Śmierć.
Ta jedna myśl krążyła w jego umyśle odkąd bezwiednie leżał w ramionach oprawców. Diamentowe łzy nie chciały zaprzestać swojej wędrówki po spoconych i brudnych licach.
Zethar czuł ten gorzki smak żalu i poniżenia, gdzie kompletnie pozbawiony kontroli musiał służyć niczym szmaciana lalka.
Nie chciał rejestrować momentów, w których oddawany był w kolejne ręce bezdusznych demonów.
Piekielna brama pochłaniała go w całości, rzucała ochłapy zemsty i niewinności próżnej, bo skrywała koszmarne wizje i uczucia.
Zethar wierzył, że nienawiść go uchroni, pomoże pokonać cyjanowe dusze, szyderczo tańczące dookoła miejsca jego upadku.
Gdyby tylko mógł zakończyć swoje cierpienie, gdyby mógł uchronić się od infernalnej ziemii palącej go żywcem.
Oczy pochłonięte delikatnością zepsutą i filigranową niewinnością spojrzały ostatni raz na pokryty pleśnią sufit.
Jedynie słaby szept rozszedł się po pomieszczeniu.
I jedynie ignoranckie dusze zrozumiały te błaganie.
Oro pro redemptione aeterna.
ESTÁS LEYENDO
Smaragdi interfectorem
Historia CortaW amarantowym winie, wszystko nabrało znaczenia. Uwaga! Występują tu sceny brutalne, gwałty, morderstwa, przekleństwa i inne.
