Rozdział Pierwszy

11 2 9
                                        

- Dobra to narazie, widzimy się w poniedziałek - rzuciła Ivy nie czekając na odpowiedź. 

- Cześć... - mruknęła Gabriella patrząc przez chwilę na plecy przyjaciółki.

Czuła coś dziwnego, niby powinna się przyzwyczaić do zachowania Ivy, ale za każdym razem czuła się w pewien sposób odepchnięta, mimo, że tak naprawdę nic takiego się nie działo.

Jakoś tak, mało czule mnie traktuje... Może to ja jestem przewrażliwiona?

Starając się zagłuszyć negatywne myśli włożyła słuchawki do uszu i puściła jedne ze swoich ulubionych kawałków. Wcisnęła ręce do kieszeni ruszając w kierunku domu. Jak na listopadowe popołudnie było całkiem ciepło i przyjemnie...

...

- Jestem... - mruknęła wchodząc do środka.

- Hej Gabi, jak było? - zapytała jej mama zaglądając do przedpokoju.

- W porządku - odparła dziewczyna ściągając buty.

- W kuchni masz obiad, idź sobie weź - poinformowała ją uśmiechnięta kobieta.

- Dzięki, ale zjem później, nie jestem głodna - odpowiedziała dziewczyna szybko wchodząc po schodach na piętro.

Weszła do swojego pokoju czując zapach kwiatów, które wczoraj umieściła na parapecie. Podeszła do nich, aby przyjrzeć im się z bliska. Westchnęła przerzucając wzrok na widok za oknem. Zachodzące słońce, puszyste chmurki oraz zapach kwiatów, czego chcieć więcej?

Dzisiaj piątek, matka na weekend w pracy, co ja będę robić?

Zastanowiła się opierając łokcie o parapet.

To co zwykle, nic pożytecznego.

Do głowy ponownie wpadła jej Ivy. Zdecydowała się do niej napisać, mimo, że miała obawy jak może się to potoczyć.

Wyciągnęła telefon z kieszeni i odblokowała go szybkim ruchem dłoni. Kliknęła na chat z dziewczyną z zamiarem napisania wiadomości, ale szybko zdała sobie sprawę, że nie wie co napisać.

Pisanie bez pretekstu będzie dziwne patrząc na to, że przed chwilą się widziałyśmy... 

Do: Ivy - Ej, weź mi przypomnij, mamy jakieś zadanie z matmy?

Standardowo, raczej nie powinno wzbudzić podejrzeń.

Wpatrywała się jeszcze przez parę minut w wysłaną wiadomość, oczekując odpowiedzi. 

Przecież wiem, że odpisanie zajmie ci wieki, ale poczekam, może tym razem będzie inaczej...

Mimo nadziei, całość wyglądała jak zawsze, brak odpowiedzi, czas zmarnowany. 

...

Od: Ivy - Chyba coś jest na stronie, nie wiem jeśli mam być szczera

Gabriella zauważając wiadomość odłożyła długopis i wzięła telefon do ręki.

Może nie powinnam odpisywać od razu? Jakby nie patrzeć, tobie zajęło to półtorej godziny...

Odczekała kilkanaście sekund i nie mogąc się powstrzymać kliknęła w powiadomienie.

Do: Ivy - Spoko, dzięki (:

Po wysłaniu wiadomości odłożyła telefon ponownie sięgając po długopis. Kolejny sms był jednak szybszy.

Od: Ivy - Sory, że tyle mi zajmuje odpisanie, byłam zajęta

Gabriela poczuła jakby coś ją dziwnie tknęło. Niby coś tam ostatnio mówiła, że denerwuje ją gdy ktoś późno odpisuje, ale czyżby Ivy, aż tak wzięła sobie to do serca?

Do: Ivy - Spoko, rozumiem

Od: Ivy - Co tam? Jak się czujesz? 

Dziewczyna miała zaskoczenie wymalowane na twarzy, które szybko jednak  przerodziło się w uśmiech.

Nie wiem o co chodzi, ale to nawet miłe...

...

- Ja się będę kładła - poinformowała mamę, siedzącą w salonie - dobranoc.

- Co tak wcześnie? - zapytała.

- Jestem zmęczona - mruknęła dziewczyna wracając do pokoju.

Przełożyła niepotrzebne pierdoły na biurko, zgasiła światło, a następnie odsłoniła zasłony. Noc to jedyny czas kiedy to robi, lubiła spać w pokoju oświetlonym bladym blaskiem księżyca. Nie potrafiła się powstrzymać, aby przez chwilę chociaż nie popatrzeć w gwiazdy.

Ah gdybym mogła być teraz na zewnątrz... podziwianie ich byłoby jeszcze przyjemniejsze. 

Po chwili odwróciła się i jak planowała, wylądowała pod kołdrą.

Gdy miała już zasypiać oczami wyobraźni znów zobaczyła Ivy. Nie rozumiała dlaczego to właśnie ona tak często odwiedza jej myśli. Widziała uśmiechniętą dziewczynę i mimowolnie ścisnęła poduszkę, którą miała obok siebie.

Co się z tobą dzieje... Chyba się nie zakochałaś, co nie?

Nah, to raczej mało prawdopodobne.

Otworzyła delikatnie oczy patrząc na pas zimnego światła na pościeli przed nią. Zamknęła je ponownie, szybko jednak wyobrażenie przyjaciółki powróciło.

Mogłabyś zasnąć i już się dzisiaj nie katować?

Mimo prób, Gabrielli długo nie udało się zbyt szybko zasnąć.

Dziewczyna uścisnęła Gabriellę od tyłu, gdy ta siedziała na łóżku. Opierając brodę o jej ramię sprawiła, że przyjaciółka mogła wyraźnie czuć ciepły oddech wędrujący po jej szyi.

- Uh - westchnęła Gabriela budząc się, a następnie podciągając do pozycji siedzącej. Przetarła oczy dłonią wykrzywiając twarz w grymasie. - Co to miało być?

Mamrotała coś do siebie czując, że twarz ją piecze. Przypomniała sobie oddech, który przed chwilą czuła. Położyła dłoń na omawianym miejscu czując dziwny dreszcz.

Szybko jednak zaczęła pukać się sama w głowę.

- Nie, nie i jeszcze raz nie.

*Cześć (; A więc jest kolejne pisadło, nikt nie chciał, nikt nie potrzebował, ale jest :D Miłego dnia/nocy czy czegokolwiek*

You've reached the end of published parts.

⏰ Last updated: Oct 26, 2020 ⏰

Add this story to your Library to get notified about new parts!

Chcę Spróbować... (Ale czy warto?)Stories to obsess over. Discover now