Prolog

38 1 0
                                        

Marzenie o miłości zostało mi szybko odebrane, kiedy w wieku 14 lat kazano mi poślubić bogatego szlachcica. Ponoć, gdy zobaczył mnie na jednym z przyjęć mojej ciotki, zakochał się od pierwszego wejrzenia. Nie we mnie oczywiście, tylko w mojej urodzie. Napisał nawet parę wierszy o tym, jak gwiazdy nie dorównują mojemu pięknu.

Do ślubu nie doszło, mężczyzna tak bardzo podążał za modą jaka panowała w tych czasach, że popełnił samobójstwo, zostawiając list o tym jak kobieta anioł odebrała mu serce, i jak nie mógł bez niej żyć.

Byłam wtedy młoda. Jedyne co zrozumiałam to to, że mężczyzna zabił się przeze mnie. Moja rodzina jednak wydawała się być zadowolona. Samobójstwo tak wysoko postawionego człowieka sprawiło, że moja wartość wzrosła i ze wszystkich stron zaczęły spływać propozycje zaręczyn. Matka zamroczona wizją pieniędzy odrzucała każdą ofertę szukając tego, kto da najwięcej. Mogłoby się wydawać, że odrzuciła by nawet ofertę od samego króla.

I tak minęły 3 lata, oferty nadal napływają, ale nie ma ich już kto przyglądać. Matka zmarła, a ojciec-malarz chowa się  w swoim gabinecie mieszając farby i przelewając żal na płótno.

ZabawkaStories to obsess over. Discover now