akt I, scena I

483 16 1
                                        




AKT I

SCENA I

Pokój Marysi.

Marysia
Na listy czekam
lecz serce me myśli
,,największy koszmar zaraz się ziści".
Otwiera drzwi

Kobieta 1
To my damo! Twe krawcowe!

Kobieta 2
Suknie mamy uszyć nowe!

Marysia
Suknie? Nowe? Czemuż to? Jakiś bal?

Kobieta 1
Ślub

Marysia
Kogo?

Kobieta 2
Twój panienko

Marysia omdlewa

Kobieta1
Panienko kochana, otwieraj oczęta!
Nie zgrywaj czaru. Nie jesteś przeklęta.
Że ślubu tak rada lecz halo! Pomocy!
Widziałam dziś jej odbicie w nocy.
Jej myśli, łzy i drogi tak czarne.
Wszystko dla niej tak bardzo marne.
W korytarzach jej odbicie co dzień tak kroczy.
Jednak co pomóc. A te jej oczy!
Lśniące w blasku anioła, zapłakane oczki
zmęczone, wolne na korytarzu kroczki.
Widziałam jak wczoraj od panicza wyszła
pewnie smutna już tutaj przyszła.
Lecz co się tam działo? Nikt tego nie wie.
Największa tajemnica, zaraz po niebie.

Marysia otwiera oczy

Kobieta 2

Panienko!

Marysia

Gdzie on?

Kobieta1

Kto?

Marysia

Gustaw...

Kobiety patrzą na siebie zdezorientowane

Kobieta 1

Imiona pomieszała! Chodzi o panicza pewnie.

Kobieta 2

Już po niego biegnę.

Kobieta 2 schodzi ze sceny

Kobietam 1

Panienko, jaki Gustaw? O kogo Pani chodzi?

Marysia

Żem pomieszała imiona. To przez omdlenie.

Gustaw? Pierwsze słyszę. Ah! Czuję znów bolenie.

Kobieta 1

Panienko siądź tutaj. Zaraz przyjdzie ukochany,

więc się nie martw, bo może wejdzie zapłakany.

Marysia

Zawołaj zatem, jak wejdzie. Ja się położę.

Kobieta 1

Mam wyjść?

Marysia

Tak, proszę

Kobieta 1 schodzi ze sceny. Marysia pada na łoże

Marysia

Kto takie brednie wygaduje. Ślub? Nie mogę!

Ja w sercu tylko jednego mam kochanka.

A imię jego miłe, jak cień w dzień letni.

Tak miłe, jak róża, mak, bez ośmioletni.

Miesiące temu, serce zostało skradzione,

lecz do teraz niesety, nie odnalezione.

Imię jego ? Gustaw!  Gdzie jest? Nie wiem tego.

Podobno pojechał do kraju angielskiego.

Prawda jednak jest obca. To tylko domysły.

Gdzie się podział mój Gustaw, ukochany bystry?

Dziady VWhere stories live. Discover now