Nazywam się Max Colins, mam już za sobą sto czterdzieści sześć rozwiązanych spraw morderstw, gwałtów, porwań... sprawcy tych haniebnych czynów siedzą za kratami i już nigdy nie ujrzą światła słońca niż z niewielkiego okna więziennej celi, albo już dawno ich ciała zgniły w trumnach na pobliskim cmentarzu. Gdy tylko pomyślę o mojej sto czterdziestej siódmej sprawie, zalewa mnie krew. Od miesiąca znajdywane są na ulicach Londynu ciała kobiet z poderżniętym gardłem z chirurgiczną precyzją. Wszystkie cztery ciała miały wyłupane oczy, ogoloną głowę i były nagie, ale nie zostały przed śmiercią zgwałcone. Na każdym ciele morderca składał swój podpis w postaci wyciętego kawałka skóry w kształcie serca. Dlatego został nazwany przeze mnie bestią z Londynu. Moje rozmyślania przerwał lekko przytłumione głos w tle.
- Maximilianie, wszystko porządku? – zapytał mnie jeden z policjantów prowadzących śledztwo
- Tak, przepraszam zamyśliłam się. – Właśnie stoję nad ciałem piątej kobiety, która tak samo jak reszta jest naga, pozbawiona oczu i włosów. Makabryczny widok. – Tom pozwolisz że dzisiaj jeszcze raz przyjadę na komisariat i jeszcze raz przyjrzę się aktom tej sprawy, dobrze.
-Nie ma sprawy Max. – Tomash jest moim przyjacielem od piaskownicy, jak i komendantem policji, dzięki temu mam nie ograniczony dostęp do ściśle tajnych dokumentów.
Godzina 21:45, komisariat policji w Londynie
Siedzę już trzecią godzinę nad dokumentami bestii z Londynu. Chociaż śledztwo trwa już miesiąc to akta na jego temat są bardzo ubogie, zaledwie trzy strony zapisane i parę zdjęć ofiar... zero świadków, zero śladów. Podciągam rękawy mojej śnieżno białej koszuli i biorę łyk czarnej kawy, następnie odkładam filiżankę na stół. Mija minuta... dwie... trzy... uderzenie pięścią w dębowe biurko.
- Kurwa mać – mój krzyk niesie się po pokoju, dźwięcznie odbijając się od szarych ścian archiwum. Nawet nie wiem kiedy wszystkie papiery znalazły się rozrzucone na podłodze. Wyciągam z torby notatnik, wszystkie wnioski oraz przemyślenia w nim zapisuję. Nie lubię chaosu, nie ładu, bałaganu. Co zaskakujące morderca w porównaniu do innych zbrodniarzy jest niezwykle staranny, poukładany wręcz interesujący.
Godzina 22:15, pukanie do drzwi
- Proszę – mówię podnosząc dokumenty z paneli.
- Przepraszam że przeszkadzam Panie Maximilianie, ale przyniosłam wyniki sekcji zwłok ostatniej ofiary. – słowa te wypowiedział bardzo mi znany głos, a należał on do Elizabeth, niezwykle atrakcyjnej kobiety i jedyna dla, której zabiło moje serce.
- Dziękuję Pani inspektor, odłóż proszę je na biurko.
- Może pójdzie Pan do domu odpocząć, na pewno jesteś bardo zmęczony. – miała rację. Od wielu dni nie mogę spać, piję około pięć kaw dziennie i wróciłem do palenia papierosów.
- Niestety, ale muszę jeszcze trochę popracować – Eliza jedynie kiwnęła głową na znak że rozumie i wyszła z pomieszczenia. Chwyciłem do ręki teczkę z wynikami które mi przyniosła. „Sekcja zwłok Emily Davison... zgon nastąpił ze względu na wykrwawienie... oczy zostały usunięte jeszcze przed śmiercią... włosy zostały obcięte ostrym narzędziem, prawdopodobnie nożem... we krwi nie znaleziono alkoholu, ani substancji odurzających..."
- Emily Davison, kojarzę skądś to nazwisko, ale skąd? – zerwałem się na równe nogi i podszedłem do regału z niewyjaśnionymi sprawami. Zacząłem szukać teczki z datą 23.05.2010r.
- Jest – przelatywałem wzrokiem po wierszach i fotografiach - Emily Davison pseudonim Czarna Wdowa, Mary Flora Bell pseudonim Krwawa Mary, Mary Ann Cotton pseudonim Piękna, Amelia Dyer pseudonim Młoda, Alba Black pseudonim A oraz szósta kobieta, której nigdy nie zidentyfikowano, a współ towarzyszki zbrodni nie wydały o pseudonimie Pełnia. Najprawdopodobniej mózg całej operacji... - Dlaczego jej nie wydały? Bały się jej, a może Pełnia była na tyle inteligentna, że nawet pozostałe kobiety jej nie znały?
Przewracam kartkę na kolejną stronę, z dokumentów wynika, że sześć kobiet napadło w 2010 roku na największy bank w Wielkiej Brytanii. Podczas napadu zginęła osiemnastoletnia córka prezesa przybytku. Zostało skradzione łącznie dziesięć milionów funtów. Sprawcy (w wieku 26 – 35 lat) uciekli dwoma samochodami, pościg trwał cztery godziny. Dopiero 50mil za Londynem udało się złapać pierwszy samochód, a dugi dopiero w Cambridge. Pięć sprawczyń napadu trafiło do aresztu, a następnie przed oblicze sądu. Kobiety dostały wyroki od 5 do 10 lat więzienia. Pełnia nigdy nie została schwytana, podczas pościgu dosłownie rozpłynęła się w powietrzu, a z nagrań kamer wynika, że to właśnie ona zastrzeliła młodą Iris Rose.
- Niech to szlak, czyli szóstą ofiarą bestii będzie właśnie Pełnia o ile wie kim ona jest. W takim bądź razie głównym podejrzanym jest ojciec małej Iris. – Wziąłem wszystkie dokumenty i szybkim krokiem poszedłem do biura Toma. Wparowałem przez drzwi jak torpeda i rzuciłem wszystkie papiery na jego biurko. – Tomash chyba mamy przełom, teraz posłuchaj mnie uważnie. Wszystkie ofiary tego szaleńca brały udział w napadzie na bank 23 maja 2010 roku. Jedna z nich nigdy nie została schwytana, a to właśnie ona zabiła córkę Lucasa Rose. Uważam że teraz się mści, zabił już pięć została mu już tylko jedna. Trzeba odnaleźć jakoś Pełnie i uchronić ją przed śmiercią, a potem wsadzić do pierdla. Musisz mi powiedzieć, gdzie obecnie mieszka Lucas Rose?
- Max, Lucas Rose nie żyje od pięciu lat. – zamarłem po tych słowach.
- Co? – nadal nie dowierzam.
- Zmarł pięć lat temu na zawał. Max proszę cię idź do domu, prześpij się.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witam Wszystkich
Jest to moja pierwsza powieść, a więc proszę o wyrozumiałość.
Nie planuję jej długiej, no chyba że wam się spodoba, to pomyślę o tym czy ją przedłużyć, ale to już zależy tylko od was.
Z góry dziękuję, za każde miłe słowo.
Do następnego :-)
VOUS LISEZ
Tajemnica
FantasyKażdy człowiek skrywa w sobie jakieś sekrety, ale niektóre są zbyt mroczne, aby ktoś o nich wiedział.
