chciałam jej pomóc, naprawdę chciałam jej pomóc
Zaspanym wzrokiem spojrzałam na telefon, uświadamiając sobie, że za piętnaście minut powinnam być już na miejscu spotkania. Zerwałam się z łóżka i pobiegłam do łazienki. Nie miałam już czasu na makijaż i jakieś wymyślne fryzury, więc postawiłam na naturalność. Mam nadzieję, że po drodze nie spotkam nikogo znajomego.
- Wychodzę! - krzyknęłam, nie spodziewając się żadnej odpowiedzi.
Szybkim krokiem skierowałam w stronę kawiarni, przed którą czekała na mnie moja przyjaciółka Sarah. Jak zwykle wyglądała nieziemsko. Jej długie, brązowe włosy powiewały na wietrze. Znałyśmy się od dziecka. Była jedyną osobą, na którą mogłam liczyć w trudnych momentach, czego nie mogłam oczekiwać od moich rodziców.
- Nie patrz tak na mnie, spóźniłam się tylko kilka minut - powiedziałam i wspólnie weszłyśmy do środka złożyłyśmy zamówienie.
Siadłyśmy przy naszym ulubionym stoliku i czekałyśmy na napoje, rozmawiając o tym jak spędziłyśmy wakacje. Nie miałam wiele do powiedzenia, ale z zainteresowaniem słuchałam wspomnień mojej przyjaciółki. Następnie rozmowa zeszła na temat szkoły i naszych planów na przyszłość.
- Chciałabym już studiować i mieć liceum za sobą - westchnęłam, upijając łyk kawy.
- Ja tak samo, mam już dość ciągłego narzekania rodziców na temat moich ocen - powiedziała, uderzając głową o stół, z wyjątkową w tym czynie siłą.
Właścicielka lokalu spojrzała na nas z oburzeniem ale ją zignorowałyśmy, wracając do rozmowy. Gdy skończyły nam się tematy pożegnałyśmy się i każda z nas poszła w swoją stronę.
Moja droga powrotna prowadziła przez uniwersytet, moim marzeniem zawsze było tu studiować, jeszcze tylko rok i wreszcie zacznę nowe życie.
Przez to zamyślenie nie zauważyłam, idącego przede mną mężczyzny. Przenoszone przez niego kartony w trakcie sekundy znalazły się u naszych stóp. Zaskoczona podniosłam wzrok i wtedy zobaczyłam go po raz pierwszy, jego zielone oczy wpatrzone we mnie sprawiły, że poczułam się nieswojo.
- P-przepraszam - odezwałam się nieśmiało.
- Nie przejmuj się, to moja wina - odpowiedział pewnym siebie głosem.
Wyciągnął rękę, by pomóc mi wstać. Zażenowana podniosłam się i otrzepałam ubrania z kurzu. Poczułam ciepło bijące z twarzy - moje policzki musiały przybrać czerwony kolor. Szybko odwróciłam wzrok.
- Ty też będziesz tutaj studiować? - zapytał przeszywającym głosem, który sprawił, że przeszły mnie ciarki.
- Tak - odpowiedziałam bez namysłu, od razu wiedząc, że będę tego żałować...
KAMU SEDANG MEMBACA
Just One Lie
RomansaNie wiedziała, że jedno kłamstwo zmieni jej życie na zawsze. Przystojny chłopak, którego nie sądziła że zobaczy ponownie, stał się częścią jej życia.
