Wchodziłem po zniszczonych przez czas i przyrodę schodach, nie wyglądały one lepiej niż reszta zamku. Wśród ludzi naszego kraju krąży legenda o bogini, która zamieszkała w tych ruinach. Wiedzie do nich długa i pełna niebezpieczeństw droga, a każdego kto dotrwa do celu podróży zostanie wynagrodzony przez piękną Panią. Ukazuje mu ona jego jedyną, prawdziwą miłość. Dochodząc do końca schodów, otworzyłem drewniane i gdzie nie gdzie skruszone drzwi. W komnacie stała czysta połyskująca na niebiesko energia, formującą się w kształt kobiety. Padłem na kolana, nisko się jej kłaniając.
- Witaj wspaniała Bogini wytrwałości i prawdziwej miłości! Przebyłem długą i trudną drogę by się z tobą spotkać. Pragnę abyś ukazała mi moją jedyną, ukochaną lubę. - rzekłem.
Kobieta zaczęła zmieniać kształt, była o wiele niższa, a jej skóra stała się biała jak mąka. Złote niczym pszenica włosy kaskadami zaczęły opadać na ramiona. Spojrzałem zauroczony pięknem tej osoby na rumiane lico. Duże, oczy koloru kasztanów z długimi rzęsami. Kobieta mi przeznaczona była piękna, lecz zmartwił mnie jej młody wygląd. Nie mogła mieć więcej niż 13 lat. Nagle jakby za sprawą uderzenia Bogini zwróciła twarz w lewą stronę. Wstałem z zamiarem sprawdzenia co się stało bóstwu, a wtedy ona spojrzała się na mnie oczami pełnymi troski i smutku. Przez jej policzek i wargę rozchodziły się trzy blizny. Najdłuższa zaczynała się tuż przy dolnej powiece i kończyła na żuchwie, druga nieco mniejsza była tuż obok. Ostatnia przecinała tylko różane usteczka dziewczyny. Kto mógł to zrobić tak cudownej istocie? Pani była całkiem naga, dlatego też porwałem z łoża niebieskie prześcieradło i zakryłem ją nim. Wtedy ujrzałem, że przez cały czas byłem w błędzie. Owszem, moja bratnia dusza miała anielską urodę, a jedyną skazą były blizny na jej twarzy. Była również zbyt młoda by wyjść za mąż. Problemem jednak okazała się płeć. To nie było piękne dziewczę, tylko urodziwy chłopiec. Twarz mi pobladła i stała się prawie tak biała jak mleko lub mąka. Oszołomiony wciąż trzymałem się kurczowo prześcieradła. Blondwłosa piękność spojrzała na mnie z troską w oczach.
- Rozumiem, że jesteś zawiedziony, jednakże nie wiń mnie za swój los i prawdę. Przeznaczony jest ci chłopiec, nie rumiano lica dziewka. - powiedziała szeptem. Jej głos był melodyjny i słodki, tak jakby ktoś oblał go miodem.
- Moja Pani, jak śmiałbym obwiniać cię o coś, co nie jest twoją wolą. Jestem jedynie mocno zszokowany. - westchnąłem. Brzmiałem jakby co najmniej mój dom i królestwo waliło się pod wpływem wojny i pożerającego wszystko na swojej drodze ognia.
- Zawsze możesz pokochać kogoś innego. Tylko to właśnie z tym chłopcem zrozumiesz się najlepiej, pokochasz go najbardziej. - kontynuowała Bogini. Miałem uczucie, że mimo wszystko czuła się winna mojego przeznaczenia.
- Moja Pani, dziękuję ci za ten dar. Zamierzam poznać to dziecko i się z nim zaprzyjaźnić. - rzekłem i ukłoniłem się mając zamiar opuścić ten zamek.
- Znajdziesz go w Darendell. Powodzenia, dzielny rycerzu! - krzyknęła za mną, kiedy zbiegałem schodami na sam dół.
YOU ARE READING
Trzy blizny
Short StoryMłody rycerz wyrusza na misję odnalezienia Bogini znanej z legend jego kraju. Po przebyciu długiej i niebezpiecznej drogi udaje mu się ją odnaleźć. Za wszelkie trudy wynagradza ona Cerisa ukazując mu jego prawdziwą miłość. Mężczyzna, jednak nie sp...
