfiction.
-I co ja mam teraz zrobić?! - po kawiarni rozległ się głośny, pełen wyrzutów głos który powoli się łamał, a dziedwczyna była bliska płaczu. -
-Uwierz mi, że nie wiem tak samo jak ty, jednak uważam, że z koro cię nie wybrał, to absolutnie nie byłaś go warta.
Słowa te jednak zostały uznane za niezbyt pocieszające, a blondynka znów zalała się łzami.
-Ej... Nadii, nie płacz już... - próbowała ją pocieszyć, mimo, że mało to dawało.
Ellie była już wyczerpana całą tą sytuacją. Westchnęła tylko i wstała by odnieść puste już filiżanki.
-Czy on mnie kiedykolwiek kochał?
Cóż, sądząc po tym, że jakoś dzień temu dowiedziałyśmy się, że ma zaaranżowane od dawna zaręczyny, a za tydzień już ślub to raczej nie i wyłącznie bawił się twoimi uczuciami- pomyślała Ellie, jednak nie chciała mówić tego na głos gdyż uznała to za nie potrzebną uwagę, a zamiast tego zmienić temat.
-Kochana, musisz przestać lamentować i patrzeć na pozytywy. Dostałaś od niego zaproszenie na wesele?
-nooo... dostałam
-No i widzisz, pójdziesz tam i się zabawisz. Jedzenie za darmo, i okazja by się odwalić na bóstwo.
-A ty jak zwykle o jedzeniu - pokręciła głową udając zrezygnowanie.
Obydwie są jakby przeciwieństwami które mimo różnic są nierozłączne od początków liceum. Jedna wiecznie radosna, nie umie być poważna w najbardziej wymagających powagi sytuacjach. Jest typem introwertyka który otwiera się jedynie przed najbliższymi osobami i tylko one znają jej drugą stronę osobowości. Natomiast druga bardzo wrażliwa, wiecznie zakochana, słodka i urocza jak cukierek, jednak łatwo jest ją złamać. Ze względu na jej urodę i miły charakter i otwartość na wszystkich była dość popularna w szkole, dlatego często obstawiały ją grupki uczniów chcących wdać się w jej łaski.
-No a jak? Wasze jedzenie to jeden z głównych powodów dla którego nie chcę wracać do swojego świata. Powiedz mi po pierwsze czy masz sukienkę jakąś
-A co jak nie?
-A jak nie, to za pół godziny kończę zmianę, więc pójdziemy razem coś wybrać.
-Taaa już cię widzę w sklepie z ubraniami. Zapewne znów utkniesz przy regale z książkami lub płytami
-No cooo?? Stray Kids mieli nowy album, miałam nadzieję, że jednak jeszcze coś zostało.
-Dobrze dobrze okej - zachichotała przypominając sobie frustrację dziewczyny przeszukującą każdy regał nawet ten przeznaczony na piosenki dla dzieci i kolędy oraz minę sprzedawczyni gdy po raz tysięczny powtarzała, iż wszystko się wyprzedało i nie wyczaruje jej tej płyty z powietrza - idź, bo klienta masz. Ja poczekam.
Ellie skinęła głową i odeszła. Sama nie wiedziała jakim cudem udało się jej chwilowo wyrwać przyjaciółkę z tak ciężkiej sercowej załamki, ale ważne że cel został osiągnięty.
***
(466 słów)
ambitna to ja nie jestem raczej heh... Stwierdziłam, że łatwiej będzie mi pisać krótkie rozdziały niżeli wstawić jeden długi a potem przez długi czas nic nie wstawić przez brak weny.
narazie o opinię nie pytam, ale za kilka rozdziałów bardzo chętnie przyjmę każdą krytykę:)))
YOU ARE READING
Wrong marriage
Teen FictionZapewne niektórym przemknęło kiedyś przez myśl jak to by było mieć magiczne moce. A gdyby nasza przyjaciółka okazała się wróżką żyjącą już setki lat, a w wyniku jednego nie udanego eksperymentu przeniosła się do naszego świata i namieszała nam troc...
