Prolog

183 10 1
                                        


Zaczęło się. Mój ulubiony serial. Słyszę jego intro. Biegnę. Potykam się o ostatni schodek, przez co przejeżdżam ryjkiem po ziemi. Wstaję i rzucam przekleństwa na prawo i lewo. Myślę sobie: "Może jeszcze zdążę". Wbiegam do salonu...
-Tak! Zdążyłam!- Cieszę się jakbym właśnie dowiedziała się o lepszej ocenie niż zazwyczaj.
Rozsiadam się wygodnie na kanapie z pilotem w ręce i podgłaszam telewizor. Może będzie nowy odcinek.... Proszę, niech to będzie nowy odcinek....
-K*rwa znowu to głupie Łan Dajrekszon! Nosz ileż można to samo puszczać przez dwa tygodnie no!
Wściekła wstałam z kanapy, tupnęłam nogą i poszłam do kuchni. Chwyciłam z koszyka na blacie banana i zjadłam go. Nagle usłyszałam pukanie w drzwi. No kto mi się tak tam dobija?  Podeszłam do drzwi i zamaszyście je otworzyłam. Przede mną stał stary dziadek z długą brodą.... Ciekawe ile mierzy? Jak on się załatwia na kiblu? Musi ją podnosić?  Dopiero klepnięcie w ramię przywróciło mnie do rzeczywistości.
- Justine Bain?
- Mejbi, a co?
- Nazywam się Albus Persival Wulfryk....
- Dużo ma pan tych imion?
- Mejbi, a co?- Moim tekstem odpowiedział no nie ładnie....
- No to po co pan tu przylazł?- zapytałam.
- Jestem dyrektorem najlepszej szkoły czarodziejstwa- Hogwartu.

- Żartuje pan? Z Hogwartu? Czemu pan wcześniej po mnie nie przylazł, zanim zaczęłam chodzić do Durmstrangu?
- Nie lubię rozmawiać w progu panno Bain. Może mnie pani wpuści do środka?
- No dobra.
Otworzyłam szerzej drzwi i wpuściłam staruszka do środka. Wyłączyłam telewizor i powiedziałam, żeby usiadł na kanapie, a ja zrobię herbatę. Kiedy w końcu się zaparzyła, to wyjęłam tackę na której leżały ciasteczka, cukier, nasze napoje i mleko. Zaniosłam to wszystko do salonu i położyłam na stoliczku.

- To powie mi pan w końcu, czym zawdzięczam sobię tą wizytę?
- Tak, oczywiście. Powiem wszystko w skrócie: Tak naprawdę to miała pani chodzić do Hogwartu. Niestety zbyt późno się dowiedzieliśmy, że zmieniła pani wraz z rodzicami swoje miejsce zamieszkania. Nie wiedzieliśmy dokąd się pani przeprowadziła. Przez te wszystkie lata szukaliśmy cię, żeby powiedzieć ci, iż zawsze byłaś przypisana do Hogwartu, nie Durmstrangu.

- Czyli... Zabiera mnie pan do Hogwartu?
- Tak, panno Bain.
- Eeeee... A co na to moi rodzice?
- Już z nimi rozmawiałem. Zgodzili się.- uśmiechnął się do mnie staruszek.
- Okey. To co teraz?

- Idź się spakuj. Będę na ciebie czekał.
- Co? Że tak, już teraz?

- Oczywiście, że teraz. Prawie sześć lat pani nie było. Nie marnujmy ani chwili dłużej.
- No dobra. Idę się spakować.
Lekko się ociągając weszłam po schodach na górę i zaczęłam wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy wrzucać do kufra. Czy lokówka mi się przyda? A żelazko? Nie no gumową kaczuszkę do ja muszę wziąć. Kurczę mi się to wszystko nie zmieści no... Dobra już zrezygnuję z odkurzacza. Merlinie dopomóż!  Dobra już mam chyba wszystko. Miotła? Jest... Moje ptaszysko? Niestety jest... Spojrzałam z nienawiścią na siedzącego w klatce kondora. Czemu on musi być taki brzydki? I czemu akurat on?! Dlaczego nie kupili mi jakieś ładnej sowy... Tylko kondora.
- Te Dixon. Jedziemy do Hogwartu. Mam nadzieje że nie będziesz tam polował na myszy czy coś w tym stylu.
Ptak spojrzał na mnie jak na idiotkę. Jakby chciał powiedzieć: Serio k*rwa? Nie jestem sową. Widać jak się o mnie troszczysz.
Westchnęłam cicho. Zabrałam kufer z klatką i zeszłam na dół. Stanęłam przed dyrektorem.
- To co? Idziemy?

- No pewka.
Najpierw z domu wyszłam ja. Spojrzam w niebo. Żadnej chmurki. Dlaczego nie może padać? Tylko to słońce będzie mnie grzało. Bo się spocę! Usłyszałam za sobą jak staruszek potyka się.
Pewnie o próg- Pomyślałam. Poczułam tylko jak coś wpadło mi do kaptura. Ostanie co usłyszałam to nawoływanie staruszka. Potem była już tylko ciemność...

================================================================================

No to tak... To jest moje pierwsze opowiadanie które piszę, więc proszę bez fali hejtu xD. Mam nadzieję że się spodoba. Jeśli w jakimś stopniu polubiłaś/eś tą książkę, to PLISKA daj gwiazdeczkę czy komentarz- będę wtedy wiedziała czy jest sens na dalsze pisanie i w jakim stopniu opowieść się podoba. Pierwszy rozdział będzie prawdopodobnie w niedzielę albo wcześniej :D     

   


Era Huncwotów- Dlaczego ja? Stories to obsess over. Discover now