rozdział 1

110 11 1
                                        

j u n g k o o k

Pijackim krokiem podszedłem do jakiegoś blondyna siedzącego przy barze, sączącego drinka. Podparłem się o blat i nachyliłem w jego stronę.

— Podobasz się mojej koleżanceee – Krzyknąłem mu do ucha, na co się wzdrygnął.

Popatrzył się na mnie spod byka i odwrócił całe swoje ciało w moją stronę.

— Jestem gejem – Odpowiedział, cały czas patrząc mi się w oczy.

— Oh – Stęknąłem odrobinę zmieszany – Ja też! High five bro!

Chciałem przybić z nim piątkę, lecz nie trafiłem i moja ręka wylądowała na twarzy nieznanego mi osobnika.

— Hu! Hu! Chcesz się bić?! – Podwinął swoje rękawy gotowy do walki.

— Luzik arbuzik brachu! To tylko po to, aby poznać się lepiej – Poruszyłem znacząco brwiami, na co chłopak siedzący przede mną skrzywił się lekko.

Patrzyliśmy się tak na siebie jeszcze jakiś czas i nie mam pojęcia czy moje serce dudniło tak, ponieważ ten chłopak był naprawdę ładny, czy może dlatego, że muzyka była bardzo głośna i czułem ją w całym ciele.

Chociaż możliwe, że dwie opcje połączone w jedną.

Poprosiłem barmana o długopis, który o dziwo dostałem, i zapisałem na serwetce mój numer telefonu.

— Masz, śliczny – Puściłem blondynowi oczko i schowałem złożoną serwetkę do kieszeni jego jeansowej katany – Dzwoń o każdej porze! –
Zaświergotałem i zniknąłem w tłumie bawiących się ludzi.

Stanąłem w kącie obok mojej przyjaciółki i kucnąłem sobie przy jej nogach.

— Nie masz z nim szans! On jest już móóój! – Krzyczałem i tuliłem się do jakiegoś kwiatka.

— Pfft – Prychnęła dziewczyna i kopnęła mnie tak, że wylądowałem twarzą w doniczce.

Lecz nawet to nie powstrzymało mnie od wielkiego uśmiechu mimo, że ziemia wleciała mi do buzi.

t a e h y u n g

Zdziwił mnie trochę ten dzieciak. Tak podszedł, uderzył mnie, a potem dał mi swój numer.

Po jeszcze paru shotach zamówiłem taksówkę i pojechałem do domu. Czułem się okropnie, nie wspominając o ubrudzonych jakimiś rzygami butach.

Zrzuciłem z siebie cuchnące ubrania, a następnie wrzuciłem je do pralki, aby rano nie zapomnieć ich wyprać.

Wszedłem do kabiny prysznicowej i puściłem odrobine zbyt gorącą wodę, śmiesznie parzącą moje blade jak ściana ciało.

Próbowałem się skupić na tym, aby nie pomylić ze sobą szamponu i żelu pod prysznic, lecz moje myśli cały czas zaprzątał ciemnowłosy chłopak, przez co umyłem włosy nie tym płynem co trzeba.

Wytarłem się puchatym ręcznikiem i nie tracąc czasu na ubranie chociażby bielizny, padłem na łóżko, zakopując się w pościeli i cały czas myśląc o przenikliwych oczach poznanego jakiś czas wcześniej bruneta.

-
hejka naklejka! więc nowe opowiadanie, huhu! ogólnie to myślałam nad zakończeniem my little diary, gdyż znudziło mi się trochę takie pisanie pamiętniczka, ALE! to wcale nie oznacza, że w przyszłości nie pojawi się takowy. więc rozdziały nie będą długie, bo nie mam ochoty się rozpisywać i robić jakichś określeń homerycznych, hehe. na koniec tylko powiem, że mam nadzieję, że cieplutko przyjmiecie oh i dacie mu dużo miłości ^•^

oh | taekookWhere stories live. Discover now