Chapter 1

31 10 3
                                        

Chanyeol:  

- Szybciej! Szybciej!

Jak zwykle trener popędzał mnie. Miałem go już serdecznie dość.

Codziennie zamiast uczyć mnie, żebym się stał najlepszy tylko mnie pośpieszał.

Nie dawał mi nawet szansy na skupienie się.

Nie wiedziałem skąd moja matka go wytrzasnęła.

Czy on miał jakiekolwiek pojęcie o tym sporcie?

To naprawdę było nie normalne, że ten człowiek aż tak bardzo mnie irytował.

Próbowałem się z nim nawet i pokłócić, ale przestałem, kiedy zrozumiałem, że miał dobry kontakt z moją mamą.

Gdyby powiedział jej jaki byłem naprawdę miałbym krótko mówiąc przejebane.

Ona myślała, że byłem grzecznym chłopakiem zgadzającym sie we wszystkim ze swoją rodzicielką.

Niestety było zupełnie odwrotnie. Przy ludziach w moim wieku byłem istnym diabłem.

Każdy ze szkoły znał moje imię i się mnie bał.

Przynajmniej  w mojej opinii, tak właśnie było.

*************

Po zakończonym treningu byłem cały obolały i zmęczony.

W szatni prawie w ogóle nie mogłem założyć niczego na siebie, ponieważ ramiona mi same z siebie po prostu odpadały.

To nie było normalne. Zresztą nic w moim życiu nie było normalne.

Nawet mój brat był zwykłym zboczeńcem i chciał nawet własnego brata wykorzystać seksualnie.

Zwyczajnie któregoś dnia podszedł do mnie i stwierdził, że fajnie by mnie było zmacać.

Normalnie myślałem, że go walne tak, że już nie będzie w stanie stanąć prosto na swoich nogach.

Co, jak co ale własny brat nie powinnien tak robić. Co z tego, że to był syn mojego ojczyma i nie było pomiędzy nami żadnej więzi krwi.

Dla mnie to było ważne i miałem jedną złotą zasadę.

"Nigdy nie ruszam zajętych chłopaków, a zwłaszcza braci nawet tych nieprawdziwych."

Tak ci bracia to byli też moi przyjaciele. Nie jeden z nich się we mnie zauroczył, ale nie mogłem im tego odwzajemnić.

Na szczęście mój ojczym wraz z bratem wyprowadzili się któregoś dnia i więcej ich nie zobaczyłem, co było dla mnie zbawieniem.

********

-Co tak długo cię nie było w domu? Znowu ten mój przyjaciel trener tak cię wykończył?- spytała matka, kiedy wszedłem ledwo do domu.

-Tak!

Pojawiła się w drzwiach przedpokoju i spojrzała na mnie.

-Nie może tak być Chanyeol. Coś musimy z tym zrobić.

-Tak ja wiem, tylko co?- spytałem.

-Musimy ci po prostu znaleźć innego trenera....

🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼

To już wszystko, jak na ten pierwszy rozdział. Mam nadzieję, że wam się podoba.

Kiedy następny rozdział zdecydujecie wy.

Aqua (Chanbaek)Where stories live. Discover now