1

94 7 2
                                        

3rd-----------
W niewielkim domku na oknie siedzi dziewczyna ubrana w spodnie i bluzkę, siedzi na parapecie i zastanawia się czy jak skoczy to przeżyje czy też nie. Ma dość swojego życia rodzice zmarli wujkowie ją wychowują którzy trzymają ją tylko dla pieniędzy. Lecz nie wiedziała ze ktos ma plan już na nią że, ktoś ja obserwuje.
--------kinga
Siedze na parapecie i zastanawiam się czy warto jest mi rzyć, z dołu znowu kłótnie i wyzywanie się
-kinga do nas
Jak nic będę miała wpierdol ale cóż wyszłam z pokoju z rękami w kieszeni, zeszłam po schodach i ustalam przy wejściu do salonu
-tak-powiedziałam od niechcenia
-jak ty się odzywasz do nas kurwo
-nic złego nie zrobiłam co się stało-powiedziałam znudzona tym
-po pamiętasz mnie za te zniewagę
Podszedł do mnie i złapał za rękę wyją nóż nie wiem skąd go mam i zaczoli rozcinać rękę, jakoś nie krzyczałam może dlatego ze bulu nie czuję. Właśnie przez to byłam dziwakiem ale wracając do sytuacji przybliżył się do oka i mi je rozcięłam miałam już tego dość za cisne łamie rękę w pięśći przywalilam mu że aż przewrócił sie. Wzięłam szybko nóż i wsadziłam mu w serce. Usłyszałam krzyk ciotki podeszłam do niej i ja też zabiłam. Po wszystkim wzięłam pieniądze z portfelu i z sejfu i poszłam do siebie do pokoju przebrałam się i poszłam plecak spakować do ucieczki. Pewnie zdziwieni że jestem taka spokojna ale odpowiedź jest prosta mam dość swojego rzycia a nie chce się zabić więc nie obchodzi co mi się stanie. Poszłam jeszcze do łazienki po Banderze aby rękę owinąć i zobaczyć co z okiem. Na początku nie mogłam go otworzyć ale po czasie udało sie, przyjrzałam mu się dokładnie nic poważnego z nim nie było rogówki nie tknięta  tylko woreczek łzowy przeciety jak znajdzie się tam krew to pewnie będę płakać krwią. Mówi się trudno weszłam znowu do pokoju dopakowalam rzeczy i wy skoczyłam przez okno i poszłam do lasu nie wiem czemu ale miałam jakieś dziwne przeczucie że powinnam. Kiedy byłam już na polanie zobaczyła 4 osoby jedna bez twarzy a pozostałej z maskami, nagle jedna z nich podeszła do mnie i podała mi dłoń
-toby jestem
-miło mi kinga
-witamy w proxy
-czyli jesteście gripą która zabija ludzi jak im będzie kazał slenderman?
-tak szybko wykminiłaś
-a dziękuję
Poszłam za tobym do reszty i przywitałam się z nimi
-hej
-hej jestem masky a to hoody
-miło mi mam na imię kinga ale pewnie wiecie to
-tak obserwowaliśmy ciebie
-grundy wiedzieć
Nagle usłyszałam głos w głowie
Witaj dziecko od teraz jesteś jedna z nas będziesz z nami mieszkać jak chcesz możesz wziąść teraz że sobą chłopaków aby pomogli ci zabrać kilka rzeczy z domu
I znikną
-to jak robimy zabierasz coś z domu?
-nie za bardzo wszystko mam
-dobrze idziemy chcesz fajkę?
-masz-popatrzyłam się na niego
-tak proszę
Kiedy mi ja dał szybko wyjełam  zapalniczkę i odpaliłam masky u#miechną się
-przynajmiej nie będę sam palił
-i widzisz uratowałam ciebie
-a ty toby nie chcesz
-nie rzucam już je
-ile nie palisz?
-około miesiąca
-szacunek wielki naprawde
-a dziękuję bardzo
-może poznamy się skoro mamy razem pracować- zaproponował hoody
-spoko może ja zacznę- zdeptałam filtr i zaczęłam mówić - mam 18 lat i urodziłam się bez możliwości czucia bulu, rodziców nie mam wujkowie mnie wychowali gdzie kochali mnie karać aż sama ich zabiłam.
-w skrócie wszystko nieźle to ja teraz-powiedzial toby z uśmiechem- mam na imię toby mam 19 lat tak samo nie odczuwam bulu zabiłem ojca alkoholika i straciłem siostrę w wypadku samochodowym
-tego nie wiedziałem o tobie toby
-teraz ty masky
-luz mam na imię Tim naprawdę mam młodszego brata zabiłem mamę bo kazała nas zawsze za najmniejsze błędy. Ojca nigdy nie miałem
-to ja teraz mam na imię braian naprawdę jestem młodszym bratem Tima  jak poszedłem do piwnicy nagle światło zgasło a jak się zapaliło zobaczyłem to co mam na mojej twarzy
-skoro trochę się poznaliśmy toacie jakieś pytania co do mnie?
-chyba nie
-no dobra to co jak daleko do waszego domu?
-jeszcze trochę
-toś mi powiedział Toby
Po około 3 godzinach drogi która minęła nam w śmiesznej atmosferze dotarliśmy do drzwi małego domku na Polanie
-niech zgadnę to iluzja tak?
-sprytna jesteś
-dzięki masky
-masz rację to iluzja która została stworzona przez operatora bany nas chronić-powiedział toby otwierając mi drzwi do środka.  Weszłam na wielki hool gdzie na samym końcu były schody na wyższe piętro
-i jak? - spytał się toby podchodząc do mnie
-robi wrażenie nie powiem ze nie
-dobrze zaprowadzenia ciebie do pokoju gdzie masz ubrania i broń która będziesz walczyła
-super a chłopaki?
-poszli masky pewnie po sernik a hoody do pokoju
-okej
Weszliśmy schodami w górę i poszliśmy w lewo wisiało pełno obrazów na ścianach
-ile mieszka tu osób?
-na te chwile 11 ale jest też często ze przyjeżdżają kilka osób i zostają dwa czy 3 dni tutaj
-okej czyli gościnny jest operator
-jeśli chodzi o innych takich jak my to tak
-a o ludzi?
-już nie
Poszliśmy do fioletowych drzwi i otworzył mi je toby weszłam do pokoju który był naprawdę ładny nie powiem ze nie
-i jak pokój
-śliczny
-to dobrze na łóżku masz prezent
Podeszłam do łóżka toby za mną i usiadlam na min on ustał przedemną, otworzyłam pudełko a tam była śliczna katana oraz dwa top orki i maska na usta oraz rekawiczki. Popatrzyłam się na tobiego i się usmiechnełam
-podoba się?
-pewnie że tak są śliczne
Wstałam i odłożył je na specjalne miejsce na ścianie i poszłam do łóżka i położyłam się na nim
-toby kladz się obok
-no dobra
Poczułam jak materac się ugina i jak leczy już obok mnie
-co ty na to aby poznać się jeszcze bliżej
-czyli masz na myśli że opowiemy jeszcze raz nasze historie ale bardzo wszystko szczegółowo?
-nom
-a chce ci się tego słuchać
-nom poza tym jestem ciekawa jak to się zaczęło u ciebie.
-dobra dobra tylko nie przeraża się za bardzo
-luzik widziałam tyle rzeczy poza tym zabiłam już wujków przecierz
-no dobra a więc...

Toby x OcWhere stories live. Discover now