Remus siedział pod ścianą we Wrzeszczącej chacie. Płakał. Nic dziwnego.
Znowu stał się potworem. Znowu nie mógł na siebie patrzeć. Nienawidził siebie.
-Remus, możemy już wejść?- usłyszał głos Jamesa, który stał za drzwiami. Lupin nie lubił przemieniać się przy nich. Zawsze kazał im wejść do pokoju, dopiero po przemianie w wilkołaka. Tak samo robił z przemianą zwrotną.
-Remus, jesteś tam?- zapytał tym razem Peter.
Nie odpowiedział.
-Lupin, jeśli się nie odezwiesz, to wejdziemy!- krzyknął Rogacz.
-N-nie, nie wchodzcie. W-wszystko jest okej!- powiedział Lupin z drżacym głosem.
Nie chciał, żeby oglądali go w takim stanie. To była jedna z gorszych pełni. Czuł się bardzo źle, gorzej niż zwykle. Potwornie bolała go głowa i czuł przeszywajacy ból na plecach, prawdopodobnie kolejna blizna. Świetnie.
-Chłopaki, idźcie. Ja sie nim zajme.
-Syriusz al- próbował zaprotestować James.
-Nie ma żadnego ale, już idzcie.
I poszli.
-Remus...-powiedział spokojnie i cicho Syriusz.
-Syriusz, nie proszę. Wyjdź, naprawdę.
-Remi, spokojnie. Ja... ja chce tylko się upewnić, że z tobą napewno wszystko dobrze.- Syriusz starał się uspokoić wilkołaka.
Jednak do Lupina nic nie docierało. Czuł, że tym razem, nie wróci do pełnego zdrowia, tak szybko jak zazwyczaj.
-Wchodzę.
-Syriusz NI-
-MERLINIE LUNIACZKU - przerwał Łapa - Czemu kłamałeś, Remus do jasnej cholery, przecież ty zaraz się wykrwawisz! - Dokończył Syriusz z lekko podniesionym głosem.
Nie był to jednak jego groźny ton głosu i Remus o tym wiedział. Syriusz bowiem był osobą numer 1 jeśli chodziło o zamartwianie się o Remusa.
Black podciągnął lekko Lunatyka i posadził na krzesełku, tyłem do siebie.
-Merlinie...- szepnął Syriusz, lekko przejeżdżając palcami obok rany Lupina.
-N-nie boli, zostaw
-Remus błagam, zamknij się - warknął już nieco ostrzej. - Gdybym się nie uparł, żeby sprawdzić czy wszystko z tobą okej, to chyba byś się wykrwawił. Więc siedź teraz cicho i pozwól sobie pomóc słońce. - powiedział już łagodniej, dopiero po paru sekundach zwracając uwagę na to, w jaki sposób zwrócił się do przyjaciela.
No właśnie.
Przyjaciela.
Syriusz od dawna czuł do Remusa coś więcej, jednak bał się do tego przyznać.
Gdy już opatrzył Lunatyka, odwrócił go do siebie i popatrzył na niego. Remi siedział ze spuszczoną głową, więc Łapa złapał go za podbródek i zmusił go do popatrzenia na siebie. Nie chciał już nic mówić, rozluźnił twarz i patrzył na Lupina, żeby pokazać mu swoją mimiką, jak bardzo się martwił. Remus również nic nie mówił, tylko chłonął widok. Syriusz był naprawdę przystojny, i Remus wiedział o tym bardzo dobrze. Coraz częściej przyłapywał siebie na przyglądaniu się Syriuszowi. Teraz, gdy mógł bezwstydnie mu się w niego wpatrywać, był wniebowzięty. Tonął w jego spojrzeniu, jednak w pewnym momencie zjechał wzrokiem na usta Blacka, ale szybko wrócił do jego oczu.
I tak spędzili następne 10 minut, tylko patrząc sobie w oczy.
-Um...tak, to może chodźmy już do zamku, powinieneś odpocząć- powiedział Syriusz, który czuł się jak wyrwany z transu- chodź, pomogę ci wstać.
Chwycił Remusa pod ręce, i pociągnął w górę. Lunatykowi udało się złapać równowagę, ale ledwo. Syriusz więc, wpadł na wspaniały pomysł. Jedną rękę położył na plecach Lupina, natomiast drugą, złapał go pod kolana i podniósł.
-Siri, co ty robisz?- prychnął Remus.
-Jak to co? Zanoszę cię do zamku! Nie dasz rady sam, chce ci pomóc Luniek.
-Jestem ciężki...-odpowiedział zarzucając ręce na szyje Syriusza.
-Ty? Ciężki? Proszę cię, jesteś leciutki
-No dobra niech ci będzie- zgodził się Remus i zrobił coś, czego nie powinien zrobić.
Pocałował Syriusza w policzek.
Następnie położył głowę na ramieniu Łapy i zamknął oczy.
Black zarumienił się na ten gest.
Zarumienił, to mało powiedziane, Syriusz w tym momencie wyglądał, jak uśmiechający się, od ucha do ucha pomidor. Przytulił Remusa mocniej i ruszył w stronę zamku.
/*•.•*•.•*•.•*•.•*•.
UHH...cześć?
Witam was w moim pierwszym NORMALNYM fanfiction!
Wolfstar jest najpiękniejszym shipem
na ziemi i po prostu fsjghbshdjajjdkqmsd
Ja nie wiem co mam więcej gadać, piszcie co sądzicie,
Buźka
Moony✨💕
YOU ARE READING
Czekoladowe róże || Wolfstar {zawieszone}
Short StoryNie umiem pisać opisów... Wolfstar BoyxBoy, nie lubisz=nie czytaj Dużo fluffu Akcja rozgrywa się na piątym roku huncwotów w Hogwarcie.
