P.O.V Lotus
Najgorsze rzeczy, dzieją się w dni takie ten, ładne i słoneczne, kiedy nikt nie myśli, że może w taki piękny dzień stać się coś złego i przygnębiającego.
Tak złego, jak pogrzeb znajomego, którego znałeś od 3 klasy podstawówki.
Cóż... Może nie dogadywaliśmy się najlepiej, ale wciąż był przygnębiający widok urny z prochami kolegi opuszczanej do grobu, celu, sensu życia...
Może to jest Fellverse, gdzie wszyscy mają wszystko głęboko w dupie, ale mamy jakiś tam szacunek dla zmarłych.
Jeszcze raz spojrzałem na urnę, spoczywającą na rozgrzanej przez słońce ziemi.
Został pochowany przy rodzicach, tak jak miał napisane w swoim testamencie.
Rozejrzałem się po małej grupce osób, które przyszły na pochówek, były twarze które dobrze znam, byli też zupełnie obcy mi ludzie.
Moją uwagę przykuła jedna dziewczyna, którą skądś kojarzyłem.
P.O.V Rurik
Chujowy dzień, chujowe warunki, chujowe wydarzenie. Nie sądziłam, że pogoda może tak zjebać pogrzeb najlepszego przyjaciela.
Stałam i próbowałam się nie rozkleić od tych wszystkich wspólnych wspomnień i przeżyć.
No i chuj, poleciała łza. Jestem w stanie wytrzymać różne rodzaje bólu.
Złamana ręka jest to przeżycia, cięcie się też ma w sobie to coś, a podduszanie już w ogóle... Ale nie wytrzymam TAKIEGO bólu, tej PUSTKI w mojej duszy jaką po sobie zostawił mój najlepszy przyjaciel, tych WSPOMNIEŃ i EMOCJI rozsadzających mój szkielet od środka. Nie przypuszczałam, że w tej jebanej dziurze jaką jest ta patologia, można przeżyć tyle emocji jak ja teraz.
To nie jest fair, dlaczego to mnie nie zastrzelili w wojsku, dlaczego on?
Gdy zaczęli zakopywać urnę, już nie wytrzymałam i pozwoliłam łzom spływać po moich policzkach. Dla niektórych to był już koniec pogrzebu, wracali do domów, rodzin...
Tylko jedna osoba została...
A tak! To Lotus, chodziliśmy kiedyś razem do szkoły, ale rzadko ze sobą rozmawialiśmy... O wiele częściej mi dokuczał, jakby sytuacja w moim domu nie była napięta 25 godzin na dobę, osiem dni w tygodniu.
P.O.V Lotus
Dziewczyna miała na imię Rurik i chodziliśmy razem do podstawówki.
Nie pamiętam za bardzo naszych relacji, ale wydaje mi się, że dogadywaliśmy się, może uderzyłem ją z dwa razy, ale co można na to poradzić, w końcu to Fellverse!
Przemoc jest na porządku dziennym, w tym domowa!
To miejsce zrobi z każdego sadystę i masochistę w mgnieniu oka.
Przychodzisz normalny, a za nim się obejrzysz... Jesteś normalny, ale tylko w tym miejscu i jego standardy.
YOU ARE READING
~≈Ich Tu Dir Weh≈~ Swap!FellPoth
FanfictionWszyscy chyba znamy Lotusa i Rurika. Pierwszy jest masochistą, drugi jest sadystą I dominuje podczas sadomasochistycznych igraszek. Okej... A gdyby było na odwrót? Rurik był masochistą, a Lotus sadystą? Cóż... Zobaczę, czy też to polubicie jak orgin...
