Tego wieczora David wpadł na pomysł żeby zagrać w butelkę. Nic nowego z jego strony, ale wszyscy cieszylismy się, że to nic gorszego. Usiedlismy w kółku na środku salonu. Obok mnie oczywiście Ourell a zaraz za nim Gabriell. Tak jakoś wyszło, że po drugiej stronie znalazł się Oliver. Tyle razy się kontrolowałam to teraz też dam radę. David przyniósł pustą butelkę po winie z wczoraj i położył ją pośrodku naszej grupy i pierwszy nią zakręcił. Na jego szczęście wypadło na Evę.
-Prawda czy wyzwanie??
-Prawda. - odpowiedziała stanowczo Eva.
-No więc... Mówiłaś, że jesteś dziewicą. Więc jakbyś musiała wybierać z obecnych w tym pomieszczeniu, z kim chciała byś mieć swój pierwszy raz?
Coś tak czułam, że tak będzie. Totalnie w jego stylu.
-Ty świnio! - krzyknęła Eva i rzuciła w blondyna poduszką.
-Musisz odpowiedzieć. Inaczej oddajesz coś z tego co masz na sobie.
-Wiedziałam, że ta gra z tobą będzie zmierzała w tym kierunku.
"Jak wszystko z nim związane" pomyślałam. W ostateczności Eva zdjęła sweter i oddała go Davidowi. Teraz jej kolej. Wypadło na Michaela. Jakieś dziesięć rund później w końcu wypadło na mnie. Któż by inny jak David.
-Pytanie czy wyzwanie, cukiereczku?
-Pytanie, perwercie.
-Oh, groźna. Lubię takie - można już było zauważyć jego specyficzny "błysk" w oku.
-Daruj to sobie i zadawaj to pytanie.
-Już już. Too.... Mialas już swój pierwszy raz?
-Ugh. Jak tak bardzo cię to interesuje to nie, nie miałam.
Wolałam już dać odpowiedź niż zdejmować cokolwiek, bo tak się składa, że miałam na sobie tylko pidzame.
-No proszę. Taka ładniutka a taka przyzwoita. Pamiętaj, że dla ciebie to ciało zawsze będzie gotowe.
-Dzięki, ale chyba nie skorzystam.
Zakrecilam butelką. Wypadło na Gabriella. Standardowo, wziął pytanie.
-Powiedz mi kotku, jesteś w końcu bi czy homo, bo jakiś taki niezdecydowany jesteś.
-Jasne, że bi. Ale dla niektórych mógłbym zostać homo.
No i zaczął się kleic do Ourella. Znowu.
Po serii nieodwzajemnionych uczuć kolejna runda ruszyła. Padło na Olivera. Nie wiem dlaczego, ale poczułam okropny stres.
-Mój królewicz! No dobra, pytanie czy wyzwanie?
-... wyzwanie - powiedział po chwili namysłu niebieskooki.
Spojrzałam na niego automatycznie zszokowana, ale od razu odwróciłam wzrok.
-Ohoho. Widzę, że nasz maluszek zaczyna się bawić. W takim razie wyswiadcze ci przysługę. Daj buziaka [Y/N].
"SŁUCHAM?? Co ten pedał właśnie powiedział?!" Nim zdążyłam przeanalizować to co się właśnie dzieje, Oliver odwrócił moją twarz w swoją stronę i bez namysłu mnie pocałował.
Przez pół minuty nie mogłam uwierzyć, że to nie sen. W końcu spanikowalam i uciekłam na górę do swojego pokoju. Na szczęście nie starali się mnie zatrzymać.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No hejka! Tak oto jest 1 rozdzialik z Oliverem :3 Troszkę krótki, za to przepraszam, tak jak za ewentualne błędy w pisowni. Kolejny rozdział postaram się dodać jak najszybciej <3
CZYTASZ
Exitus Letalis Fanfic Stories
FanfictionKilku rozdziałowe opowiadania, shipujące chłopaków z Exitusa z czytelnikiem.
