1. Zakład to zakład

372 26 5
                                        

Jeśli zastanawiacie się dlaczego nie piję z tymi idiotami aka moimi przyjaciółmi, oto macie odpowiedź. Ja - przystojny, o świetnym charakterze, przystojny, uwielbiany przez wszystkich, inteligentny, przystojny Park Jimin - wpakowałem się w największe możliwe bagno, tylko dlatego, że ci debile nie mogą uwierzyć w moją zajebistość.

Wszystko zaczęło się niewinnie. Ja, Taehyung, Jungkook i Hoseok, poszliśmy po męsku napić się piwa z soju. Tak bez okazji. Bo czy studentom jest potrzebna okazja do picia?

Zaszliśmy do naszego ulubionego baru, no i się zaczęło. Oczywiście nic nie mogło pójść gładko, bo na wstępie spotkaliśmy moją byłą, która jakby to powiedzieć niezbyt dobrze zniosła nasze rozstanie. Nie obyło się bez jadu i zabójczego spojrzenia, które zakończyło się nonszalanckim prychnięciem, pokazaniem mi środkowego palca i wyjściem z lokalu. Myślicie sobie, sprawa załatwiona. Laska wyszła i już nie muszę oglądać jej buźki. W czym więc problem?

Otóż spawa wcale nie była załatwiona. Moi cudowni przyjaciele nie omieszkali wspomnieć o wszystkich moich porażkach związkowych - a było ich całkiem sporo. Przez kolejne 20 minut cisnęli ze mnie bekę, nabijając się z moich podbojów miłosnych. I może jeszcze jakoś bym to zniósł, gdyby nie zaczęli żartować z mojego wzrostu. Jedynej rzeczy, którą mnie bozia nie obdarzyła, i która była moim największym kompleksem.

- Pamiętacie Jisoo? Była wyższa od naszego Jimina o ponad głowę. Musiał stawać na palcach, by ją pocałować - Jungkook zaśmiał się głośno, a reszta wesołej kompanii mu zawtórowała. - W sumie przy jego mikro wzroście nietrudno o wyższą laskę.

- Hej! Wcale nie jestem taki niski, okej? To ona była ogromna, a i tak wolała mnie od was, frajerzy.

- Tylko dlatego, że nas wtedy nie znała - Hoseok poruszył brwiami jak rasowy perwers i zaczął się śmiać jak głupi, a te bęcwały dołączyły do niego, jakby opowiedział najśmieszniejszy żart jaki w życiu słyszeli.

- Wiesz Jimin ty cały jesteś mały. Mały wzrost, małe dłonie i wszystko inne też jest małe. Naprawdę nie czaję co jest takiego w tobie, że wszyscy za tobą latają.

Posłałem Taehyungowi nienawistne spojrzenie i kopnąłem go pod stołem w piszczel. Żarty z mojego penisa już dawno przestały być śmieszne, a raczej nigdy takie nie były. Gdyby nie to, że poszedłbym za ta to siedzieć, a ja jestem zbyt młody i piękny, by marnować się w więzieniu, to już dawno bym ich wszystkich utłukł.

- Nie wiem. Zapytajcie siostry Hoseoka. Ona jakoś nigdy się nie skarżyła.

Przy stoliku dało się usłyszeć głośne "uuuu", a ja z satysfakcją patrzyłem jak twarz Junga robi się coraz bardziej czerwona. Wiedziałem, że to było nieczyste zagranie, ale nie mogłem się powstrzymać. Od tego "incydentu", jak to zwykł nazywać Hoseok, minęły cztery miesiące, a on wciąż się na to obraża.

Jesteśmy z Hobim współlokatorami od czterech lat i niejedno razem przeżyliśmy, a on sam jak twierdził "ufał mi jak bratu". Jego starsza siostra przyszła do nas w odwiedziny, a że Hoseoka nie było w domu, to jak na dobrego przyjaciela przystało zająłem się jego siostrą. On jednak raczej nie docenił mojego gestu, bo kiedy znalazł nas w łóżku był naprawdę wściekły. Wywalił siostrę z mieszkania, a na mnie zaczął wrzeszczeć coś o "splugawieniu jego siostrzyczki". Gdy odpowiedziałem mu, że jego "siostrzyczka" to od wielu lat dziewicą nie jest, tak się na mnie obraził, że nie odzywał się przez kolejne dwa tygodnie. Ale powiem wam, było warto.

- Zamknij się Park!

- Sorki Hosiu, ale takie są fakty. Nikt mi się nie oprze.

- Założę się, że parę osób by się znalazło - mruknął Jungkook dopijając pozostawioną w kuflu resztę piwa.

- Wierz mi, jestem w stanie wyrwać każdego.

- Jesteś pewien?

- Oczywiście. Mogę się z wami założyć, że poderwę i prześpię się z każdą osobą, którą wskażecie. 

- Każdą?

- Oczywiście w granicach rozsądku. Zero starych oblechów, kobiet po czterdziestce i dzieci przed osiemnastką. Oczywiście ich też byłbym w stanie poderwać, ale byłoby to zwyczajne ohydne.

Chłopaki spojrzeli po sobie i pokiwali zgodnie głowami.

- W porządku. Przyjmujemy zakład. Co będziemy mieć z tego, że przegrasz?

- Nic. Bo nie przegram. Ale niech wam będzie. Jeśli jakimś cudem miałbym przegrać, co jest równie możliwe jak to, że nagle pojawią się tu jednorożce i porwą Taehyunga do magicznej krainy waty cukrowej, to do końca semestru będę robił za was wszystkie projekty. A jeśli wygram, co jest równie pewne jak to, że siostra Hoseoka ma fajne cycki, a Jungkook nigdy nie znajdzie sobie dziewczyny, to do końca semestru kupujecie mi kawę z rana.

- Zgoda. Szykuj się na sromotną przegraną smarku - Jung uśmiechnął się szeroko i uścisnęliśmy sobie dłonie na znak zawarcia zakładu.

- Dam wam fory i pozwolę zastanowić się do jutra nad potencjalną "ofiarą" - przy ostatnim słowie zrobiłem cudzysłów z palców i posłałem oczko wciąż szczerzącemu się Hoseokowi.

- Nie ma takiej potrzeby. Już mam idealnego kandydata.

Uniosłem brwi. Wyczuwałem podstęp. W zasadzie to śmierdziało nim na kilometr. No ale co miałem zrobić? Zakład to zakład, a ja pozwoliłem im wybrać obiekt zainteresowania. Nie mogłem się teraz wycofać.

- Ach tak? A któż to taki?

- Min Yoongi.

- Min Yoongi? Powinienem go znać?

- Mamy razem zajęcia. To ten cichy dzieciak, który chyba przez ostatnie trzy lata do nikogo się nie odezwał - odpowiedział mi Tae, a Jung pokiwał głową zgadzając się z nim.

- No chyba jaja sobie robicie.

- Jestem poważny jak jeszcze nigdy w życiu. Spełnia wszystkie twoje wymagania. Ma skończone osiemnaście lat, nie jest oblechem i z pewnością nie jest kobietą po czterdziestce. Więc się kwalifikuje.

- Ale to dziwak!

- Chcesz się poddać?

- Mowy nie ma - zacisnąłem pięści i zagryzłem wargi. Bez walki to ja się w życiu nie poddam. Co to, to nie. - Zgoda. Poderwę tego Yoongiego i to będzie tak epickie, że wam szczęki opadną, frajerzy.

- Powodzenia. Masz miesiąc.

I tak właśnie tym sposobem wylądowałem stojąc jak ten debil przed ławką Min Yoongiego, posyłając mu mój najpiękniejszy uśmiech.

W końcu zakład to zakład.


Witajcie w moim nowym Yoonminie <3 

Mam nadzieję, że spodoba wam się ta historia i okażecie jej dużo miłości, bo obiecuję, że będzie się działo. Rozdziały będą mniej więcej takiej długości, postaram się wstawiać raz na tydzień, ale nic nie obiecuję.

iDEAL || YoonminHikayelerin yaşadığı yer. Şimdi keşfedin