001. POŻEGNANIE

2.9K 124 1
                                        

Właśnie kończyłam się pakować. To właśnie dzisiaj wylatuję do Los Angeles. Z lotniska ma mnie odebrać Perrie razem ze swoim chłopakiem, Zaynem. Poznałam go w zeszłym roku. Dziewczyna przyleciała odwiedzić mnie i mamę.

Wreszcie wszystkie rzeczy znalazły się w walizce, ale miałam problem z zapięciem jej. Dlatego zawołałam mamę, która mi z tym pomogła. Kiedy rodzicielka wyszła z pokoju, zabrałam z łóżka wcześniej przygotowane rzeczy i weszłam do pomieszczenia sąsiadującego z moją sypialnią. W łazience zdjęłam z siebie brudne rzeczy, które wylądowały w koszu na pranie. Weszłam pod prysznic, gdzie umyłam włosy oraz ciało. Wyszłam spod natrysku, wytarłam się ręcznikiem. Założyłam ubrania, czyli czarną bokserkę, czerwono-czarną koszulę w kratkę, którą zostawiłam rozpiętą i czarne rurki. Na nogi założyłam moje czarne, niskie conversy. Włosy wysuszyłam, a potem związałam w koński ogon. Zrobiłam jeszcze czarne kreski na powiekach, natomiast rzęsy podkreśliłam tuszem.

Spakowałam kosmetyczkę do torby podręcznej. Wrzuciłam jeszcze do niej MP4, słuchawki, telefon, coś do jedzenia oraz butelkę wody. Zniosłam wszystko na dół, gdzie zaczęłam żegnać się z rodzicielką.

- Mamo. Taksówka już przyjechała.

- Wiesz, że nie musisz wyjeżdżać.

- Wiem, ale chcę, żebyś wreszcie była bliżej taty. Często słyszę, że po rozmowie z nim zaczynasz płakać. Teraz będziesz blisko niego.

- Zastanawiam się kiedy tak wydoroślałaś.

- Też właśnie nie wiem - zaśmiałyśmy się.

- Pamiętaj, że masz tam na siebie uważać. Nie rób też nic głupiego - zawsze mnie musi pouczać. Ale za to ją kocham.

- Ross ma przylecieć za kilka dni, więc nie zamartwiaj się.

- Chodź tu kochanie - podeszłam do mamy i się do niej przytuliłam. - Uważaj na siebie. Doskonale wiem, że będziesz nadal robić to co kochasz. Nie będę cię zatrzymywać, bo to jest twoja pasja. Jednak spróbuj się nie zabić.

- No dzięki mamo, ale też cię kocham.

Usłyszałam trąbienie, czyli kierowca się już niecierpliwi. Popatrzyłam na mamę i jeszcze mocniej ją przytuliłam. Nie wierzę, że nie będziemy się teraz tak długo widzieć. Razem z nią udałam się do holu, gdzie były moje walizki. Zabrałyśmy je i podeszłyśmy do czekającego pojazdu. Kierowca schował je do bagażnika, a ja pożegnałam się jeszcze raz i wsiadłam do środka. Będę tęsknić za tym małym domkiem, moim fioletowym pokojem, a w szczególności za mamą.

________

Mam nadzieję, że pierwszy rozdział się spodobał x

Fearless (Brak Kontynuacji)Where stories live. Discover now