TOM I

384 19 5
                                        


" THE SHADOW OF THE DEVIL"


Prolog


No i się zaczęło. Samolot, który miał mnie zawieść do miejsca, gdzie spędzę kolejne dwa lata swojego życia właśnie miał lądować. Gdy już opuściłam lotnisko poczułam smród wielkiego miasta. Mojego obecnego domu. Wraz z moją podręczną walizką i torbą gdzie miałam wszystkie niezbędne rzeczy, zadzwoniłam do nauczycielki, która miała być moją prawną opiekunką na terenie Stanów Zjednoczonych. Pierwszy sygnał, drugi,trzeci...
- Halo?-usłyszałam głos kobiety.
- Dzień dobry. Z tej strony Luiza Pilecka. Przyjechałam na wymianę uczniowską i podano mi ten numer abym zadzwoniła gdy już wyląduję w Los Angeles.- powiedziałam na jednym wdechu. Strasznie bałam się reakcji kobiety.
- Dzień dobry! Dzień dobry! Bardzo mi miło, że będę miała okazję poznać jedną z najlepszych uczennic w Europie. Poczekaj za 15 minut będę pod lotniskiem. Potem pojedziemy na pocztę aby odebrać resztę twoich rzeczy. - kobieta była tak miła, że aż jej troska w głosie dodała mi otuchy.
- Dobrze to czekam na Panią. To do zobaczenia.
- Już po Ciebie jadę. Do zobaczenia. -powiedziała kobieta i się rozłączyła.
Podłączyłam słuchawki do telefonu i wyłączyłam  piosenkę, która ostatnio była moją ulubioną. Motionless In White- Eternally Yours. Kocham ją. W czasie gdy słuchałam piosenki myślałam nad tym co się zmieniło we mnie w ostatnim czasie. No tak zmieniło się i to sporo. Dawniej byłam zwykłą tak zwaną szarą myszką, która niczym się nie różniła od innych. Grzeczna i ułożona z świetlaną przyszłością przed sobą dzięki bogatym rodzicom. A w ostatnim czasie miałam piekło na ziemi. Dlaczego? Już mówię. Zaczęłam słychać w ogóle innego rodzaju muzyki co spowodowało, że cały mój wizerunek się zmienił. Mój styl zaczął być dosyć mroczny. Zaczęłam mówić co myślę, a jak wszyscy wiedzą mało kto lubi gdy ktoś mówi mu prawdę prosto w twarz. Za szczerość ludzie zaczęli mnie męczyć. Kontakty z rodzicami również się pogorszyły no bo co ludzie powiedzą na takiego dziwaka. Tak właściwie to się nawet nie przedstawiłam. Nazywam się Luiza Pilecka i jestem Polką. Przyjechałam na wymianę uczniowską do Stanów, ponieważ zostałam laureatką olimpiady historycznej między krajowej na terenie Europy. I w ten sposób jedna z Amerykańskich szkół się mną zainteresowała i tak oto jestem w stanach. Mam 17 lat i cholernie boje się tego co mnie tu spotka. 

 Było straszne gorąco wydawało mi się, że było coś koło 30°C, a ja jak zwykle byłam ubrana jak na pogrzeb. Nawet jak ściągnęłam ramoneskę to było mi cholernie gorąco. Czekałam z niecierpliwością na Panią White, która miała mnie odebrać. Na całe szczęście właśnie podjechało srebrne BMW E90, z którego wysiadła kobieta po czterdziestce. Wyraźnie było widać, że kogoś szuka więc postanowiłam podejść i spytać czy nie jest osobą, na którą ja czekam.

- Dzień dobry. Pani White? - zapytałam z lekko drżącym głosem.
- Tak tak! A ty to pewnie Luiza jak mniemam? - zapytała się mnie kobieta.
- Tak to ja. Miło mi Panią poznać.- potwierdziłam lekko się uśmiechając.
- Mnie Ciebie również. - dodała kobieta po czym mnie przytuliła.
Było mi bardzo miło, że tak ciepło mnie przyjęła. No szczerze mówiąc spodziewałam się czegoś w stylu ,, Dzień dobry.  Nazywam się White i od dzisiaj jestem twoim prawnym opiekunem." A więc może nie będzie tu tak źle jak myślałam.
- Tyle bagażu masz przy sobie?- usłyszałam pytanie kobiety, która oczywiście się uśmiechała.
-Tak, a resztę wysłałam pocztą i wydaje mi się, że już powinny być w Los Angeles.- odwzajemniłam uśmiech.
- Wiec pakuj się i jedziemy do domu, a mój mąż odbierze resztę twoich bagaży. Kiwnęłam głową na znak, że rozumiem. Wsiadłam do samochodu i uświadomiłam sobie, że zaczynam nowy rozdział w swoim życiu.

______________________________________


Hej witam w moim pierwszym opowiadaniu. Mam nadzieje, że coś z tego wyjdzie ale to pokaże czas.
    Przepraszam za wszelkie błędy.
Komentujcie co o tym prologu sądzicie.     

                                 NewDeathAngel ❤
      

"THE DEVIL"Where stories live. Discover now