I.Lucy

378 24 13
                                        

Otworzyła oczy

Tak bardzo nie chciała tu być , chciała by było tak jak była mała

Żeby mama zaczęła się częściej uśmiechać , ale szczerze ...

Słuchać jak tato czyta na dobranoc...

Tato...

Pomimo tego że znała go tylko dzięki opowieściom swojej rodzicielki czuła za nim tęsknotę

Westchnęłam na te wspomnienie powstrzymując łzy paroma mrugnięciami . Taka młoda a już potrafiła tak doskonale tłumić emocje .

Nauczyła się tego

Dla niej

Dla mamy

Wiedziała dobrze że jest jej ciężko nie chciała być problemem i dawać jej dodatkowych zmartwień .

Podniosła się z łóżka słysząc że drzwi od łazienki się otworzyły i wyszła przeznie jej współlokatorka . Niska , delikatna czarnowłosa o spokojnym spojrzeniu , miała niespotykane oczy jedno oko było jasno szare a drugie ciemne niebieskie , granatowe .

Była mało rozmowna , nieśmiała ,ale nie przeszkadzało jej to.

Nie dlatego że Mary była nie miła .

Była jedną z najbardziej miłych osób , ale była cicha i wstydliwa .

Lucy czasem zastanawiała się jak ona trafiła do Domu węża .

Może to kwestia genów , jej starszy brat również jest Ślizgonem .

Nagle dziewczyna krzyknęła przestraszona i odskoczyła od swojego kufra , łatwo było ją przestraszyć .

- Uh Valentin , co ty tu robisz ? - spytała i wizeła węża w dłonie - jak uciekłeś Reesowi ? - mówiła do pupila jej brata

- Może mu się nie podoba u twojego brata i tęsknił - segurowała Lucy

Mary pokreciła głową

- Nie , po prostu mu się nudziło - mówi cicho głaszcząc gada - Uh pójdziesz ze mną go odnieść ? - pyta cicho patrząc na Lucy nieśmiały spojrzeniem

Dziewczyna jedynie uśmiechnęła się lekko i kiwnęła głową wstając . Lucy dobrze wiedziała że Mary nie miała ochoty przedzierać się przez tłum ludzi , a szczególnie do męskiej części pokoji . Sama nie lubiła przebywać w tłumie chłopców , na pewien sposób były podobne z Mary . Obie źle znosiły męskie grono . Max był wyjątkiem pewien dla tego że był inny i nie chodzi to w jaki sposób kochał a wyróżniał go wygląd oraz zachowanie .

Zawsze Lucy była zaskoczona jak potrafił szybko zmienić emocje...

W pewnym sensie fascynował ją , ale nie w taki sposób by go mogła kochać .

Po prostu był dla niej zawsze zagadką.

A w dodatku stwierdził że jej wujek jest pociągający więc tym bardziej się zastanawiała co musiało mu siedzieć w głowie że to stwierdził .

- L-Lucy ... - oderwał ją głos czarnowłosej

- Uh przepraszam zamyśliłam się - uśmiechnęła się oraz wstała .

Wyszły na przetłoczony korytarz .

Mary jak na zawołanie spięła się i lekko gryzie wargę

Lucy złapała ją za rękę na co dziewczyna spojrzała na nią wyrażającym wdzięczność spojrzeniem .

Srebnooka zaczęła prowadzić dziewczynę przez tłum .

Dziewczyna czuła jak Dłoń Mary zacisnęła się mocniej gdy któryś z chłopców zaśmiała się że wyglądamy jak bliźniaczki .

Lucy na to nie zwracała większej uwagi wiedziała że jeżeli chodzi o włosy i cerę są takie same , ale rysy i to jedno oko Mary to kompletnie się różniły w wyglądzie oprócz wzorstu bo obie nie należały do najwyższych .

Znów pochłonięta myślami na chwilę wpadła na czyjś tors .

- Naucz się chodzić - mruknął blondyn przed nią . Jego mina wskazywała na to że uważał się za lepszego niż reszta .

- Daruj sobie Malfoy , jesteśmy zajęte - powiedziała Lucy , Mary chowała węża pod swetrem który miała na sobie , patrząc lekko przestraszona na tą scenę

- Tak ? To dziwne bo jesteście w części męskiej - uśmiechał się - więc niby co takiego robicie , hm? -

- Pilnuj swojego nosa Malfoy i mnie nie denewuj - przepchnęła się obok niego i poszły dalej,zanim Ślizgon coś odpowiedział.

Kiedy wreszcie znalazły pokój Reesa .Mary zapukała , otworzył jego kolega . Mary zaniemówiłam i zawstydziła się .

- Nie ma Reesa , prawda ? - spytała za nią Lucy i spojrzała na niego

- Tak a coś się stało ? - patrzył na nie marszczą lekko czoło

- Tak , ale raczej musimy wejść - powiedziała i przepchnęła się obok niego ciągnąć za rękę Mary , w tym samym momencie przyszedł jej brat . Przywitał się z nami po czym zwrócił się do bruneta . Po krótkiej rozmowie wyszedł a czarnowłosy spojrzał na nie niebieskimi oczami , miał bladą cerę i ostre rysy twarzy . Był na prawdę przystojny . I byli dość podobnie do siebie z siostrą .

- Co się stało dziewczyny ? - spytał i lekko się uśmiechnął

Mary oddała mu węża mówiąc jak się znalazł u nas . To była jedna z niewielu osób przy których była taka swobodna .

Lucy jej tego zazdrościła , ona nie miała takiej osoby, mama miała za dużo na głowie . Czuła że chyba musi zostawić ich samych , czuła że jakby ktoś w jej serce zaczą wbijać szpilki . Pożegnała się szybko i wyszła zanim kto kolwiek coś powiedział . Uciekła do łazienki , zazwyczaj odnajdywała tam spokój, ale tym razem miało tak nie być.

Poznaj Mnie Od Okładki Stories to obsess over. Discover now