Czując w swoich żyłach gwałtowny skok adrenaliny, powoli szedłem przed siebie.
Zapierający dech w piersiach widok uderzył moje oczy niemal natychmiast, gdy zbliżyłem się do krawędzi dachu.
Chłodny, wieczorny wiatr delikatnie przeczesywał moje włosy i osuszał moje łzy, gdy stałem tam, patrząc z podziwem na ogrom miasta, którego tak szerokie piękno kryło się przede mną przez dwadzieścia lat.
Wciągnąłem ostre, ze względu na wysokość, na której się znajdowałem powietrze głęboko do swoich płuc i wyjąłem z kieszeni swojego lichego, czarnego płaszcza mały dyktafon. Nie zaprzestając przyglądania się kilku szczególnym w moich oczach budynkom, drżącą z zimna ręką podniosłem go na wysokość swoich ust, zawczasu przełykając ślinę.
KAMU SEDANG MEMBACA
A Breath of opium || Taegi
Fiksi Penggemar"[...] Następnie przeniosłem wzrok na budynek kasyna, a każde z moich wspomnień zaczęło do mnie wracać. Ponownie ujrzałem jego wychudzoną, zmarnowaną sylwetkę. Mimo że jego oczy były już zmęczone i widziałem, że wołają do mnie o pomoc, te żyjące...
