THAT'S THE WAY IT IS (1970)

119 1 0
                                    

That's The Way It Is. Nakręcony wiosną (marzec – kwiecień) 1969 roku obraz „Change Of Habit" bezpowrotnie zakończył filmowy etap kariery Elvisa Presleya. „Czasami dobrze bawiliśmy się na planie ale później stały się one (filmy, przyp. autor) nudne zarówno dla niego jak i dla nas ponieważ nie było dobrych scenariuszy a wiele piosenek było złych", wyjaśniał mi w trakcie rozmowy Marty Lacker, przyjaciel Presleya i członek tzw.Mafii z Memphis. „(Elvis, przyp. autor) Doszedł do punktu, w którym nie chciał już robić żadnej z tych rzeczy".

Od tej pory chciał się jedynie koncentrować się na występach na estradzie i nagrywaniu piosenek. Nieoficjalnie jednak mówiło się,że owa niechęć była obustronna. Ostatnie filmy z udziałem Presleya nie ściągały już bowiem do kin takich tłumów jak w pierwszej połowie lat sześćdziesiątych gdy na ekrany wchodziły takie komedie jak choćby „G.I. Blues", „Blue Hawaii" czy „Viva Las Vegas". Tym samym nie gwarantowały już one tak dużych zysków ze sprzedaży biletów. A to z kolei przyczyniło się do braku kolejnych propozycji (choć biorąc pod uwagę ostatnią filmową rolę Elvisa można czuć pewien niedosyt i zastanawiać się w jakim kierunku potoczyłaby się jego filmowa kariera gdyby piosenkarz nadal ją kontynuował).

Jednak niespełna rok po tym jak na planie finałowego obrazu z udziałem Elvisa padł ostatni klaps Hollywood ponownie zapukało do drzwi popularnego wokalisty. Po sukcesie obu sezonów w hotelu International w Las Vegas i serii występów w Teksasie Presley otrzymał propozycję wystąpienia w kolejnym filmie. Tym razem miał to być jednak film dokumentalny w reżyserii dwukrotnego zdobywcy Oscara (pierwszą otrzymał w 1955 roku za Najlepszy Film Krótkometrażowy, „A Time Out Of War" a kolejną piętnaście lat później, w 1970 roku, za Najlepszy Dokument, „Czechoslovakia 1968"), Dennisa Sandersa,ukazujący popularnego artystę podczas prób z zespołem w studiach MGM oraz w pomieszczeniach hotelu International, denerwującego się za kulisami na krótko przed wejściem na scenę a także same koncerty zarejestrowane podczas letniej tury występów w Las Vegas.„Po raz pierwszy widać go (Elvisa, przyp. autor) w filmie takim jakim jest",można przeczytać na kartach książki „Elvis Files 1969-1970".„Jest przedstawiony jako artysta i fenomen".

Umowę na realizację tego projektu Pułkownik Parker sfinalizował 7 kwietnia 1970 roku. Obok podpisu Elvisa i jego pod kontraktem opiewającym na kwotę pięciuset tysięcy dolarów znalazł się także podpis Kirka Kerkoriana, nowego właściciela wytwórni MGM.

Zdjęcia do filmu ruszyły w lipcu. „Przez cały miesiąc naszego harmonogramu byliśmy filmowani",wspominał mi podczas wywiadu Terry Blackwood z kwartetu The Imperials. „Nikt niczego nie zmieniał. Śpiewaliśmy nasze piosenki w ten sam sposób a kamery wszystko przechwytywały. Wszyscy czuliśmy się bardzo komfortowo a kamery nie stanowiły żadnego problemu".

Nim jednak ekipa filmowa zadomowiła się na próbach, które Elvis od połowy lipca 1970 roku odbywał ze swoim zespołem w kalifornijskim Culver City producent Felton Jarvis (od 1 czerwca 1970 roku występujący już w charakterze osobistego producenta Presleya) zorganizował kolejną sesję nagraniową.

Początek nagrań wyznaczono na 4 czerwca 1970 roku a na ich miejsce wybrano Studio B w Nashville, w którym Elvis nie pracował już od września 1967 roku (tj. od chwili zarejestrowania takich kompozycji jak„Guitar Man", „Big Boss Man", „We Call On Him", „You'll Never Walk Alone", „Mine" czy „Singing Tree").

Od jego ostatniej wizyty w mieście wiele się zmieniło. Przede wszystkim modernizacji uległo wyposażenie studia. Stary czterościeżkowy magnetofon używany jeszcze w 1967 roku został teraz zastąpiony przez nowoczesny (jak na ówczesne czasy) szesnastościeżkowy magnetofon Master Maker 1000 (dla porównania można dodać, że podczas sesji w American Sound Studio w 1969 roku używano ośmiościeżkowego magnetofonu) i dającą zupełnie nowe możliwości konsolę posiadającą aż dwadzieścia cztery kanały wyjściowe. Taka ilość kanałów wyjściowych z kolei pozwoliła producentom na użycie większej ilości mikrofonów i „dodanie bardziej złożonych struktur dźwiękowych do zarejestrowanego już wykonania".

ELVIS: Wszystkie płyty króla 1966 - 1977Przystań dla opowiadań. Odkryj teraz