Shawn,
kiedy dowiedziałam się, że mam zaawansowaną białaczkę, wiedziałam, że to już koniec mojego okrutnego życia. Miałam tylko 16 lat i same niespełnione marzenia. Przez chorobę postanowiłam je zrealizować.
Numerem 1 na mojej liście było spotkanie Ciebie, żeby Cię ujrzeć chociaż przez chwilę. Zabrałam wszystkie oszczędności i zabukowałam najbliższy lot.
Trochę to trwało, podczas lotu nie czułam się zbyt dobrze (choroba robi swoje). Wiedziałam w jakim hotelu się zatrzymałeś, twoja trasa cały czas trwała, tak świetnie Ci szło, ale nie ma się co dziwić, jesteś cholernie utalentowany.
Poszłam tam i stanęłam na samym końcu kolejki, gdy podszedłeś zapytałam, czy pójdziesz ze mną na kawę (chciałam spędzić z tobą jeden z moich ostatnich dni), zgodziłeś się bez wahania, byłam zaskoczona. Poszliśmy do jakiejś miłej kafejki, którą ty zaproponowałeś (teraz już wiem, że to była twoja ulubiona). Kiedy weszliśmy do środka poprosiłeś, żebym zamówiła coś dobrego, a sam na chwilę wyszedłeś. Powiedziałeś, że musisz załatwić jedną rzecz i zaraz wrócisz. Trochę Ci się zeszło, kawa wystygła. Miałeś coś ze sobą, ale ukryłeś to przy wejściu. Uśmiechnąłeś się i usiadłeś przy stoliku, zacząłeś się pytać o to, co lubię, skąd jestem i o inne pierdoły. Przyleciałam do Ciebie, żeby tylko Cię zobaczyć, a zakochałam się jeszcze bardziej. Nie przestawałeś mi zadawać pytania, dlaczego mówię, że niedługo i tak mnie tu nie będzie. Powiedziałam, że Ci wszystko powiem, ale dopiero na koniec dnia, zgodziłeś się i pobiegłeś po te ukryte rzeczy, nie spodziewałam się tego wszystkiego, co się chwilę później wydarzyło.
Uklęknąłeś z bukietem 25-ciu pięknych czerwonych róż i wyjąłeś z kieszeni pudełeczko, zapytałeś, czy zostanę twoją dziewczyną. Odpowiedziałam, że nie wiem, bo przecież niedługo i tak mnie nie będzie, ale jakoś udało Ci się mnie przekonać i w końcu się zgodziłam. Dałeś mi śliczny łańcuszek z wisiorkiem w kształcie serca, na którym było wygrawerowane twoje imię. Wiedziałeś, że za chwilę lecę do domu, musiałam Ci o wszystkim powiedzieć, bo nie dałbyś mi spokoju.
Po tym jak dowiedziałeś się, że jestem chora, odwołałeś resztę trasy i kazałeś mi zostać. Chciałeś znaleźć dla mnie najlepszych lekarzy na świecie. Wiedziałam, że to i tak nic nie da, ale byłeś taki szczęśliwy, że możesz coś dla mnie zrobić, a ja nie miałam serca psuć Ci humoru.
To cała historia naszego początku.
Ale proszę Cię tylko o jedno...
Zapomnij o mnie.
ESTÁS LEYENDO
Zapomnij o mnie || S.M.
FanfictionKochanie, to nie tak miało być, nie tak mieliśmy się poznać, nie tak miała wyglądać nasza historia. Szkoda, że to nie zależało od nas. Jeśli mogę Cię prosić o jedno to... Zapomnij o mnie
