Wstęp I

106 2 3
                                        

Ja to bym przeszedł do konkretów, ale już niech będzie.

Tak dla jasności: do napisania tego zostałem zmuszony. Pewnego dnia Anakin wpadł do mojego mieszkania (oczywiście bez pukania) i powiedział, że tyle się u mnie wydarzyło, że można, by z tego książkę napisać, a nawet całą serię. Najpierw walnąłem go w łeb za wchodzenie jak do siebie, ale potem zacząłem słuchać i coraz bardziej chciało mi się śmiać.

- Chłopie, dla mnie napisanie wypracowania do szkoły to była męka – powiedziałem mu. – A teraz mam ni z gruchy, ni z pietruchy założyć szaliczek i okularki i pisać o problemach egzystencjalnych?

- Nie, kretynie. Po prostu opisz to, co się stało po swojemu, tak jakbyś sam chciał to przeczytać. Jak chcesz, możemy pisać na zmianę, chociaż mam wrażenie, że twoja perspektywa będzie bardziej precyzyjna.

- Wyczuwam atak na mnie. Dobrze wiesz, że nie mogłem się tym chwalić na prawo i lewo i naprawdę długo się zastanawiałem czy ci powiedzieć

- Ta... nigdy tego nie róbmy, okej? A poza tym nie chcę słyszeć odmowy. Już wszystko załatwiłem, jedynie musisz usadzić swoje cztery litery na krześle, łapać długopis i jedziesz z tym koksem.

No i w sumie zostałem wtedy przyparty do ściany, bo chwilę później Anakin gdzieś wyszedł i wrócił z całym arsenałem notatników, rysików i nie wiem czym jeszcze. W pierwszym odruchu znowu chciałem go zdzielić po łbie, ale w sumie uznałem, że może być niezły ubaw z pisaniem tego.

Nasza umowa była prosta: piszę głównie ja, ale jak uznam, że on będzie znał sprawę lepiej, to przejmuję stery. No i musiałem mu obiecać, że nie rozpowszechnię smaczków z naszego życia, co nie jest zbyt łatwe.

Na przykład mam zakaz pisania tego, co robi Anakin, gdy myśli, że nikt go nie... Zaraz Annie, odłóż ten miecz, to tylko pierwowzór, zaraz go zmienię!

AAAAAAAAAAAACH!

Żartowałem, jeszcze żyję. Jak to już do was trafiło to mam radę: jeśli liczyliście na coś obyczajowego i tak dalej to lepiej to odłóżcie i idźcie na spotkanie Klubu Dobrej Książki. A jeśli chcecie akcji, przystojnego Sika w roli głównej, jego durnych akcji i Anakina, który psuje dobrą zabawę (Annie, dobrze ci radzę, odłóż ten nóż, bo zaraz będziesz potrzebował nowej protezy), to zapraszam.

Przed przeczytaniem skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą. Użycie grozi uszkodzeniem mózgu i ogólnie wywołać dyskomfort. Autorzy nie będą odpowiadać za poniesione skutki psychiczne i zdrowotne.

Bliźniaki Skywalker: The OriginsCerita yang bikin terobses. Temukan sekarang