Drewno trzeszczało w kominku a obok niego unosiły się iskry ognia, które tańczyły przypominając jakim są żywiołem, aby nikt o nich nie zapomniał. Była to bowiem magia, bo magia była żywa, nieokrzesana, dzika, pragnąca więcej i więcej aż osiągnie limit i się wypali. Tym była magia. Prawdziwą siłą, wielkością, której nikt w pełni nie mógł osiągnąć ani fizycznie ani umysłowo.
Przed kominkiem stał duży, fioletowy fotel mający liczne ślady zadrapania ogromnych szponów. W fotelu mieścił się fae. Fae wysokiego rodu, który upadł tak nisko, że upaść już niżej nikt nie mógł. Zdradził swoja krainę, ludzie którzy mu ufali a kobieta, którą kochał odwróciła się od niego , opuściła go, znienawidziła, ale dlaczego? Sam nie mógł tego pojąć. Nie rozumiał dlaczego mu to zrobiła. Otoczył ją opieką, jaką każdy by pragnął mieć. Zabezpieczył ją w swoich zamkowych murach i nie pozwalał nigdzie wychodzić, aby nie przytrafiło jej się żadne niebezpieczeństwo, a ona tak po prostu odeszła... Odeszła do innego. Lepszego. Silniejszego. Złego. NAJGORSZEGO. Nie rozumiał. Doprawdy nie rozumiał co widziała w tym paskudnym, zepsutym fae, który władał dworem nocy. NIE ROZUMIAŁ. Nie miał siły rozumieć. Już nie chciał.
***
Lucien zamieszkał z Tamlinem, odkąd jego najdroższy przyjaciel załamał się po odejściu Feyry, kobiety jego życia, którą obdarzył wielki uczuciem. Na początku Fae nie chciał niczyjej obecności, całkowicie zamknął się w sobie i nie dopuszczał do siebie nikogo, ani niczego.
Pokłócili się, Tamlin osądził Luciena o zdradę, fałszywość, bowiem pomógł Fejrze uciec z dworu wiosny, ziem Tamlina. Na szczęście w jakiś sposób doszli do minimalnego porozumienia, ale Lucien będzie musiał jeszcze długo czekać zanim mężczyzna ponownie obdarzy go takim zaufaniem jak niegdyś.
Otworzył wielkie drzwi prowadzące do środka, pierwszą rzeczą jaka rzuciła mu się w oczy była ciemność. Wyglądało to jak wnętrze jaskini, tymczasem był do dwór, królestwo jednego z najpotężniejszych Fae.
Cała służba odeszła po tym jak ich władca zdradził całą krainę i sprzedał się królowi Hyberii. Nikt nie pozostał. Kraina ziała pustkami. Lucien zbierając opał i polując na zwierzęta nie spotkał żywej duszy, nawet zwierzęta pouciekały z ziem na których niegdyś z radością przesiadywały. Teraz to miejsce przypominało mu krainę umarłych, a nie dwór wiosny zawsze ociekający radością, energią oraz rozmowami innych ludzi. Trzeba wspomnieć, że nawet natura opuściła to miejsce i wszystko przypominało śmierć. Nie ma się czemu dziwić, gdyż energia jaką emanował władca oddziaływała na krainę, którą zarządzał. Z tym miejscem było tak samo.
Szedł wąskim korytarzem i po kolei zapalał pochodnie prowadzące do jadalni oraz salonu. Przez całą długość korytarza na ziemi był wyłożony czerwony dywan przeplatany złotymi nićmi. Ściany zawierały liczne obrazy dawnych przodków i krewnych Tamlina, którzy odeszli z tego świata na dobre.
Zdołał upolować tylko 2 bażanty, które sam musiał przygotować. Wcześniej nigdy nie przyrządzał żadnego posiłku, były do tego przeznaczone służące. Z resztą Lucien nigdy nie przepadał za gotowaniem. Ba! On nawet nigdy wcześniej nie próbował tego robić. Miał wszystkiego pod dostatkiem a od danej pracy przeznaczeni byli ludzie, co się więc dziwić, że teraz obracał się w kuchni jak kaleka.
Aktualna sytuacja nie pozostawiała mu wyboru, musiał coś zrobić z tym ptakiem , aby go w jakikolwiek sposób zjeść razem ze swoim przyjaciel....PRZYJACIEL. No właśnie. Czy dalej byli przyjaciółmi? Ta myśl zasmuciła Luciena i na moment przystanął przed wejściem do jadalni. Myśli o tym co będzie z Tamlinem i z nim , jak ponownie nawiążą relacje nadająca się do wzajemnego zrozumienia, zaufania. Zdawał sobie sprawy, że minie dużo czasu zanim Tamlin na powrót się na niego otworzy, ale ile tego czasu minie? Z jednej strony był gotów czekać i nawet całą wieczność, pomagać mu ile może, aby ten znów poskładał się do kupy i znów zaczął jakoś żyć. Z drugiej strony bardzo się niecierpliwił, gdyż był to jego ukochany przyjaciel i już chciał zacząć z nim rozmawiać tak jak przedtem, śmiać się i żartować do rozpuku, przytulić go mówiąc, że mu pomoże i jakoś wszystko się ułoży, ponieważ ma jego- Luciena.
VOCÊ ESTÁ LENDO
Serce z cierni
RomanceFF na podstawie serii dworów Sary J.Maas. Historia opowiada o Tamlinie, władcy dworu wiosny oraz jego najlepszym przyjacielu Lucienie, którzy będa naprawiać swoją więź od nowa, ale w inny sposób. SPOJLERY, mówiące o tym jak potoczyła się druga częś...
