Piątek, 10 lipca 2020:
Pewnego słonecznego dnia Grzejnika obudziło darcie się jej kochanej córeczki, czyli Yui Yashiro Bożydara I. Zwalając się z łóżka, poszła uciszyć bachora, żeby nie obudził jej kochanego męża - Seby.
Grzejnik: co się stało Yui?
Yui: chce jechać nad morzeeeee.
Grzejnik: nad jakie morze?
Yui: nad morze Bałtyckie.
Grzejnik: jest środek lata wiesz ile osób tam jest? Do tego mamy pandemię, czyli siedzimy w domu.
Yui: foch
Yui: idę pożyczyć wybielacz od Wentylatora.
Grzejnik: nienienienienienie
Yui: tak.
Grzejnik: nie.
Yui: tak.
Grzejnik: nie.
Yui: tak.
Grzejnik: no dobra pojedziemy nad to morze.
Yui: jej.
Grzejnik: spakuj się, a ja obudzę tatusia.
Yui: okkk.
Grzejnik wróciła do sypialni.
Grzejnik: wstawaj Seba jedziemy nad morze .
Seba: nie jedziemy, Wiktoria wykupiła paniczowi pobyt nad morzem, a mi dopiero udało się od niego uciec i odzyskać wolne życie.
Grzejnik: Seba ty jesteś martwy, nie narzekaj.
Seba: nie jedziemy.
Grzejnik: wolisz żeby bachor się darł cały dzień?
Seba: mi odpowiada.
Grzejnik: jak będzie się darł to nie obejrzysz meczyku golfa.
Seba: na co czekamy? Chodźmy się pakować :D
Grzejnik: wow jak podziałało.
Grzejnik idzie sprawdzić czy Yui skończyła się pakować.
Grzejnik: spakowana?
Yui: tak.
Grzejnik: po co ci ten wybielacz...?
Yui: tak na wszelki wypadek.
Grzejnik: rozumiem...
Grzejnik: chodźmy zjeść śniadanko :D
Yui: okkk.
Grzejnik idzie z yui do kuchni.
Seba: jestem już gotowy.
Grzejnik: zjemy śniadanko i jedziemy.
Yui: ja chce tosty i kompocik.
Grzejnik: nie mamy kompociku :(((
Yui: :(((
Seba: :(((
Yui: to tylko tosty.
Grzejnik: już robię.
Seba: zrób mi kawę, z dodatkiem duszy moich wrogów.
Grzejnik: sam se zrób mężu.
Seba: jednak nie chce.
Grzejnik: widzisz.
--Time Skip--
Po śniadaniu.
Seba: no to jedziemy.
Grzejnik: Yui wsiadaj do auta.
Yui: już.
Grzejnik: odłóż ten wybielacz.
Yui: nie
Po zapakowaniu bagaży do auta cała rodzinka odjechała z uśmiechem na ustach.
Seba: takie pytanie, gdzie będziemy spać?
Grzejnik: znajdę coś zaraz.
Yui: ma być tam basen i sala zabaw.
Grzejnik: zobaczę co będzie.
Po 20 minutach:
Grzejnik: znalazłam apartament premium, w hotelu z śniadaniem i obiadokolacją, z salą zabaw, basenem, saunami, spa, salą na kręgle, widok na morze oraz 50 metrów do morza.
Seba: ooo, a ile kosztuje?
Grzejnik: 10 tysięcy złotych za noc, za bachory w wieku 6 lat o połowę taniej.
Seba: a to dobra cena. Zarezerwuj nam na tydzień.
Grzejnik: już to zrobiłam mężu.
Seba: rozumiem żono.
Ciąg dalszy nastąpi...
YOU ARE READING
Nasze Wakacje | Seba x Grzejnik
FanfictionPiszę to dalej,ale wrzucam rozdziały raz na pół roku. Nie umiem pisać książek dlatego całość jest bardzo nieprofesjonalna. Przepraszam z góry za wszystkie błędy.
