1

58 4 1
                                        

Ruszyłem w stronę wąskich błękitnych drzwi umiejscowionych gdzieś na samym końcu korytarza. To był mój pierwszy dzień w liceum. 

Trafiłem tutaj przypadkiem.

Na około mnie było mnóstwo ludzi, pełno nieznajomych twarzy. Fioletowe włosy u dziewcząt wyglądały słodziutko zwłaszcza kiedy uśmiechając się podkreślały ten kolor niebieskie oczęta.

Zadzwonił dzwonek.

Wszyscy uczniowie zebrali się do swoich klas, a ja z trudem wyszukałem numerka na drewnianych drzwiach. Ustawiłem się tuż obok ściany spoglądając na prawdopodobnie moich kolegów z klasy.

Od razu w oczy rzuciły mi się podziały.

Chłopcy.

Dziewczęta.

Luzerzy.

I ci wyśmiewani.

Spoko laski.

I te mniej spoko.

Do środka zaprosił nas nauczyciel wskazując dziennikiem wgłąb sali.

Wszyscy zajęli miejsca z wyjatkiem mnie. Zaczekałem aż wszyscy usiądą i wtedy zacząłem się rozglądać.

Ostatecznie zająłem miejsce obok prawdopodobnie klasowego kujonka.

Czułem wszystkie spojrzenia skierowane na mnie. Czułem się nieswojo, to uczucie potęgowały jeszcze bardziej szepty za moimi plecami.

Odwróciłem się natomiast, aby pokazać jak bardzo są nieostrożni, i udowodnić, że wszystko słyszę.

Siedziałem w drugiej ławce dlatego siedząc tyłem miałem pogląd na całą klasę.

Kiedy na środek wyszła jedna z dziewczyn zwróciłem swój wzrok w jej kierunku. Stanęła przed klasą wyciągając pomiętą karteczkę z tylniej kieszeni spodni.

Pewna siebie, władcza.

Moje zbereźne myśli krążyły wokół jej seksualności.

Jestem Fabien i jestem biseksualny.

bisexualWhere stories live. Discover now