- Cholera!- po sypialni rozległ się głos młodego Uzumakiego. Zaspał. Często mu się to zdarzało, niczego nie kochał tak jak spania. Męczyło go wstawanie o takich porach, ale musiał się przyzwyczajać gdyż dziś miał rozpocząć nauke w nowej szkole. Do tej pory nigdy nie wymagano od niego uczęszczania na zajęcia w szkole, uczył się w domu lub w podróżny, ale od śmierci rodziców wiele się zmieniło.
- Naruto ?! Wstawaj wreszcie, spóźnisz się pierwszego dnia !.- zawołał z dołu Iruka Umino. W dzieciństwie był jego osobistym nauczycielem. Rodzice blondyna zatrudnili go, by prowadził edukacje ich syna, który często wyruszał z nimi w podróże służbowe. Naruto bardzo polubił mężczyznę, nie miał zbyt wielu przyjaciół, a on zawsze w chłopca wierzył i dodawał mu motywacji w ciężkich chwilach. Kushina- matka naruto, nim umarła w szpitalu, poprosiła, by zamieszkał on u nich i zajął się jej synkiem jak własnym. Iruka nawet przez moment się nie zawachał i spełnił ostatnią prośbę umierającej matki.
Naruto wbiegł szybko do łazienki która na szczęscie była blisko jego pokoju. Oblał twarz zimną wodą, by choć trochę przebudzić zaspane oczy, ubrał się w swój niedawno odebrany i uprasowany mundurek do szkoły i zaczął z ogromną prędkością zbiegać ze schodów na dół, gdzie czekał już na niego Iruka.
- Już jestem!- zawołał będąc już na dole.
- Nareszcie! Mógłbyś chociaż udawać, że ci zależy by dobrze wypaść.
- Nie wiem o co mistrzowi chodzi. Każdemu zdarza się czasem zaspać ! - odpowiedział Naruto
- Co ja z tobą mam- pokręcił z rezygnacją głową i podszedł do chłopaka żeby poprawić jego krawat i marynarkę. Kochał tego dzieciaka, ale czasem naprawdę potrafił zagrać mu na nerwach do tego stopnia, że ciśnienie mężczyzny znacząco się podwyższało. Mimo majątku jaki odziedziczył po rodzinie, nie było tu wiele służby, która mogłaby mu pomóc się ubrać. Minato starał się ze swoją żoną o to, by ich syn był niezależny. Od najmłodszych lat wpajali zatem swojemu pierworodnemu, że najważniejszą wartością tego świata jest charakter człowieka. Starali się go nie rozpieszczać, nie zatrudniali żadnych niań, choć było to popularne wśród innych bogatych rodzin. Kushina jednak uważała, że tylko ona potrafi zająć się swoim synem i żadna inna kobieta nie ma prawa go wychowywać.
Jedynym opiekunem dla Naruto był Iruka, choć sporadycznie zostawał sam z młodym Uzumakim. Kiedy jednak jego rodzina zażyczyła sobie, by się nim zajął po ich śmierci, Umino postanowił wychować go po swojemu. Przede wszystkim zrezygnował z nauczania indywidualnego na rzecz prawdziwej szkoły. Chciał aby chłopak znalazł sobie przyjaciół, żeby poznał innych ludzi i ich poglądy. Jedynym sposobem na to było posłać niesfornego młodzieńca do liceum. Został przyjęty do jednej z najbardziej prestiżowej placówki w Kraju- Konoha High School. Była to ogromna radość, dla każdego ucznia w kraju, móc otrzymać wykształcenie w miejscu takim jak to, dlatego chciał, by i jego podopieczny się cieszył.
- Naruto ?- zaczął Iruka, kiedy wreszcie skończył poprawiać wygląd chłopca- Daj z siebie wszystko - powiedział z uśmiechem.
- Wiadomo !- wykrzyknął Uzumaki najradośniej jak tylko mógł. W głebi serca jednak czuł strach, ludzie na ulicy często widząc go szeptali o nim, w szkole, zwłaszcza tak wymagającej i pełnej bogotourodzonych uczniów jak Konoha, mogło nie być lepiej. Jednak obiecał Iruce, że da z siebie wszystko i to zamierzał robić, a on nigdy nie rzuca słów na wiatr.
Jadąc do szkoły Naruto mijał wiele pięknych miejsc, mieszkał w bogatej dzielnicy, ale nie znał z niej ani jednej osoby, zawsze jednak podziwiał piękną architekturę i przyrodę, która otaczała to miejsce. Jego opiekun polecił mu, by kierowca nie zawoził go pod sam budynek, chciał by chłopak mógł przejść się kawałek sam i poczuć się jak zwyczajna osoba, by poobserwował ludzi i ich zachowania. Uzumaki pomyślał, że to może być dobry pomysł, więc wysiadł w przepięknym parku, stąd droga do szkoły była krótka, a widoki warte każdego skarbu. Cała alejka pełna drzew, m.in rozkwitniętych wiśni, białych drewnianych ławek, postawionych między drzewami. Pogoda również dziś dopisywała. W pewnym momencie obok niego przebiegła długowłosa blondynka, a zaraz za nią wysoki chłopak w białej koszuli z czarnymi włosami. Sądząc po ubiorze można było się domyślać, że będą chodzić z nim do szkoły, może nawet do klasy.
- Ino ! - krzyknął czarnowłosy chłopak- Mogłabyś zwolnić, nie mam zamiaru złamać nogi przez ciebie !
- Baaaka! Nie rób z siebie niedojdy Sasuke !!- Krzyknęła dziewczyna
- Jak mnie nazwałaś?! Spróbuj to powtórzyć !
- Mogę to powtarzać milion razy, Baka, baka, baka, baaaaaakaaaa!- prowokowała go.
- Tyy! Doigrałaś się!!!- Krzycząc to zaczął biec w jej stronę, na co nazwana przez niego wcześniej Ino, zaczęła uciekać w przeciwną stronę. Nie spojrzała jednak pod nogi, gdyż na jej drodze pojawiła się dziura, nim zdążyła zareagować straciła równowagę i upadając potrąciła Naruto, któremu na szczęście nic się nie stało.
- Aaaaał - powiedziała
- Hahahaha! - zaczął się głośno śmiać jej przyjaciel- Mogłabyś uważać NIEDOJDO... zabijesz nietylko siebie, ale jeszcze ludzi w około- dodał przez śmiech. Dziewczyna nie zareagowała żadną ripostą, tylko syknęła przez zęby z bólu.
- Hinataa, powiedz coś temu Idiocie - powiedziała do swojej koleżanki, która szła w swoim tempie w ich stronę. Wcześniej Uzumaki jej nie dostrzegł, teraz jednak przyjrzał się jej uważnie. Była szczupła, niewysoka. Miała lśniące granatowe włosy, sięgające aż do jej pasa, twarzy nie zobaczył dokładnie, ponieważ nim ją dostrzegł, ta zdążyła go wyprzedzić i na chwile się przed nim zatrzymać, by spojrzeć na jej przyjaciół.
- Rany... Brak mi na was słów- powiedziała z delikatnym uśmiechem
- O czym ty mówisz ? Widziałaś co mi się stało. To wina tego barana - Krzyknęła blondynka, wytykając palcem stojącego obok kolegę.
- Jasneee, bo to w końcu ja wykopałem dziurę w chodniku- odpowiedział z sarkastycznym tonem. - Współczuje tej biednej dziurze, że akurat ty musiałaś w nią wpaść- dodał
- Jak śmiesz?!
- Przestańcie ! - krzyknęła w ich stronę granatowłosa - Nawet nie zauważyliście, że wpadliście w kogoś - mówiąc to odwróciła się do Naruto i zaczęła iść w jego stronę. - Przepraszam cię za nich. Czy coś ci się stało ?- zapytała z troską rumieniąc się.
- W porządku Dattebayo- odpowiedział jej blondyn
- Jestem Hinata Hyuuga, a to moi przyjaciele Ino Yamanaka i Sasuke Uchiha.
- Ja jestem Naruto Uzumaki - odpowiedział jej z uśmiechem. Znajomi dziewczyny słysząc jego nazwisko spojrzeli po sobie porozumiewawczo.
- Hi- Hinata, powinniśmy już iść spóźnimy się do szkoły !- Krzyknęła blondynka lekko poddenerwowana. Na co Hinata zareagowała zaskoczeniem. Nie protestowała jednak.
- Już, już ! Mam nadzieje, że jeszcze się spotkamy Naruto- kun- powiedziała na odchodne i pobiegła w stronę przyjaciół. Blondyn jeszcze jakiś czas patrzył się na ich oddalające się postacie i przysłuchiwał się ich cichnącym rozmową.
- Co z tobą Ino- chan, od kiedy ci tak spieszno do szkoły ?- pytała granatowłosa.
- Ahaaahaha. No bo, to jednak nie byle jaka szkoła, nie wypada się spóźnić pierwszego dnia - odpowiedziała.
- Hinata Hyuuga- powtórzył Naruto. Usmiechnął się szeroko w duchu, cieszył się, że zdążył już poznać jakiś znajomych, chociaż zastanawiał się czy jeszcze kiedyś porozmawiają. Mimo wszystko z uznaniem przyznał, że Iruka sensei miał racje, żeby wysiąść wcześniej niż pod samą szkołą.
Dalejl Naruto wędrował sam, rozmyślając co czeka go w liceum i czy pozna tam jakiś przyjaciół. Mimo zmartwień, zawsze miał pozytywne podejście do życia i tym razem również zamierzał zachować optymizm. Obiecał w końcu Iruce, że postara się w szkole, by zdobyć jak najwięcej przyjaciół i nigdy się nie załamie.
YOU ARE READING
Konoha High School
FanfictionO to nietypowa opowieść o znanym wszystkim fanom shinobi i świata mang- Uzumakim Naruto! Akcja będzie dotyczyć szkolnych problemów głównych bohaterów serii, nie tylko samego Naruto! Co więcej Będzie to zupełnie nowa odsłona relacji między postaciam...
