Czas spędzony przed komputerem, dla wielu osób nie jest zmarnowany. Każdy człowiek inaczej organizuje swoje życie i ma do tego prawo. Musi się jednak liczyć z konsekwencjami podejmowanych decyzji. Nie wszyscy zdają sobie sprawę, jak bardzo szkodliwe może być nadmierne korzystanie z urządzeń elektronicznych.
Wioska Tionerota była miejscem niezwykle urokliwym. Krajobraz widziany z oddali mienił się zielenią, pomieszaną z kolorowymi dachami domów, oraz różnorodnymi rodzajami kwiatów. Dzieci biegały po łąkach, bawiąc się nad strumieniem. Dziewczęta plotły wianki, chłopcy pluskali się w wodzie. Ludzie wiedli pogodne i dostatnie życie. Wszystko było jak z bajki. Sąsiedzi radośnie gawędzili, dzieląc się nowinkami. Młodzież, która podczas roku szkolnego chodziła na zajęcia do szkoły, miała teraz czas wypocząć i przygotować się, by już po wakacjach, przystąpić do dalszej edukacji. Do uszu miejscowej ludności docierały śpiewy ptaków i odgłos szemrzącego strumyka. Ludzie sprawiali wrażenie wiecznie pogrążonych w euforii. Nikt się nigdy nie nudził, a wszyscy z przyjemnością spędzali ze sobą czas. Świat idealny. Życie, które każdemu się marzy, a tak rzadko spotkać można choćby cząstkę podobnego zachowania.
Jedna osoba jednak nie brała udziału w codziennej, radosnej krzątaninie mieszkańców. Adiv przez cały czas siedziała w swoim pokoju, nie chcąc wyjrzeć na dwór.
Od początku wakacji, jej skóra nawet nie ujrzała słońca. Oczy wpatrzone były w ekran komputera, a powieki opadały dużo rzadziej, niż u innych ludzi i wydawało się, że wyłącznie na sekundę, choć możliwe, iż trwało to nawet krócej.
Nie spędzała czasu z rówieśnikami na świeżym powietrzu. Adiv grała w coraz to bardziej wymyślne gry na internecie.
Sprawiało jej to przyjemność. Wolała wirtualny świat, niż ten wspaniały, który ją otaczał. Wiele osób na całej kuli ziemskiej, z chęcią zamieniłoby się z nią miejscem zamieszkania. Adiv zapewne nawet nie zauważyłaby, gdzie się znajduje. Traciła kontakt z rzeczywistością i nie dostrzegała niczego, co działo się wokoło. Rodzice tyle razy próbowali oderwać ją od komputera i wyciągnąć na zewnątrz, ale na nic zdały się ich dobre chęci. Adiv tylko krzyczała na nich i odpychała, a z czasem stawała się również agresywna. Zamykała się sama w pokoju, nie chciała jeść, ani pić. Zbyt pochłonięta grami, nie umiała przestać z nich korzystać.
Denerwowała się za każdym razem, gdy tylko coś jej nie wyszło. O spaniu w nocy mogła tylko pomarzyć. W końcu kto jak nie ona miał pokonać olbrzymią żabę, by nie zjadła wróżek?
Podczas roku szkolnego nie rozmawiała ze znajomymi. Kiedy zaczynały się przerwy między lekcjami, zaszyta gdzieś w kącie, wyciągała swoją komórkę. Nawet podczas lekcji nie mogła się pohamować i chowając urządzenie przed nauczycielem, grała, w ogóle nie słuchając, o czym są zajęcia. Odbiło się to na jej ocenach. Telefon nie miał jednak dostępu do internetu, a tylko jedna gra, która na nim była, bardzo szybko zaczynała tracić zainteresowanie dziewczyny.
Adiv uważała, że przez internet dowie się więcej niż z książek i ze szkoły. Nauczy rozumieć świat oraz odkryje jak ustatkować się w życiu. Takie było tylko i wyłącznie jej zdanie, bo otaczający ją ludzie, mieli zupełnie inne podejście.
Rzeczywistość powoli zanikała w umyśle dziewczyny. Nic nie było w stanie oderwać Adiv od komputera.
Kasztanowe włosy nastolatki były w całkowitym nieładzie, a sama nie kąpała się od kilku dni. Radosne śmiechy dobiegające zza otwartego przez jej matkę okna, w ogóle nie docierały do jej uszu.
Wbite w komputer, brązowe tęczówki, ani na chwilę nie wyglądały spoza ekranu. Białka oczu z dnia na dzień, robiły się coraz bardziej czerwone i piekły niemiłosiernie. Nie powstrzymało to jednak czternastolatki od korzystania z komputera.
Tak wyglądało jej życie od trzech lat.
Czyli między innymi od czasu, gdy dostała na urodziny swój pierwszy komputer. Można by pomyśleć, że to wina jej rodziców. Zamiast komputera, mogli jej przecież kupić jakąś grę planszową. Jednak ten jeden raz rodziciele dali jej wybór. Mogła sama wybrać sobie prezent i to droższy, bo miał on być również podarkiem na święta Bożego Narodzenia. Był to błąd. Najgorszy jaki mogli popełnić. Sama Adiv ponosiła jednak największą winę. Chcąc się wyróżnić z tłumu, wybrała coś, co zniszczyło jej życie.
Gdyby tylko ktokolwiek wiedział co wydarzy się później, nigdy nie pozwoliłby aby dokonał się ten zakup. To tylko jedna rzecz, a zmieniła nastolatce całe życie i to zdecydowanie nie na lepsze.
Nic nie zastąpi tego co straciła. Dostała nauczkę. Nie popełni więcej tego błędu. Niestety czasu nie da się cofnąć, a poniesione szkody są nieodwracalne.
E-v-i-e
YOU ARE READING
Pixels
Teen FictionCzy życie w wirtualnym świecie naprawdę jest takie idealne? Wszystko przychodzi z łatwością i nie trzeba się martwić, że coś nie pójdzie po twojej myśli? Dlaczego ludzie, którzy mają cudowne życie tego nie dostrzegają? Czemu za wszelką cenę dążą ty...
