Rozdział 1

76 10 2
                                        

Nazywam się Dipper Pines. Mam 20 lat i jestem na drugim roku studiów kryminalistycznych. Ostatnio nie idzie mi najlepiej z nauką, ale staram się nad tym pracować. Moja siostra Mabel wybrała Akademię Sztuk Pięknych. Oboje mieszkamy w tym samym akademiku.

Po nieprzespanej nocy, zadzwonił budzik oznajmiający, że czas wstawać do szkoły. Jak zwykle założyłem na siebie czerwony T-Shirt i czarne spodnie. Wciągnąłem na głowę czapkę z sosną, a następnie zszedłem do kuchni aby zjeść śniadanie. Przygotowałem płatki z mlekiem. Jedząc czytałem najnowszą gazetę...nie znalazłem tam czegokolwiek, co byłoby warte mojej uwagi. Nagle do kuchni weszła Mabel.

- Braciak, co ty taki nie w sosie? Opowiem ci żart: puk, puk!

- Kto tam? - zapytałem przewracając oczami.

- Mary!

- Jaka Mary?

- Mary Christmas!

Parsknąłem śmiechem.

- Wiesz sister, że mamy dopiero listopad? - odparłem z uśmiechem.

- Tak, ale w telewizji już lecą świąteczne reklamy - widziałem entuzjazm w jej oczach.

Posprzątałem po śniadaniu i poszedłem się umyć. Spojrzałem w lustro

- Wow, wyglądam jak trup - mruknąłem.

Blada twarz, wory pod oczami oraz - jak to nazwała kiedyś Mabel - "artystyczny nieład na głowie", który był przykryty czapką. Szybko umyłem zęby i pobiegłem na zajęcia.


Dzień zapowiadał się jak każdy inny: monotonny, z masą nauki. Gdy szedłem korytarzem, słyszałem podekscytowane rozmowy dziewczyn o nowym, przystojnym wykładowcy. Nie byłem tym zbyt zainteresowany. Jedynie obiło mi się o uszy, że nosi opaskę na oku.

- Ciekawe, na co dzień nie widuje się "przystojniaków" bez oka - pomyślałem. To zabawne, przypomniał mi się On. Udałem się do sali i zająłem pierwsze wolne miejsce w ostatnim rzędzie. Sala szybko się zapełniła, czekaliśmy już tylko na profesora. Minuty mijały, zastanawiałem się czy nie odwołali wykładu. Wtedy drzwi zaczęły się bardzo powoli uchylać. Gdy już otworzyły się na oścież i nikt przez nie nie przeszedł, zaczęliśmy patrzeć po sobie, i nagle BUM! Sala wypełniła się dymem, kompletnie nic nie było widać, z wyjątkiem czarnego cienia na środku pomieszczenia. Ktoś uchylił okno, po czym moim oczom ukazał się młody mężczyzna w żółtym fraku, czarnym cylindrze, z laską w ręku i opaską na oku.

- Skądś kojarzę tą mordę... - szeroko otworzyłem oczy ze zdumienia - Nie! To niemożliwe! Przecież sam widziałem...!


...

W tym samym czasie:

Mabel siedziała w swoim pokoju, gdyż odwołali jej poranne zajęcia. Wysyłały sobie z Pacyfiką śmieszne gify na komunikatorze. Nieoczekiwanie rozległo się pukanie do drzwi.

- Dziwne - pomyślała - przecież nie spodziewam się gości.

- Kto tam?! - zawołała

- Stan!

- Jaki stan?

- Stan awaryjny! Bill wrócił!

You've reached the end of published parts.

⏰ Last updated: Nov 14, 2017 ⏰

Add this story to your Library to get notified about new parts!

Zagadka Miłości [BillDip]Stories to obsess over. Discover now