-Leo, proszę odpuść sobie no. - mówi Lukas.
Nie zważając na jego słowa idę do mojego szkolnego crush'a - Charliego Lenehana. Pod każdym względem jest idealny, po prostu pod każdym.
-Hej kotku. - mówię, chyba dziesiąty raz tego dnia.
-Leondre to znowu ty. - wymusza uśmiech.
-O jejku no co ja mogę. - odparłem.
-Ostatni raz ci powtórzę, nie jestem w tobie zakochany i wątpię żeby to kiedykolwiek się stało. - powiedział.
-Ale ja jestem. - całuję jego policzek po czym szybko uciekam.
Idę do paczki moich przyjaciół z bananem na na twarzy. Blondyn trzaska szafką i odchodzi.
-Jesteś głupi Leondre. - mówi Cameron po czym się śmieje.
-Pff. - zakładam ręce na piersi.
-Ojj dobra, słodziaku, nie złość się. - przytula mnie a ja od razu się uśmiecham. - Została chemia, zrywamy się? - pyta.
-Ugh no dobra. - mówię po czym szybkim tempem wychodzimy ze szkoły.
Gdy ją opuściliśmy usłyszałem ten sam ukochany głos.
-Leo! - słyszę kroki za mną.
-Tak? - odwracam się i widzę sylwetkę Charliego.
-Nie wagaruj. - mówi.
-Sorki ale nie lubię chemii. - puszczam mu oczko i zaczynam odchodzić.
-Jak zostaniesz to z tobą usiądę. - powiedział zrezygnowany.
Czuje jak w moich oczach nie widać białek.
-To pa! - piszczę i idę z blondynem do szkoły.
Łapie jego dłoń a chłopak ją ściska. Patrzę na niego i rozwieram wargi.
-Nie myśl, że tak będzie zawsze. - puszcza oczko na co wywracam oczyma.
-I tak cię kocham. - patrzę w jego oczy które błyszczą jak nigdy.
*
231 slowa
Czuje, że pożałuje dodając kolejną książkę do pisania...
YOU ARE READING
Adore • Chardre Lenevries ★
FanfictionPrzyjaciele zapatrzonego, w Charliego, Leondre ciągle próbują wybić mu z głowy tego chłopaka twierdzą, że on nie jest dla niego lecz chłopak nie daje za wygraną i próbuje dotrzeć do niego za wszelką cenę. Ostrzegam, że czasem może być troszkę przesł...
