-Carmen! Wracamy!- Krzyczał Kris.
-Chwila..- Jęknęłam i zaczęłam iść za śladach krwi.
-O shit...- Mruknęłam widząc zakrwawioną kobietę.
-Carmen!-
-Już już......- Pobiegłam do reszty.
-Ile można czekać? Już jest ciemno...-Spojrzał na mnie -Coś się stało?-
-N-nie...- Ominęłam go i poszłam do domu. W salonie siedziedziała dwójka idiotów. Przeszłam w ciszy przez pomieszczenie i z korytarza poszłam do swojego pokoju. Otworzyłam okno i usiadłam na parapet. Po pięciu minutach myślenia złapałam za ołówek.
Zaczęłam rysować po ścianach oraz nuciłam sobie piosenki. W pewnym momencie usłyszałam otwieranie drzwi.
-Po co przyszedłeś?- Spojrzałam na to co narysowałam. Był to rysunek przedstawiający mnie z moim byłym chłopakiem.
-Bo się dziwnie zachowujesz.- Mruknął Liam. -Gadaj. Co się stało?-
-W-widziałam ciało....kobiety.- Szenęłam
-Gdzie?- Spytał poważnie.
-Przy ścieżce..wiesz której...- Chłopak pomachał głową na znak że rozumie i spojrzał na rysunki.
-Znów rysujesz tą scenę? Wiesz że nie mogłaś nic zrobić...- Przytulił mnie.
-Kłamiesz... Mogłam zrobić wiele rzeczy by go uratować ale....- Przerwały mi krzyki z dołu..
××Od kochaniutkiej Carmen××
Ja (No Carmen):
Hej moi drodzy!
Starałam się zrobić szybko tą część ale jest dość krótka więc.....
Idioci:
Młoda cicho!
Ja:
Dobra, dobra!
Pa pa do następnego!
YOU ARE READING
Ja.... I moja rodzinka! |creepypasta|
Teen FictionOpowieść o Carmen która wraz z dwójką braci są dość dziwnej rasy...... Cóż....Jakie będą mieli przygody? Czy któreś z nich znajdzie prawdziwą miłość? Przeczytacie to się dowiecie!
